wtorek, 30 kwietnia 2013

Podsumowanie kwietnia

Witam Was w ostatni dzień kwietnia :). Mam nadzieję, że macie jakieś wypoczynkowe plany na pierwsze dni maja, a jeśli nie wyjazd, to przynajmniej dobra książka :D. Chciałabym podzielić się z Wami krótkim podsumowaniem moich kwietniowych osiągnięć czytelniczych:

1. Zbysław Śmigielski - Nóż Abrahama - 299 str.recenzja
2. Randy Alcorn - Deadline - 496 str.recenzja
3. Bernard Cornwell - Zwiastun burzy - 591 str.recenzja
4. Bernard Cornwell - Panowie Północy - 526 str.recenzja
5. Bernard Cornwell - Pieśń miecza - 515 str. recenzja
6. Stanisław Zakościelny - Julia - 222 str.recenzja
7. Andrzej Te - Freelancer - 332 str.recenzja
8. Katarzyna Kwiatkowska - Kain i Abel - 400 str.recenzja
9. Kryminalne zagadki. Poznać i zrozumieć człowieka - 147 str.recenzja
10. Kto zabił? - 164 str.recenzja
11. Mitch Winehouse - Amy moja córka - 299 str.recenzja
12. Stephan Tatty - Ucieczka z krainy wiecznego śniegu - 298 str.recenzja
13. Praca zbiorowa - Jest legendą - 368 str.recenzja
14. Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga II. Kosmos - 380 str.recenzja
15. Katarzyna Mlek - Zapomnij patrząc na słońce - 255 str.recenzja
16. Rose Marie Terenzio - Przerwane marzenia. Jak JFK junior zmienił moje życie - 240 str.recenzja

W kwietniu przeczytałam 5532 strony, czyli 184 strony dziennie. Jest bardzo dobrze :). Ogólnie ten miesiąc minął mi bardzo książkowo bo i dużo przeczytałam, i dużo do mnie przybyło :D. Co dokładnie, o tym przekonacie się prawdopodobnie jutro/pojutrze bo szykuję bardzo fajny stosik. 

Najlepsza książka kwietnia: Wielki Północny Ocean. Księga II. Kosmos (zakochałam się w tej serii) i Kain i Abel. 
Najgorsza książka kwietnia: brak zdecydowanej faworytki, żadna mnie w szczególny sposób nie rozczarowała. 

Co szykuję na maj? Stosik, przeprowadzenie małych badań na temat Was, czyli odbiorców mojego bloga :),   świętowanie urodzin, no i oczywiście czytanie, czytanie i jeszcze raz czytanie :)). 

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Bernard Cornwell - Pieśń miecza

Tytuł: Pieśń miecza
Autor: Bernard Cornwell
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 515
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/


Moje 4 spotkanie z prozą Cornwella dobiegło końca. Poprzednie, czyli "Ostatnie królestwo", "Zwiastun Burzy" i "Panowie Północy" spotkały się z moim uznaniem, dostały wysokie oceny i przyozdobiły moją skromną biblioteczkę. "Pieśń miecza" jest kolejną perełką na półce z ulubionymi książkami :).

W tym tomie wydarzenia toczą się wokół planów i akcji wyzwolenia Londynu spod władzy Duńczyków. Córka króla Alfreda zostaje wydana za kuzyna Uthreda, a Londyn ma być podarunkiem ślubnym dla młodej pary. Główny bohater dostaje też przepowiednię, że ma zostać królem Mercji. Na początku tej części wiedzie szczęśliwe życie u boku żony Giseli. Czy dane mu będzie odbić Londyn i zasiąść razem z Giselą na tronie? Odpowiedzi na te pytania tylko w "Pieśni miecza", ja nic nie zdradzę :).

W końcu polubiłam Uthreda. Ani razu mnie nie zirytował podczas czytania. Widać naprawdę duży postęp, bardzo dojrzał w tym tomie. Zrobił się nie tylko dobrym wojownikiem, ale również jego uczynki były coraz to lepsze. W obronie przyjaciół jest gotów na wiele. Dla wrogów był miłosierny i dbał o to, aby umierali honorowo, z bronią w ręku. 

Trochę muszę ponarzekać na korektę, bo o ile poprzednie 3 tomy prezentowały się bez zarzutu, o tyle tutaj występowały literówki, które moje oko dosyć często wyłapywało. Ale na szczęście treść jest bardzo dobra i można to przeboleć. 

Poziom Cornwella nie odbiega od poprzednich i aż szkoda, że nie mogę tak od razu sięgnąć po "Płonące ziemie". Jakby ktoś się dowiedział, że jest już wyznaczona data premiery to proszę mnie powiadomić :). 

Kończąc, polecam Wam wszystkim cykl Wojny Wikingów autorstwa Bernarda Cornwella. Póki co moja przygoda z Uthredem i resztą bohaterów się kończy. Będę z niecierpliwością oczekiwała na to, jak potoczą się losy wojowników, kto z nich odniesie sukces, a kto polegnie na polu walki. 

Moja ocena: 8,5/10


Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

niedziela, 28 kwietnia 2013

Stephen King, Nancy A. Collins, F. Paul Wilson, Joe Hill i inni - Jest legendą. Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi

Tytuł: Jest legendą. Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi
Autor: Stephen King, Nancy A. Collins, F. Paul Wilson, Joe Hill i inni
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 368
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Z antologiami bywa różnie. Jedni lubią takie krótkie formy, inni wolą pełnowymiarowe treści, w których możemy dobrze poznać bohaterów i dłużej być w centrum wydarzeń. Rzadko sięgam po tego typu publikacje, ale "światowa czołówka twórców literatury grozy" skutecznie przekonała mnie do tego, że ten zbiór opowiadań po prostu MUSZĘ przeczytać. 

16 autorów, 15 opowiadań, 368 stron grozy. Tak być powinno i na to się nastawiałam. W rzeczywistości nie każde z nich spełniło moje oczekiwania i kilka tekstów po prostu mnie znudziło. Na szczęście przeważająca część autorów stanęła na wysokości zadania, napisała naprawdę rewelacyjne, trzymające w napięciu opowiadania. I właśnie tutaj kilka z nich chcę Wam krótko streścić.

Nancy A. Collins napisała zdecydowanie najlepsze, najciekawsze, najbardziej przerażające opowiadanie z całego zbioru. "Powrót do Piekielnego Domu" to upiorna opowieść o grupie badaczy domu Belasców, w którym rozgrywały się perwersyjne wydarzenia. Autentycznie się bałam tego co za chwilę może się wydarzyć, odczuwałam strach towarzyszący bohaterom, więc jestem bardzo usatysfakcjonowana :).

