Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cecilia Randall. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cecilia Randall. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

Cecilia Randall - Hyperversum 2. Sokół i lew

Tytuł: Hyperversum 2. Sokół i lew
Autor: Cecilia Randall
Liczba stron: 781
Wydawnictwo: Esprit
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Dzisiaj będzie o książce, na którą czekałam 2 lata. Pierwsza część, nie dość, że mnie zachwyciła, to jeszcze kojarzy mi się miło z początkami mojego blogowania i recenzowania. Nic więc dziwnego, że wiadomość, że książka ukaże się w kwietniu wywołała moją ogromną radość. Nie przedłużając osobistych wywodów - zapraszam do opinii.

Ian i Daniel próbują powrócić do świata, z którego musieli uciekać przez ciężkie obrażenia Iana. W XIII wieku pozostała ciężarna Isabeau pod opieką Donny, natomiast reszta bohaterów znajduje się w teraźniejszości. Po ponad dwóch latach przyjaciele przenoszą się do Francji, ale zanim Ianowi uda się dotrzeć do żony czeka ich wiele niebezpiecznych przygód. Na Iana czyha Geoffrey Martewall, który słusznie podejrzewa, że mężczyzna nie jest tym, za kogo się podaje. Daniel i Ian zostają rozdzieleni, a Hyperversum nie odpowiada na żadną z komend graczy. Przyjaciele trafiają w środek buntu barona Dunchester przeciwko Janowi bez Ziemi. Jako rycerzom uznawanym za Francuzów ciężko jest im zdobyć zaufanie Anglików, którzy nadal mają w pamięci przegraną bitwę. Nieoczekiwanie wrogowie stają się przyjaciółmi, a przyjaciele wrogami...

Cecilia Randall wprowadziła do historii wielu nowych bohaterów, dzięki czemu Daniel i Ian mogli mieć naprawdę różnorodne przygody. Przez cały czas książka trzymała w napięciu, potęgowała pewien rodzaj strachu o losy bohaterów. Cecilia Randall w bardzo autentyczny dla mnie sposób wprowadziła nas do Francji i Anglii z XIII wieku. Pisząc książkę opierała się na prawdziwych wydarzeniach i postaciach. Bitwy, starcia pomiędzy rycerzami, walki na śmierć i życie - znacznie bardziej wolę w książkach szczęk mieczy, świst strzał niż pistolety i bomby. W tej części nie brakuje walki, więc czuję się usatysfakcjonowana. 

Bohaterowie zostali świetnie przedstawieni: widać ich obawy, strach nie o siebie, ale o przyjaciół. Zarówno Ian, jak i Daniel kierują się tylko szlachetnymi pobudkami, chociaż charakterek Iana wychodził nieco w potyczkach słownych z baronem Dunchester. Przyjaciele to wzór wszelkich pozytywnych relacji, są gotowi oddać za siebie życie.   

Teraz negatywy: nie przekonam się do okładki. Jedynka miała znacznie lepszą. Kolejną kwestią, chociaż nie dotyczy bezpośrednio "Sokoła i lwa" jest fakt, że powstała część trzecia. Moim zdaniem wszystko zostało już wyjaśnione, ładnie zakończone, a tymczasem autorka jeszcze nieźle zamiesza w życiu bohaterów. Oczywiście i tak z ciekawości przeczytam, mam nadzieję, że szybciej niż za 2 lata :)

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 31 maja 2012

Cecilia Randall - Hyperversum

Tytuł: Hyperversum
Autor: Cecilia Randall
Miejsce i rok wydania: Kraków 2011
Wydawnictwo: Esprit



                                               
                                                        
                                                     


Dawno nie zdarzyło mi się przeczytać blisko 400 stron książki właściwie bez przerwy. W mojej około 13 - letniej karierze czytelniczej zdarzyło się to tylko kilka razy. Aż do wczoraj, kiedy kontynuowałam czytanie książki "Hyperversum".
Grupa przyjaciół spotyka się, aby zagrać w grę RPG "Hyperversum". Gra jest bardzo realistyczna, a gracz może czuć się jak w XIII wieku. Wskutek awarii Daniel, Jodie, Ian, Martin, Donna i Carl zostają przeniesieni do średniowiecznej Francji. Od samego początku na niedoświadczonych ludzi czekają same niebezpieczeństwa, nieświadomie się rozłączają i zyskują wrogów od pierwszego dnia pobytu we Francji. Z opresji ratuje ich nieznajoma dziewczyna. Dzięki niej i odwadze Iana udaje im się uciec i przedostać do hrabiego Ponthieu. Tajemnicza nieznajoma okazuje się być Isabeau de Montmayeur, czyli kobietą, która już od dawna fascynowała Iana podczas jego studiów nad jej rodziną. Niestety, okazuje się, że Isabeau ma poślubić hrabiego Jeana de Ponthieu. Podczas pobytu w klasztorze okazuje się, że Isabeau i Ian zostali zdradzeni, więc Ian po walce z przeciwnikami odnajduje się w nowej roli. Powoli buduje sobie pozytywne relacje z feudałami, zyskuje sympatię hrabiego Ponthieu i króla Filipa Augusta. Podczas turnieju Ian wykazuje się nie tylko odwagą i męstwem, ale również pokazuje, że jest dobrym i honorowym człowiekiem. Przyjaciołom udaje się odnaleźć zaginionych: Donnę i Carla. Ian i Daniel, z racji zajmowanych pozycji we Francji uczestniczą w bitwie. Obaj bardzo się wyróżniają na polu bitwy, a Daniel, z racji uratowania króla przed Anglikami zostaje mianowany rycerzem. Przyjaciele od tej pory coraz bardziej intensywnie myślą jak powrócić do XXI wieku...
Aż ciśnie mi się na klawiaturę to, żeby napisać jaki był koniec :). Ostatnie kilkadziesiąt stron powodowały we mnie różne emocje, od uśmiechu do wzruszenia. Klimat XIII - wiecznej Francji był bardzo dobrze oddany, aż czuło się pobyt w centrum wydarzeń, w centrum bitwy. Akcja momentami była prowadzona bardzo szybko i dynamicznie, momentami dawała czytelnikowi trochę odetchnąć i zastanowić się nad tym co było i co będzie dalej. Bohaterowie wyraźnie dzielą się na tych pozytywnych i negatywnych. Oczywiście najmniejszą sympatią darzyłam angielskiego szeryfa, który ciągle zagrażał Ianowi. I cóż, bardzo żałowałam, że to już koniec, mimo tego, że książka liczy prawie 750 stron czytało się ją bardzo dobrze i bardzo szybko. Nie sądziłam, że aż tak mi się spodoba, mimo wielu pozytywnych opinii na blogach. Jeśli kiedykolwiek pojawi się kontynuacja "Hyperversum"  to jestem przekonana, że znowu chętnie poznam losy przedstawionych bohaterów, bo od "Hyperversum" ciężko się było oderwać :)
Moja ocena: 10/10  


Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki 
Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę przeczytanej książki.