W fenomenalnym opowiadaniu "Zdobycz" akcja toczy się wokół psychopatycznej laleczki Zuni. Joe R. Lansdale się postarał, wizja krwiożerczej zabawki biegającej po domu za swoim właścicielem, ich walka, no i zakończenie - mistrzostwo.

Thomas F. Monteleone i jego "Pamiętnik Louise Carey" to historia człowieka, który zaczął się w bardzo szybkim tempie zmniejszać. Opowiadanie jest pisane z perspektywy jego żony. Kobieta nie współczuje mężowi, raczej śmieje się z jego przypadłości.

Kolejnym interesującym opowiadaniem jest "Wezwany". F. Paul Wilson stworzył kontynuację losów głównego bohatera, którego pasją było uprzykrzanie życia swoim sąsiadom. Nieoczekiwanie okazuje się, że ktoś odkrył jego upodobania i próbuje popsuć mu szyki...

Wyżej wymienione opowiadania najbardziej przypadły mi do gustu, aczkolwiek całą antologię warto przeczytać. Teksty są tak różnorodne, że każdy znajdzie coś dla siebie :).

Do plusów wydania należy zdecydowanie to, że każde opowiadanie jest poprzedzone krótkim wstępem, zapowiadającym czytelnikowi, do którego z dzieł Mathesona będzie się ono odnosić. Jest to ogromne ułatwienie dla każdego, kto chce się zapoznać z inspiracją tych niezwykłych opowiadań. Na 100% będę jedną z osób, które po przeczytaniu "Jest legendą" sięgnie do twórczości Mathesona i mam nadzieję się nią zachwyci :).


Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

sobota, 27 kwietnia 2013

RoseMarie Terenzio - Przerwane marzenia. Jak JFK junior zmienił moje życie

Tytuł: Przerwane marzenia. Jak JFK junior zmienił moje życie
Autor: RoseMarie Terenzio
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 240
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Ostatnio bardzo polubiłam biografie. Zawsze interesowałam się życiem znanych i lubianych, ale bardziej za sprawą portali plotkarskich, które często publikują wypowiedzi wyrwane z kontekstu lub kompromitujące zdjęcia wykonane przed nadzwyczaj natrętnych paparazzi. Dziennikarze bazują na problemach i nieszczęściach celebrytów rozdmuchują je i podają przekłamany obraz tego, jak naprawdę wygląda ich życie. Niedawno czytałam o Amy Winehouse, dzisiaj chcę Wam krótko przedstawić kolejną z biografii, tym razem będą to wspomnienia asystentki i przyjaciółki Johna F. Kennedy'ego, syna słynnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

RoseMarie Terenzio kreśli bardzo interesujący portret tego syna Ameryki, osoby, która była w latach 90. bardzo popularna. Kobiety szalały na jego punkcie, chciały choćby z nim porozmawiać i wyjść na randkę, media próbowały wyłapać niewygodne tematy. John starał się prowadzić własne, normalne życie i pracować na swoje nazwisko, bez względu na to, czyim był synem. Czytamy o trudach i obowiązkach związanych z wydawaniem gazety przez Johna. Jego asystentka pokazuje, że w tamtych czasach nazwisko "Kennedy" otwierało jej wiele drzwi, pomagało załatwić mnóstwo spraw. John, mimo popularności nie zadzierał nosa, potrafił być prawdziwym przyjacielem, czego RoseMarie doznała. On i jego narzeczona (a później żona) Carolyn byli dla niej zawsze wsparciem, ufali sobie wzajemnie i byli najbliższymi przyjaciółmi. Dlatego ogromnym ciosem dla RoseMarie Terenzio była ich śmierć w katastrofie lotniczej w 1999 roku. Straciła za jednym zamachem dwoje wspaniałych ludzi, których traktowała jak rodzinę. 

Ta biografia zawiera kilkanaście zdjęć Carolyn i Johna, doskonale oddających to, jakimi przedstawiła ich autorka. Byli normalnym małżeństwem, mimo że sława często odbierała im prywatność. Przygotowania do wesela były związane ze strachem, że dziennikarze się dowiedzą i zakłócą uroczystość. Jak się okazuje, bycie popularnym może być męczące, zwłaszcza w obecności paparazzi, którzy chcą śledzić każdy Twój krok. 

RoseMarie spisała swoje wspomnienia w ciekawy, często zabawny sposób. Pokazała, że praca z Johnem to nie były tylko obowiązki, ale również żarty i kłótnie. Właściwie od sprzeczek rozpoczęła się ich kilkuletnia współpraca, podczas której Terenzio poznała świat wielkiej polityki i dziennikarstwa od środka.

Jeśli interesują Was kulisy sławy, życie syna Kennedy'ego, lub po prostu lubicie biografie: zachęcam do lektury :).

Moja ocena: 7,5/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

piątek, 26 kwietnia 2013

Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga II. Kosmos

Tytuł: Wielki Północny Ocean. Księga II. Kosmos
Autor: Katarzyna Szelenbaum
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 380
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Pamiętacie jak się zachwycałam pierwszą częścią Wielkiego Północnego Oceanu? Jeśli nie, zapraszam do przeczytania mojej opinii. Po 3 długich miesiącach usiadłam do lektury kontynuacji przygód Rina. Powieść zatytułowana jest "Kosmos" i wizualnie jest ładniejsza od swojej poprzedniczki. Czy treść tej części jest również lepsza niż debiut? 

Katarzyna Szelenbaum ustawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jej debiutancka powieść mnie zachwyciła, więc miałam trochę obawy, czy ta świetność będzie kontynuowana, czy wręcz przeciwnie, autorka zgubi pomysł, spłyci bohaterów, zatraci akcję i rewelacyjnie zapowiadająca się seria zakończy się totalną klapą. Niepotrzebnie się martwiłam :)). 

Dla przypomnienia: głównym bohaterem jest Rin, syn grabarza, który po długich tułaczkach i odrzuceniu trafił pod skrzydła tajemniczego porucznika, Dzikiego Kruka. Żołnierz staje się właścicielem Rina, panem jego życia i śmierci. Ustanawia chłopca swoim Mikadejo i główny bohater zaczyna poznawać trudy życia z nieprzewidywalnym i niedostępnym dla nikogo postrachem armii. 

W tej części zarówno Kruk, jak i Rinoard przeżywają dużą zmianę. Autorka bliżej przedstawia nam postać porucznika, pokazuje jego złożoną i zmienną naturę. Raz jest okrutnym, bezwzględnym żołnierzem, za chwilę korzy się przed zwierzchnikami lub jest nadzwyczaj łaskawy dla swojego Mikadejo. Z kolei Rin przestaje być biednym, zahukanym chłopcem. Odcina się od dawnego życia i ludzi których znał (tutaj mam trochę żalu do niego za kilka jego postaw). Nie zostało z niego niemal nic z dawnego niechcianego i wyśmiewanego syna grabarza. Obecność Kruka mocno zmienia jego charakter, uodparnia na niektóre sytuacje i wydarzenia. 

"Obaj są znienawidzeni przez świat, obaj są wyrzutkami i obaj toną w swej własnej mgle i kosmosie... I chociaż jeden z nich jest diabłem, a drugi po prostu posłuszeństwem, jest coś... coś drobnego i może nawet nieistotnego, ale coś wspólnego..."

O ile Księga I stawiała na analizę zachowań, roli jednostki w społeczeństwie, o tyle "Kosmos" to rozszerzenie akcji i wprowadzenie wielu nowych bohaterów. Autorka uchyla nam delikatnie rąbka tajemnicy Dzikiego Kruka, ale nic nie jest jednoznaczne, więc myślę, że trzeba będzie jeszcze przeczytać pozostałe 3 tomy, co z ogromną chęcią uczynię :). 

Cóż więcej mogę Wam napisać? Z niecierpliwością czekam na Księgę III zatytułowaną "Bóg" :)

Moja ocena: 9,5/10
Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę


Powieść przeczytałam w ramach wyzwania

czwartek, 25 kwietnia 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli YouTube

Hej :). 

Ostatnio wena troszkę mnie opuściła i nie idzie mi pisanie recenzji. Przedstawiam Wam więc 5 kanałów YouTube, na które lubię, bądź lubiłam zaglądać :). Zajrzyjcie na:

1. POLIMATY - https://www.youtube.com/user/Polimaty?feature=watch

2. SA WARDEGA - https://www.youtube.com/user/wardegasa?feature=watch

3. NIEKRYTY KRYTYK - https://www.youtube.com/user/Macfra84?feature=watch

4. GABU VLOG - https://www.youtube.com/user/GabuVlog?feature=watch

5. ABSTRACHUJETV - https://www.youtube.com/user/AbstrachujeTV

Polimaty lubię za profesjonalne podejście i interesujące filmiki, zwłaszcza ten o technikach przesłuchań.
SA Wardega rozśmiesza mnie do łez, a Niekrytego Krytyka mimo niektórych poglądów zawsze chętnie oglądam :). Gabu, jedyna dziewczyna w tym zestawieniu ujęła mnie naturalnością, tym że wygląda na przesympatyczną, zwariowaną osobę. Chłopaki z Abstrachuje Tv są dobrzy na każdy smutek, niektóre ich filmiki mnie totalnie rozwaliły :).

Oczywiście jest więcej kanałów, które lubię, ale na te 5 zaglądam najczęściej :). Znacie któreś z nich? Na jakie Wy zaglądacie? :)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Andrzej Te - Freelancer

Tytuł: Freelancer
Autor: Andrzej Te
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 332
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



"Freelancer" to powieść, do której zachęca już sama okładka. Jest niestandardowa, inna niż wszystkie, przyciągająca uwagę. Grafika i kolorystyka intrygują, każą przemyśleć co może być treścią, skoro strona wizualna jest taka ciekawa. Najlepiej sięgnąć po "Freelancera" i się przekonać :).

Powieść jest zapisem życia Iksa Igreka, zaczynając od czasów, w których był jeszcze nastolatkiem i spędzał wakacje w hiszpańskim Lloret de Mar. Bohater wspomina narkotykowe i alkoholowe akcje, nielegalne przygody z rozprowadzaniem narkotyków i swoje wejście w dorosłość. Autor kreśli obraz dzieci lat 80., któremu chyba nie brakuje realizmu. Bardzo łatwo będzie nastolatkom zrozumieć poszczególnych bohaterów, gdyż przeżywali oni problemy, które pewnym grupom społecznym nie są obce. "Freelancer" to nie tylko przeszłość, to także teraźniejszość. Iks ma ponad 30 lat i właśnie udaje się na przymusowe bezrobocie. Zaczyna analizować swoje życie i wpada na w jego mniemaniu genialny pomysł - odkryć co kryje się pod fundacją "Stresencja". 

Jak odebrałam "Freelancera"? Nie była to dla mnie do końca powieść filozoficzna, chociaż muszę przyznać, że kilka takich elementów wystąpiło. Bohater snuje refleksje, zastanawia się nad sensem życia i pracy. Boi się, że wpadnie w pewien schemat. Schemat, który pochłonął już setki istnień przed nim i uczynił ich życie ciągiem powtarzających się wydarzeń, bez nadziei na zmiany. 

W powieści nie brakuje wulgaryzmów, ale jest to związane z realizmem występującym w historiach Iksa Igreka. Dresiarze, dilerzy narkotyków, członkowie początkującego gangu przestępczego w swoich wypowiedziach używają niecenzuralnych słów, ale absolutnie nie jest to przesadzone. 

Andrzej Te zawarł w swojej powieści sporo rewelacyjnych stwierdzeń, rozważań co to jest "freelance" i kilka intrygujących grafik. W konsekwencji wyszła spójna, interesująca całość, którą Wam polecam :)

Moja ocena: 7/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

II Targi Książki w Białymstoku - moje wrażenia

Targi książki. Impreza, którą chyba każdy mól książkowy chciałby odwiedzić. W ten weekend takie targi odbyły się w Białymstoku i miałam okazję brać w nich udział. Jak mi się podobało? O tym za chwilę.

Z przyczyn szkolnych nie mogłam się wybrać na targi wcześniej, niż w niedzielę. Zebraliśmy się z moją wspaniałą ekipą ze studiów i wyruszyliśmy na targi do budynku Opery i Filharmonii Podlaskiej. Stoisk było całkiem sporo, chociaż jak później dowiedziałam się od pana z wydawnictwa Rea, był to tylko ułamek tego, co dzieje się na krakowskich czy warszawskich targach. Ogólnie stoisko tego wydawnictwa oceniam najlepiej, ze względu na przesympatycznych ludzi, którzy tam byli i chętnie odpowiadali na wszelkie pytania. Jednocześnie nie próbowali na siłę wcisnąć książek, ale to właśnie u nich, skuszona mega promocjami zakupiłam aż 4 książki. Bardzo miło było również przy stoisku Znaku :). 


Oczywiście nie mogłam wyjść z pustymi rękami, dlatego przedstawię Wam moje łupy :). Krótki komentarz o każdej z nich pojawi się przy stosiku, który już niedługo Wam zaprezentuję :). 

1. Upiorny zegar - 10 zł (Sonia Draga)
2. Szampan Fuhrer 
3. Na końcu drogi
4. Wielkie serce Mike'a Larssona - 25 zł za pakiet 3 książek (Rea)
5. Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa - 30 zł (Rea) - największa (nie tylko objętościowo) perełka wśród tych zakupów. Już miałam odchodzić od stoiska, ale gdy kolega pokazał mi te cudo, wiedziałam, że musi być moje. Do tej pory znałam tylko niektóre przygody słynnego detektywa, w ciągu kilku najbliższych miesięcy poznam wszystkie :))


Podsumowując, aż żałuję, że taka impreza jest w Białymstoku tylko raz w roku. Na następne będę odkładała chyba przez cały rok i przyjadę z walizką, bo było sporo książek, które chętnie bym przygarnęła. Najczęściej spotykałam promocję -20%, chociaż zdarzały się też pozycje po 10 zł, lub z dużą obniżką procentową. Napewno warto w miarę możliwości zajrzeć na takie targi. Ja bardzo żałuję, że nie udało mi się być na spotkaniach z autorami, ale mam nadzieję, że za rok bez problemu będę uczestniczyć we wszystkich 3 dniach :)

niedziela, 21 kwietnia 2013

Bernard Cornwell - Panowie Północy

Tytuł: Panowie Północy
Autor: Bernard Cornwell
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 526
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Ostatnio po raz trzeci spotkałam się z twórczością Bernarda Cornwella. Do tej pory miałam okazję czytać "Ostatnie królestwo" i "Zwiastun Burzy", teraz poznałam kolejną część czyli "Panowie Północy". 

W tym tomie poznajemy kilku nowych bohaterów, z królem Guthredem na czele. Ten łatwo dający sobą manipulować władca jest postacią zupełnie nie posiadającą własnego zdania, przez co momentami bardzo mnie irytował. Nie lubię w powieściach postaci, które szybko ulegają wpływom, a taka właśnie cecha została nadana Guthredowi. Tradycyjnie kilka postaci straci swoje życie, zwłaszcza z ręki głównego bohatera. Warto zaznaczyć, że na brak potyczek wojennych nie będziemy narzekać, bo Uthred będzie miał plan odbić zagarnięty przez wuja Bebbanburg, odnaleźć i uwolnić potomków Ragnara oraz pomścić jego śmierć. 

Cornwella polubiłam właściwie od pierwszego tomu przygód Uthreda i moja sympatia w ogóle nie osłabła. Autor nadal trzyma fenomenalny poziom. Bardzo obrazowe opisy bitew sprawiały, że moja wyobraźnia przenosiła mnie w wir walki. Niemal słyszałam okrzyki i odgłosy towarzyszące starciu wojowników. Krew lała się strumieniami, wokół gęsto od trupów, ale nasz główny bohater wychodzi ze wszystkich potyczek jeszcze bardziej silny. 

Autor przedstawia Uthreda jako człowieka mściwego, pozbawionego skrupułów i współczucia. Z drugiej strony właśnie w tej części cyklu jest podkreślone to, jak bardzo honorowym człowiekiem jest ten wojownik. Stawia sobie za cel pomszczenie okrutnej śmierci przybranego ojca, Ragnara i robi wszystko, aby zgładzić morderców. Oczywiście Uthred będzie wielokrotnie w tarapatach, gdyż prządki bardzo lubią plątać nici jego życia. Co kilkadziesiąt stron prowadzi walkę na śmierć i życie, ale czytelnik i tak wie, że skoro Uthred jest narratorem, obecnie wspominającym dawne czasy staruszkiem, to nie może przedwcześnie zginąć. 

Zaczynam zauważać spore zmiany zachodzące w bohaterze. Dojrzałość wymaga na nim coraz mądrzejsze, bardziej przemyślane decyzje. Nie jest już lekkomyślny, chociaż nadal jego niektóre zachowania mnie denerwowały. Zdecydowanie jednak zaczynam go coraz bardziej lubić i jestem niezmiernie ciekawa, co nowego przyniosą  kolejne dwa tomy :). 

Moja ocena: 8/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

 

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

piątek, 19 kwietnia 2013

Mitch Winehouse - Amy moja córka

Tytuł: Amy moja córka
Autor: Mitch Winehouse
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 299
Żródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Amy Winehouse. Artystka, którą znałam z 2 - 3 piosenek. Najwięcej informacji o niej dowiadywałam się jednak z portali plotkarskich, które donosiły o kolejnym upiciu się, awanturze wszczętej w barze lub też następnym skandalu narkotykowym. Dlatego też postanowiłam spojrzeć na nią z innej strony, co umożliwiło wydawnictwo SQN, wydając biografię Amy napisaną przez jej ojca.

Mitch Winehouse kreśli niezwykły portret córki od samego początku jej życia, przez trudy dorastania, wzloty i upadki, zmagania z nałogami, aż do śmierci w lipcu 2011 roku. Autor za jej życiowe niepowodzenie i wpadnięcie w narkotyki obwinia jej męża, Blake'a. Amy była postacią kontrowersyjną, zmagała się z narkotykami, a później alkoholem, chciała się leczyć, ale nałóg okazał się silniejszy od niej. Autor pokazuje nam, że nie była tylko celebrytką i gwiazdą. Była przede wszystkim córką, siostrą, wnuczką, przyjaciółką. Poza fleszami aparatów była normalną dziewczyną, która miała potrzebę pomagania innym. Dlatego też po jej śmierci została założona fundacja jej imienia, która ma pomagać młodym ludziom zmagać się z największymi problemami. 

Chyba do żadnej recenzji nie przygotowywałam się tak długo, jak do tej biografii Amy Winehouse. Słuchałam jej piosenek, wracałam do starych sensacji i plotek na jej temat. Próbowałam skonfrontować dwa skrajne obrazy, ten przedstawiony przez zapatrzonego w niej ojca z tym kreowanym przed media, które często publikowały krzywdzące wiadomości wyssane z palca. 

Oczywiście, Mitch Winehouse również nie jest w 100% obiektywny, patrzy na córkę przez pryzmat przeogromnej miłości, jaką ją darzył mimo, że wiele razy go zawiodła. Z drugiej strony, kto jak nie ojciec, osoba która spędzała z Amy najwięcej czasu, która była jej najbliższa, miałaby napisać jej biografię, opowiedzieć fakty z życia i zdementować nieprawdziwe doniesienia. 

Dodatkiem do publikacji są zdjęcia, przedstawiające wokalistkę taką, jaką jej fani powinni zapamiętać: szczęśliwą, uśmiechniętą, stojącą na szczycie kariery. 

"Amy moja córka" to nie tylko zapis życia i kariery Amy. Jest to również książka o destrukcyjnym wpływie alkoholu, narkotyków i złego towarzystwa na życie podatnego na wpływy, młodego człowieka. Mitch Winehouse przez historię swojej ukochanej córki chce pokazać, że uzależnienie jest czymś, co nie dotyczy tylko osoby uzależnionej, czymś co w ogromnym stopniu wpływa na rodzinę i najbliższych. 

Myślę, że każdy fan Amy, a także osoby, które chcą dowiedzieć się czegoś więcej o tej artystce poczuje się usatysfakcjonowany tak bardzo osobistą biografią. Jeśli chodzi o mnie, mimo że wokalistka była mi obojętna to bardzo się cieszę, że zapoznałam się z tą publikacją i zmieniłam swój sposób patrzenia na Amy. 

Moja ocena: 7,5/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

czwartek, 18 kwietnia 2013

High five! - Książki, które czekają na mojej półce

Hej :). Dzisiaj jeden z postów, które lubię tworzyć, gdy nie mam już co recenzować, bo książka nie jest jeszcze przeczytana, a te które miałam opisać na bloga są już opisane :). 

HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp...

Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami.


Kolejnym tematem zabawy są książki, które czekają na mojej półce. 

1. Katherine Webb - Dziedzictwo - jest to książka mojej siostry, ale czasowo przebywa na mojej półce, wciąż czeka na swoją kolej



2. Juliusz Verne - Tajemnicza wyspa - kiedyś co prawda zaczęłam ją czytać, ale bardzo szybko mnie znudziła. Ciągle obiecuję sobie, że nadejdzie jej czas :). 




3. Paweł Zuchniewicz - Papież z Polski. Nasz święty - książka wygrana kiedyś w konkursie międzyszkolnym, jeszcze w czasach liceum. Leży i leży, czas w końcu przeczytać :)



4. John Verdon - Wyliczanka - powieść, na którą miałam przeogromną ochotę od kiedy tylko została wydana. Fabuła jest interesująca, okładka odpowiednio mroczna, teraz tylko znaleźć dla niej czas :)




5. Antoine de Saint-Exupéry - Ziemia planeta ludzi. Kolejna książka, która jest na mojej półce dłużej niż 2 miesiące, a nie doczekała się przeczytania. "Mały książę" mi się spodobał, więc mam nadzieję, że i ta książka przypadnie mi do gustu.



środa, 17 kwietnia 2013

Stanisław Zakościelny - Julia

Tytuł: Julia
Autor: Stanisław Zakościelny
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 222
Żródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Po lekturze "Julii" spodziewałam się wiele, bardzo wiele. Nastawiłam się na wszechobecne cierpienie, strach, dramatyczną walkę o życie ukochanej jedynaczki, maleńkiej Julii. Czy Stanisław Zakościelny w swojej powieści spełnił moje oczekiwania?

Lata 80. W Polsce panuje komunizm. W takich realiach rodzi się pierworodna córka młodego małżeństwa, Julia. Niestety, okazuje się, że dziewczynka ma chore serce i potrzebna jest operacja. Rodzice zaczynają dramatyczną walkę z czasem i przeciwnościami. W Polsce nie ma jeszcze takich możliwości, aby przeprowadzić tak skomplikowany zabieg, lekarze ze Stanów Zjednoczonych dają nadzieję, która szybko staje się kolejnym złudzeniem. Ostatnia szansa to zabieg w Anglii, ale do tego trzeba zgromadzić ogromną kwotę pieniędzy. Czy to się uda i czy dziewczynka będzie miała szansę na normalne życie?

Po pierwsze, mam ogromny żal do twórców streszczenia z tyłu okładki. Jak można było od razu napisać, jak zakończy się książka? Chciałam czuć dreszczyk napięcia, a ten opis mi to zabrał. Za ten spoiler ogromny minus! 

Powieść bardziej nastawia się na całą otoczkę stanu wojennego, PRL - u, niż na ukazaniu przeżyć rodziny Julii w kontekście jej choroby. Rozumiem, że autor chciał pokazać czasy, w których rozgrywa się akcja, ukazać, że było trudno, że szanse na powodzenie były bardzo małe. Przytłoczyło to jednak resztę akcji, zepchnęło opis ratowania małego serduszka na dalszy plan. 

Zdecydowanym i ogromnym plusem jest to, że ta książka daje w pewnym sensie siłę i nadzieję. Nadzieję na to, że są na świecie ludzie, którzy bezinteresownie angażują się w pomóc obcej osobie, wspierają nie tylko finansowo, ale również duchowo w walce o zdrowie. To jest takie piękne przesłanie tej pozycji, że działając razem można zrobić tak wiele. 

Podsumowując, znowu źle się nastawiłam. Chciałam się wzruszyć, przeżywać tę książkę, z napięciem obserwować historię Julki i jej choroby. Niestety, powieść nie spełniła do końca moich oczekiwań. Fabuła, zwłaszcza ta skupiona na dziewczynce jest jednak bardzo dobra i w rezultacie rekompensuje nieco elementy, na których się zawiodłam.

Moja ocena: 6,5/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę


Powieść przeczytałam w ramach wyzwania

wtorek, 16 kwietnia 2013

II Targi Książki w Białymstoku

Hej :)

Dzisiaj krótki post na szybko o zbliżającym się wydarzeniu: II Targach Książki w Białymstoku. 

W roku ubiegłym na targi książki do Białegostoku przyjechało 50 czołowych wydawnictw, a targi odwiedziło blisko 7 tysięcy białostoczan. W tym roku impreza będzie nie mniej okazała, bowiem swój udział w targach zapowiedziało kilkadziesiąt wydawnictw, a wśród nich, m.in. takie jak: Czarna Owca, Czarne, Znak, Wydawnictwo Literackie, Rebis, Zysk i S-ka, Agora S.A., Sonia Draga, Edycja św. Pawła.

W ramach imprez towarzyszących targom odbędą się, m.in. spotkania autorskie z Szymonem Hołownią, Mariuszem Wilkiem, Krzysztofem Vargą, Tomaszem Sekielskim, Iloną Felicjańską, Grzegorzem Kasdepke i ojcem Leonem Knabitem.
Tegoroczna, II edycja Targów Książki w Białymstoku, ma szczególną oprawę, bowiem impreza odbędzie się w - położonym w ścisłym centrum miasta - gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej - Europejskiego Centrum Sztuki. Jest to jeden z najnowocześniejszych budynków tego typu w kraju.
Organizatorem II Targów Książki w Białymstoku jest Fundacja Sąsiedzi oraz Opera i Filharmonia Podlaska - Europejskie Centrum Sztuki. Patronat medialny nad targami sprawują: Kurier Poranny, Gazeta Współczesna, Telewizja Białystok, Radio Białystok,BiałystokOnline.pl, Radio Akadera, a patronat honorowy: Prezydent Miasta Białegostoku, Marszałek Województwa Podlaskiego i Wojewoda Podlaski.




Jeździcie na targi książkowe? Wybieracie się na te białostockie? :)

Zapraszam wszystkich podlaskich blogerów książkowych na kanapowy wątek Blogerzy z Podlasia

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Katarzyna Mlek - Zapomnij patrząc na słońce

Tytuł: Zapomnij patrząc na słońce
Autor: Katarzyna Mlek
Wydawnictwo: Oficynka
Liczba stron: 255
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



"Zapomnij patrząc na słońce" - intrygujący tytuł i zagadkowa, nieco straszna okładka to oprócz opisu dwa czynniki, które zainteresowały mnie przed sięgnięciem po tę książkę. Jak się okazało, to tylko mały przedsmak tego, czego możemy spodziewać się po lekturze. A ta, niestety nie jest łatwa, lekka i przyjemna.

Śląsk. Właśnie tutaj rozgrywa się dramat Hanki, małej bohaterki powieści Katarzyny Mlek. Dziewczynka jest nawiedzana nocami przez kruka, który zamienia senne widzenia w prawdziwe koszmary. Koszmarem jest również jej życie codziennie: matka alkoholiczka, która za wszelkie życiowe niepowodzenia wini córkę. Wiecznie zapracowany ojciec broni ją przed agresją Sabiny, ale on również jest w tym układzie ofiarą. Nieoczekiwanie Sabina zachodzi w ciążę i rodzi syna, Bartusia. Pozornie wszystko wraca do normalnego ładu, ale niestety, nie na długo. Łańcuch tragedii dopiero się zaczyna...

Ta książka ma coś w sobie. To "coś" nie daje nam się od niej oderwać, nie potrafiłam tak po prostu odłożyć jej na bok, zająć myśli czymś innym. Niewykluczone, że właśnie dlatego przeczytałam ją w tak szybkim czasie. Ciągle zadawałam sobie pytanie, jak zakończy się akcja, czy dorosłą już Hankę przestaną dręczyć koszmary i czy zdoła oszukać przeznaczenie, które przedstawia jej kruk. Czy zdoła zapobiec katastrofom, śmierci wielu osób, o których wie tylko, że się wydarzą, ale nie ma pojęcia kiedy i gdzie? Autorka nawiązuje do pamiętnych wydarzeń w naszych dziejach, między innymi do zawalenia się dachu podczas wystawy gołębi na Międzynarodowych Targach Katowickich. Dzięki temu historia jakby bliżej nas dotyka, gdyż jest to katastrofa, którą wielu z nas pamięta. 

Jeśli będziecie chcieli sięgnąć po tę książkę (do czego bardzo Was zachęcam) to znajdźcie dla niej więcej czasu, żeby móc dokładnie zastanowić się nad jej przesłaniem. Pochylcie się dłużej nad historią Hanki i nad jej tragicznymi losami...

Moja ocena: 8,5/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania



niedziela, 14 kwietnia 2013

Liebster Award

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który cię nominował.


Ja zostałam nominowana przez Zuz i Zerra z bloga http://recenzjum.blogspot.com

Oto pytania:

1. Czy jest jakiś bohater filmu/książki, z którym w jakiś sposób się identyfikujesz?

Nie ma takiego bohatera.

2. Od kiedy prowadzisz bloga i dlaczego go założyłaś/założyłeś?

Bloga prowadzę od maja 2012 roku. Założyłam go po to, aby mieć blogrolla (:P), móc dzielić się swoimi opiniami na temat książek i kosmetyków, a przede wszystkim zauroczyła mnie taka fajna, niemalże rodzinna atmosfera wśród większości blogerów.

3. Skąd wzięła się nazwa twojego bloga?
"2 razy K - Książkowo i kosmetycznie" wzięło się stąd, że blog jest połączeniem moich dwóch pasji, czyli czytania i wszystkiego co związane z kosmetykami (zwłaszcza lakierami do paznokci). Jak widać książki totalnie zdominowały bloga :)

4. Jakiego języka chciałabyś/chciałbyś się nauczyć i dlaczego?
Chciałabym opanować do perfekcji angielski. Niestety, nauka wybitnie mi nie idzie, zwłaszcza na studiach ;p. 

5. Bez czego nie ruszasz się z domu i dlaczego?
Telefon komórkowy. Moje ogromne uzależnienie, zawsze muszę mieć kontakt ze światem, poza tym zawsze wiem, która godzina :). 

6. Co, oprócz czytania, lubisz robić najbardziej?
Spędzać czas ze znajomymi :).

7. Ile czasu w ciągu dnia spędzasz na czytaniu?
Staram się poświęcać na czytanie około 2 godzin, chociaż nie zawsze mi się to udaje, ze względu na ważne obowiązki lub szkołę.

8. Co uważasz za swoją najgorszą cechę charakteru i dlaczego akurat to?
Zdecydowanie bałaganiarstwo. Co ciekawe, w książkach mam porządek idealny, jedynie mój pokój i przede wszystkim torebka to obraz rozpaczy :D

9. Czy chciałabyś/chciałbyś posiadać jakieś super moce? Jeśli tak, to jakie i dlaczego akurat te?
Czytanie w cudzych myślach. Wtedy bym wiedziała, czy ktoś ma wobec mnie dobre zamiary, czy raczej chce mi zrobić krzywdę.

10. Jaki jest Twój ulubiony gatunek książek?
Kilka gatunków lubię, ale takim jednym jedynym są kryminały :)

11. Jak zaczęła się Twoja przygoda z czytaniem?
W sumie byłam jeszcze małym brzdącem jak nauczyłam się czytać, od początku wręcz pochłaniałam książeczki małe i te większe :). I tak zostało do dzisiaj, że trudno mnie odciągnąć od książki :D

sobota, 13 kwietnia 2013

Zbysław Śmigielski - Nóż Abrahama

Tytuł: Nóż Abrahama
Autor: Zbysław Śmigielski
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 299
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Drogie czytelniczki i drodzy czytelnicy. Dzisiaj będzie kilka zdań na temat książki, którą czytało mi się bardzo ciężko i jak na taką objętość do bardzo długo, bo blisko miesiąc. 

Kiełb, główny bohater "Noża Abrahama" jest wysoko postawionym biznesmenem i politykiem, jedną z najważniejszych osób w państwie. Jego żona Sabina jest grającą rólki w teatrach aktorką, zupełnie nie wtrącającą się w sprawy męża. Pewnego dnia, wskutek załamania pogody i niemożności kontynuowania podróży trafiają do domu dawnej kobiety Kiełba, z którą ma dziecko, obecnie już dorosłego doktora Jasia. Polityk nie orientuje się kim jest małomówna, cicha gospodyni i właśnie w tym momencie rozpoczyna się najlepsza akcja powieści. Przekręty, teczki z obciążającą dokumentacją, lejąca się okowita, spiski i "uciszanie" niewygodnych osób wciąż przewijają się przez tą powieść. Wszystkie problemy można rozwiązać albo za pomocą łapówki, albo jeśli ktoś za dużo wie to pukają do niego panowie z bronią i pozbawiają go życia. Na domiar złego w sprawę miesza się redaktor Ćwirek i odkrywa dwie duże afery...

Dlaczego ciężko mi się ją czytało, a jej odbiór nie był w pełni taki jak oczekiwałam? Tekst został napisany w specyficzny sposób, nie ma w nim ani jednego przecinka czy dialogu. Wszystko jest napisane ciągiem, co bardzo mocno czytanie utrudniało. Wiem oczywiście, że autor specjalnie zastosował taki zabieg, ale jest on mega męczący, książkę trzeba sobie dawkować w maksymalnie 30 stron dziennie, inaczej nas od niej niemalże odrzuca. 

Nie twierdzę oczywiście, że powieść jest zła, bo ma w sobie "to coś", ma dobrze dobraną intrygę, a realia wydają się tak bardzo prawdziwe. Historia jest bardzo wymagająca, każe zastanowić się nad kulisami władzy i polityki, sprawiedliwością i manipulacją. Postacie są ciekawe, niektóre zepsute do szpiku kości, inne dopiero zaczynają ulegać ciemnej stronie władzy i pieniędzy.

Jestem bardzo ciekawa, jak odebrałabym tą książkę, gdyby została napisana w sposób klasyczny, myślę że miałaby dużą szansę mi się spodobać. Teraz mam bardzo mieszane uczucia. Wszystkim ciekawym tekstu polecam zajrzeć tutaj.

"Sprawiedliwość to jest coś takiego co jedni podpierają paragrafem inni zaś granatem"

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania



piątek, 12 kwietnia 2013

Randy Alcorn - Deadline

Tytuł: Deadline
Autor: Randy Alcorn
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Liczba stron: 496
Źródło okładki: http://www.mwydawnictwo.pl/



Jake, Doc, Finney. Trzech mężczyzn, którzy całe życie się przyjaźnią, którzy wskoczyliby w obronie drugiego w ogień. Prawdziwi przyjaciele na śmierć i życie. Pewnej niedzieli mają wypadek samochodowy, w którym ginie Doc i Finney. Jake, felietonista w dużej gazecie dostaje anonimową kartkę o treści "To nie był przypadek". Postanawia za wszelką cenę poznać prawdę o śmierci dwóch najbliższych sobie osób. Według śledczych, ktoś przepiłował drążki w samochodzie Doca, znanego i cenionego chirurga. Kto to był? Jaki mógł mieć motyw? Czy chciał zaszkodzić tylko lekarzowi, czy również jego przyjaciołom? Czy wyjaśnienie sprawy uda się głównemu bohaterowi? Czy niebezpieczne śledztwo nie zaszkodzi jemu i jego karierze? Na te i inne pytania odpowie nam na 500 stronach swojej powieści Randy Alcorn. 

Jake Woods właściwie przez całą akcję ewoluuje. Początkowo zapatrzony w siebie, atakujący różne wartości w swoich felietonach mężczyzna nie dostrzega problemów wokół siebie. Zaniedbuje matkę umieszczoną w domu opieki, traci kontakt z dorastającą córką. Śmierć przyjaciół zmienia go, zaczyna patrzeć na te same sprawy innymi oczami, oczami które w końcu widzą świat taki, jaki naprawdę jest. 

Akcja toczy się również wokół aborcji, współżycia nastolatków i konsekwencji z tym związanych. Jake Woods w rozmowach z ojcami nienarodzonych dzieci przekonuje się, jak mocno wpływa na nich usunięcie płodu, jakie zmiany w psychice czyni taka decyzja. Autor w sposób interesujący przeplata to z losami bohaterów, tworząc z tego spójną całość. 

W swojej powieści starał się też przekazać swoją wizję życia po śmierci, tego jak będzie w niebie człowiekowi wierzącemu, który przez całe swoje życie starał się czynić dobrze i wspierać innych, potrzebujących pomocy. Ten wątek trochę mnie nudził, o wiele bardziej podobała mi się wizja przemiany Jake'a, jego losy związane ze śledztwem niż przegadane fragmenty dotyczące Finney'a. No ale cóż, nie wszystko musiało mnie zachwycać :). 

Randy Alcorn próbuje nam nieść przesłanie, pewne wskazówki dotyczące dobrego życia. Życia w zgodzie z własnym sumieniem. Pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zmianę, że warto dać komuś drugą szansę. Nawet pozornie trudne relacje da się naprawić, trzeba tylko tego chcieć. 

Moja ocena: 7/10


Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

1. Zapowiedź "Śladów krwi" Jana Polkowskiego


Moi drodzy, chciałabym dzisiaj zaprezentować nadchodzącą premierę, o której z pewnością poczytacie na moim blogu. Jest to powieść Jana Polkowskiego, "Ślady krwi".


Jan Polkowski (ur. w 1953 roku) syn Barbary Zbrojkiewicz i Zdzisława, żołnierza AK, wywiezionego po powstaniu wileńskim w 1944 roku do sowieckiego łagru.
Pisarz, wydawca i redaktor, ekspert w dziedzinie mediów i komunikacji społecznej.
Debiutował w 1978 roku w podziemnym kwartalniku „Zapis”. Poza zasięgiem cenzury ukazały się tomy wierszy: To nie jest poezja (Nowa, 1980), Oddychaj głęboko (ABC, 1981), Ogień. Z notatek 1982-83 (Półka Poetów, 1983), Drzewa (Oficyna Literacka, 1987). W niepodległej Polsce opublikował Elegie z Tymowskich Gór (Wydawnictwo Literackie, 2008), Cantus (Wydawnictwo A-5, 2009), Cień (Znak, 2010) i Głosy(Biblioteka Toposu, 2012).
Laureat nagrody imienia Kościelskich (1983) i Andrzeja Kijowskiego (2010) za twórczość poetycką.
Tłumaczony na język niemiecki, angielski, francuski, włoski, czeski, rosyjski, hindi, portugalski, hiszpański.
Przed 1989 rokiem redagował i wydawał w podziemiu czasopisma: „Sygnał” (1978), „Arka” (1983 – 1990), „Świat” (1989)) a także książki (w Krakowskiej Oficynie Studentów oraz w Wydawnictwie ABC). Po 1989 m. in. wydawca i redaktor naczelny dziennika Czas Krakowski, wydawca miesięcznika Film, właściciel firmy PR, dyrektor w TVP, redaktor serwisu Portalfilmowy.pl. Założyciel i prezes stowarzyszenia Samorządny Kraków. (biografia ze strony autora)


"Ślady krwi" to niemal sensacyjnie rozwijająca się opowieść o czterech kolejnych pokoleniach rodziny, której koleje poznajemy podczas odzyskiwania i odkłamywania pamięci przez głównego bohatera. Powieść nie została napisana dla prostego pokrzepieniu serc. Ale chociaż odkryta prawda boli jeszcze mocniej daje w zamian szansę na jednostkowe i wspólnotowe ocalenie. 
Napisana z rozmachem powieść Jana Polkowskiego to niezwykła próba rozmowy z Polakami o ich współczesnej kondycji za pomocą sięgnięcia po ważne składniki narodowej tożsamości – zmagania z niemieckim i rosyjskim totalitaryzmem, doświadczenie absurdalnej rzeczywistości PRL, walka o niepodległość, dramat kolaboracji, pamięć Kresów, dylematy wiary w Boga, ale i bogata tradycja kulturowa – jak choćby opisy Wołynia odsyłające do Pana Tadeusza – to wszystko składa się na wielką, polifonicznie opowiedzianą przygodę polskiego losu. Mimo pesymizmu i wiernego obcowania z polską klęską autor daleki jest od stereotypowego rozmiłowywania się w martyrologii. Pozostaje ironicznym i niezależnym obserwatorem. W tym leży siła Śladów krwi.
Czytelnicy, którzy poszukują w literaturze poważnej próby zmierzenia się z polskością na serio, a dla których styl, piękno języka i ciągłość kultury nie są obojętne, na pewno się nie zawiodą! (opis ze strony wydawnictwa M)


Jak mogliście już zauważyć, powieści z wątkiem sensacyjnym lubię, historia w książkach to też coś jak najbardziej dla mnie, nie wspominając już nawet o tym, że chętnie czytam polskich autorów i odkrywam własne perełki wśród twórców. Tajemnicza okładka i intrygujący opis tylko wzmacniają mój apetyt na tą publikację :).

Premiera już 23.04!

Posłuchaj, co o książce mówią Barbara BubulaBronisław WildsteinRyszard Legutko

czwartek, 11 kwietnia 2013

Katarzyna Kwiatkowska - Abel i Kain

Tytuł: Abel i Kain
Autor: Katarzyna Kwiatkowska
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 400
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Macie ochotę na kryminał w stylu retro? Macie ochotę na zbrodnię i tajemnicę rodzinną? Jeśli tak, napewno spodoba Wam się powieść Katarzyny Kwiatkowskiej "Abel i Kain" :).

Rok 1900. Zostaje zamordowany młody arystokrata, Adam Poniński. Podejrzenia padają na jego młodszego brata, Edwarda. Nikt nie wierzy jednak w jego winę, więc Jan Morawski - detektyw amator włącza się w śledztwo. Razem z nim do posiadłości Ponińskich przybywa Mateusz - jego kamerdyner. Na miejscu okazuje się, że kilka tygodni wcześniej doszło do podwójnej tragedii: żona Adama urodziła martwe dziecko i sama również zmarła. Teraz został zamordowany sam Adam, osieracając czteroletnią Natalię. Przed Janem trudne zadanie, gdyż musi odkryć sprawcę. W domu panuje jednak zmowa milczenia, więc Morawski razem ze swoim kamerdynerem muszą się chwytać przeróżnych sposobów. Tajemnic do wyjaśnienia jest coraz więcej... 

Autorka niemal od samego początku pokazuje nam, że motyw mógłby mieć każdy. Podsuwa mnóstwo ewentualnych rozwiązań, więc muszę przyznać, że kilka razy dałam się złapać w pułapkę, ale całkiem sprawnie udało mi się obstawić kto za tym wszystkim stał. Przy skupieniu i analizowaniu przedstawionych faktów da się razem z Janem i Mateuszem odgadnąć finał wydarzeń.

Jeśli mówimy o bohaterach, to są oni niezwykle ciekawi, niczym Holmes i Watson, Poirot i Hastings. Jeden jest mózgiem całego przedsięwzięcia, drugi stoi nieco na uboczu, ale dzięki temu może obserwować sprawę pod innym kątem. Mateusz, jako służący po prostu mnie zauroczył. Jest wiernie oddany swojemu panu, przesympatyczny, uczciwy i zna pracodawcę jak własną kieszeń. Kilkakrotnie rozbawił mnie swoimi ciętymi uwagami wobec Jana. Nasz detektyw również jest interesującym bohaterem, idealnie wtapia się w miejsce zbrodni, staje się nie tylko gościem, ale niemal członkiem rodziny. Jest przenikliwy, widać, że wie co robi i umie tak pokierować domownikami i służbą, aby mimo zaciętości zdradzili mu kilka interesujących faktów. 

Inne postacie, takie jak Tercjusz Drojewski ze swoimi łakomstwami czy pani Eufemia, przed której dobrymi radami i wścibstwem każdy uciekał tylko dodają akcji pewnego smaczku i pozwalają choćby na chwilę zapomnieć o zbrodni. 

Do autorki i jej stylu zapałałam ogromną sympatią (i to nie tylko ze względu na noszone przez nią imię :D). Pomysł na historię był bardzo dobry, podejrzanych też jest kilkoro, każdy miałby motyw, do tego tajemnica rodzinna, śledztwo prowadzone w domu zamordowanego, dzięki czemu łatwiej coś podsłuchać, dowiedzieć się czegoś, co nie powinno wyjść na światło dzienne. 

Dla mnie ten kryminał był świetną rozrywką i Wam również go polecam. Najpierw jednak zachęcam do przeczytania "Zbrodni w błękicie" czyli wcześniejszej powieści o śledztwie prowadzonym przez Jana i Mateusza ;). 

Moja ocena: 9/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania