Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Szelenbaum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Szelenbaum. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga V. Wszędziebądź

Tytuł: Wielki Północny Ocean. Księga V. Wszędziebądź
Autor: Katarzyna Szelenbaum
Liczba stron: 375
Wydawnictwo: Burda (G+J)
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Dokładnie rok temu, w lutym, rozpoczęła się moja przygoda z "Wielkim Północnym Oceanem". W recenzji pierwszego tomu napisałam, że "Mam ogromną nadzieję, że autorka nie ulegnie szybko komercji, że nie będzie przedłużała Wielkiego Północnego Oceanu do wielu pisanych na siłę części. Liczę, że kolejne tomy będą utrzymywały taki poziom, co "Księga I. Morze". Nadszedł czas na zweryfikowanie tego, czego rok temu spodziewałam się po serii i ocenę końcową. 

W tym tomie udało się odkryć kilka tajemnic Kruka, z tym największym, dotyczącym rodziny na czele (Pan Ojciec trafił na pierwsze miejsce na liście najgorszych bohaterów. Nawet dla seryjnych morderców mam więcej litości i sympatii niż dla niego). Nadal było poruszająco, akcja, z racji choroby Kruka, skupiała się głównie na Rinie i jego problemach. Chłopak, pozbawiony wsparcia swojego nauczyciela i jego ciągłych uwag zaczyna gubić się wśród intrygantów i fałszywych przyjaciół. 

Ta książka jest niczym wisienka na torcie. Nie wiem, czy mogłabym sobie wyobrazić lepsze zwieńczenie serii. Osobiście jestem fanką nieco innych zakończeń, ale tylko przeprowadzenie akcji w taki sposób pasuje do autorki, jakby było ze stworzoną przez nią historią zrośnięte. Mimo, że bohaterowie uwolnili się od ciężarów, jakie nosili na swoich barkach, to zozostało kilka niedomówień, ale interpretacja została pozostawiona czytelnikowi. 

W książkach pani Szelenbaum nie ma miejsca na bajkowość. Strony są przesiątknięte złem, okrucieństwem i cierpieniem. Nie jest to lektura, którą się czyta na rozluźnienie, żeby odetchnąć po ciężkim dniu. Wręcz przeciwnie, to po "Wielkim Północnym Oceanie" trzeba odpocząć. Jest to jednak niezwykle dobre zmęczenie psychiczne i przy odpowiednim dawkowaniu sobie lektury mamy szansę się nią bardziej zachwycić niż przytłoczyć.

Jeśli czytaliście poprzednie części to koniecznie sięgnijcie po "Wielki Północny Ocean. Księga V. Wszędziebądź". Nie czytaliście? Nie zwlekajcie, bo jest to naprawdę rewelacyjna seria. Na potwierdzenie przypominam, że znalazła się w najlepszych książkach 2013 roku, a trafiły tam tylko książki naprawdę wyjątkowe. Polecam! 

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 20 listopada 2013

Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga IV. Los

Tytuł: Wielki Północny Ocean. Księga IV. Los
Autor: Katarzyna Szelenbaum
Liczba stron: 414
Wydawnictwo: G+J
Źródło okładki: http://www.gjksiazki.pl/


Po twórczość pani Katarzyny Szelenbaum sięgnęłam już po raz czwarty. Na każdy kolejny tom czekałam z niecierpliwością, więc i ten z miejsca przyjęłam entuzjastycznie. Oczywiście o ile można mówić o entuzjazmie, gdy czyta się o bólu, cierpieniu i upodleniu człowieka.

Rin i Kruk przebywają na książęcym dworze. Dla porucznika jest to czas, w którym musi ukorzyć się przed wyższymi rangą i pełnić rolę zabawki. Dodatkowo spotyka człowieka z przeszłości, o której chciałby zapomnieć na zawsze. Mikadejo otrzymuje polecenie trzymania się na uboczu, z daleka od dworskiego życia. Dlaczego Kruk chce go odseparować? Czyżby był to początek końca służby u porucznika? 

Nie powiem, ucieszyłam się, gdy autorka przestała w końcu męczyć Rina i dała mu trochę oddechu. Ale żeby za chwilę zwielokrotnić pasmo nieszczęść i uderzyć nim w Kruka? Odważnego, walecznego żołnierza, który nigdy się nie łamał? Przed którym drżeli wszyscy, a on nikogo się nie bał? Demony przeszłości uderzają w niego tak mocno, że było to dla mnie aż nieprawdopodobne, jak bardzo mógł się z tomu na tom poniżyć i pohańbić. Z drugiej strony Leslun przyjmuje arcyciekawą postawę wobec swojego Mikadejo - Rina. Dopóki nie padły w powieści motywy takiego zachowania, nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo postać porucznika może być zmienna. 

Tak jak w przypadku poprzednich części, tak i "Los" naszpikowany jest metaforami, ukrytymi znaczeniami i tajemnicą. Co prawda autorka odkrywa kilka zagadek, ale jestem przekonana, że ma jeszcze kilka asów w rękawie i tom piąty zakończy się naprawdę spektakularnie. 

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 19 lipca 2013

Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga III. Bóg

Tytuł: Wielki Północny Ocean. Księga III. Bóg
Autor: Katarzyna Szelenbaum
Liczba stron: 378
Wydawnictwo: G+J
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Do cyklu Wielki Północny Ocean przekonałam się już po lekturze pierwszej księgi. Z każdą kolejną częścią jesteśmy wprowadzani w życie Kruka i Rina, autorka niby uchyla nam rąbka tajemnicy, ale w rzeczywistości jest coraz więcej pytań niż odpowiedzi. Finał każdej księgi jest skonstruowany tak, że oczekiwanie 3 miesiące na premierę kolejnej części staje się istną męczarnią :). Bardzo często zaglądałam na stronę wydawnictwa, aby zobaczyć, czy jest już wyznaczona konkretna data, do której później odliczałam dni. 

W Królestwie Eskaflonu zaczyna panować chaos. Wrogowie armii mnożą się, atakują żołnierzy i wprowadzają ich w zasadzki. Ofiarami padają także żołnierze pod dowództwem Dzikiego Kruka. Mężczyzna musi dać się poniżyć, aby uratować swoich żołnierzy... W trudnej sytuacji jest też jego Mikadejo, Rin. Kruk postanawia go odprawić, na co chłopak nie chce się zgodzić. Zaczynają go prześladować różne sny, nawiązujące do bardzo trudnego dzieciństwa pod opieką ojca - grabarza. Ważną rolę w tym tomie odgrywa również kurtyzana, Tesil, która została ukazana w zupełnie innym świetle.

W tej części nasi bohaterowie również bardzo się zmienili. Kruk, który do tej pory był przedstawiony jako okrutny żołnierz, coraz częściej pokazywał swoją jasną, lepszą stronę. Dobroć, szlachetność i odwaga - bohater ogromnie ewoluuje i zupełnie zmieniłam o nim zdanie. Jego zachowanie wobec poddanych mu żołnierzy zasługuje na szczególną uwagę i prawdę mówiąc, właśnie tym zdobył moje uznanie. Z ciekawością czekam, aż dowiem się jakie krył tajemnice. 

Momentami przerażał mnie za to Rin. Stawał się podobny do swojego Lesluna, okazywał często brak zrozumienia. Targały nim sprzeczne emocje, bardzo się zmieniał, raz był bezwzględny, za chwilę współczuł drugiemu człowiekowi. Mam nadzieję, że kolejne dwa tomy nie zniszczą mi już zbudowanego obrazu tego bohatera.

Co do wydania, to jest utrzymane w takim samym stylu co poprzednie części. Świetna treść jest przekazana w bardzo ładnej oprawie, więc aż miło się na nie patrzy :). 

Gdy zaczynałam swoją przygodę z powieściami pani Szelenbaum byłam trochę zła, że na premiery kolejnych tomów trzeba czekać aż 3 miesiące. Wydawało mi się to niewyobrażalnie długo. Po lekturze środkowego tomu jestem jednak zadowolona z takiego obrotu sprawy. Los bohaterów i ich cierpienia, ukazane w tym tomie zostały opisane tak, że bardzo łatwo było mi wczuć się w ich nastroje i wpadałam w pewnego rodzaju przygnębienie. Kolejnego, czwartego tomu chyba nie dałabym rady przeczytać tak od razu, więc przez te tygodnie nastawię się odpowiednio do lektury. 

Autorka serwuje nam dobrą powieść, nieco fantastyczną, ale skupioną głównie na analizie psychiki Rina, jego sposobie postrzegania innych, z Krukiem na czele. Ja, mimo że książka była trochę przygnębiająca, bardzo Wam polecam przeniesienie się do Eskaflonu :).

Moja ocena: 8,5/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki 
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 26 kwietnia 2013

Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga II. Kosmos

Tytuł: Wielki Północny Ocean. Księga II. Kosmos
Autor: Katarzyna Szelenbaum
Wydawnictwo: G+J
Liczba stron: 380
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Pamiętacie jak się zachwycałam pierwszą częścią Wielkiego Północnego Oceanu? Jeśli nie, zapraszam do przeczytania mojej opinii. Po 3 długich miesiącach usiadłam do lektury kontynuacji przygód Rina. Powieść zatytułowana jest "Kosmos" i wizualnie jest ładniejsza od swojej poprzedniczki. Czy treść tej części jest również lepsza niż debiut? 

Katarzyna Szelenbaum ustawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jej debiutancka powieść mnie zachwyciła, więc miałam trochę obawy, czy ta świetność będzie kontynuowana, czy wręcz przeciwnie, autorka zgubi pomysł, spłyci bohaterów, zatraci akcję i rewelacyjnie zapowiadająca się seria zakończy się totalną klapą. Niepotrzebnie się martwiłam :)). 

Dla przypomnienia: głównym bohaterem jest Rin, syn grabarza, który po długich tułaczkach i odrzuceniu trafił pod skrzydła tajemniczego porucznika, Dzikiego Kruka. Żołnierz staje się właścicielem Rina, panem jego życia i śmierci. Ustanawia chłopca swoim Mikadejo i główny bohater zaczyna poznawać trudy życia z nieprzewidywalnym i niedostępnym dla nikogo postrachem armii. 

W tej części zarówno Kruk, jak i Rinoard przeżywają dużą zmianę. Autorka bliżej przedstawia nam postać porucznika, pokazuje jego złożoną i zmienną naturę. Raz jest okrutnym, bezwzględnym żołnierzem, za chwilę korzy się przed zwierzchnikami lub jest nadzwyczaj łaskawy dla swojego Mikadejo. Z kolei Rin przestaje być biednym, zahukanym chłopcem. Odcina się od dawnego życia i ludzi których znał (tutaj mam trochę żalu do niego za kilka jego postaw). Nie zostało z niego niemal nic z dawnego niechcianego i wyśmiewanego syna grabarza. Obecność Kruka mocno zmienia jego charakter, uodparnia na niektóre sytuacje i wydarzenia. 

"Obaj są znienawidzeni przez świat, obaj są wyrzutkami i obaj toną w swej własnej mgle i kosmosie... I chociaż jeden z nich jest diabłem, a drugi po prostu posłuszeństwem, jest coś... coś drobnego i może nawet nieistotnego, ale coś wspólnego..."

O ile Księga I stawiała na analizę zachowań, roli jednostki w społeczeństwie, o tyle "Kosmos" to rozszerzenie akcji i wprowadzenie wielu nowych bohaterów. Autorka uchyla nam delikatnie rąbka tajemnicy Dzikiego Kruka, ale nic nie jest jednoznaczne, więc myślę, że trzeba będzie jeszcze przeczytać pozostałe 3 tomy, co z ogromną chęcią uczynię :). 

Cóż więcej mogę Wam napisać? Z niecierpliwością czekam na Księgę III zatytułowaną "Bóg" :)

Moja ocena: 9,5/10
Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę


Powieść przeczytałam w ramach wyzwania

poniedziałek, 18 lutego 2013

Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga I. Morze

Tytuł: Wielki Północny Ocean. Księga I. Morze
Autor: Katarzyna Szelenbaum
Wydawnictwo: G + J
Liczba stron: 460
Źródło okładki: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,1,31,600,wielki-polnocny-ocean-ksiega-i-morze.html



Zanim sięgnęłam po kolejną książkę z mojego stosiku, zaczęłam przeglądać recenzje innych użytkowników na temat każdej z nich. Justyna Chaber - jusssi w swojej recenzji napisała, że: "Niewątpliwie trzeba się wczuć w historię, bowiem nie należy do najłatwiejszych. Lektura Wielkiego Północnego Oceanu Katarzyny Szelenbaum to była niezwykle satysfakcjonująca, acz wymagająca skupienia lektura." Postanowiłam wziąć sobie do serca te zdanie i odczekać kilka dni, aż będę mogła usiąść do książki z wolnym i otwartym na czytelnicze doznania umysłem. Takie odczekanie okazało się być strzałem w 10 :).

Akcja powieści rozgrywa się w fikcyjnym Królestwie Eskaflonu. Właściwie jest to jedna z niewielu informacji na ten temat, gdyż autorka postawiła na skąpe opisy otoczenia, a w zamian bardzo mocno rozbudowała analizę postaw ludzkich. Bohaterów, których można w ten sposób prześwietlić jest naprawdę wielu. Część z Was z miejsca zniechęci się do tej powieści, właśnie ze względu na długie opisy. Zachęcam Was jednak, żebyście tego nie robili, bo warto poświęcić więcej czasu, aby przeniknąć w tę książkę i odkrywać jej wyjątkowy przekaz.

Rinoard jest synem grabarza, z racji czego jest wyśmiewany przez innych. Matka opuściła go, gdy miał 5 lat, a ojciec zabronił mu o niej cokolwiek wspominać. Chłopiec musi przyzwyczaić się do radzenia sobie samemu w przeróżnych sytuacjach. Mimo młodego wieku pomaga ojcu przy kopaniu grobów i grzebaniu zwłok. Pewnego dnia jego sytuacja się zmienia - zostaje sprzedany przez ojca. Jest to dla mnie jedna z bardziej okrutnych scen w całej powieści - potraktowanie człowieka, najbliższej rodziny jak towaru. Koleje losu Rina są pogmatwane, jest przekazywany z miejsca na miejsce, pod władanie kolejnych właścicieli. W końcu trafia do porucznika Kruka, który jest bezwzględny i bardzo tajemniczy. 

"Wielki Północny Ocean" jest książką, której nie można i wręcz nie da się czytać szybko. Historia zawarta na kartach powieści wręcz zmusza nas do tego, abyśmy się zastanowili nad głębią jej przekazu. Autorka przedstawia brutalny świat, w którym nic nie jest jednoznaczne. Przedstawiony obraz nas szokuje, bo jak mały chłopiec może zastanawiać się, co trzeba zrobić, aby zasłużyć na śmierć.

Katarzyna Szelenbaum zapowiedziała pięć tomów swojej opowieści. Mam ogromną nadzieję, że autorka nie ulegnie szybko komercji, że nie będzie przedłużała Wielkiego Północnego Oceanu do wielu pisanych na siłę części. Liczę, że kolejne tomy będą utrzymywały taki poziom, co "Księga I. Morze" Mają się pojawiać co 3 miesiące, więc do zakończenia historii Rina trzeba bardzo długo czekać. Ja już z niecierpliwością wyczekuję dnia, kiedy w moje ręce wpadnie "Wielki Północny Ocean. Księga II. Kosmos" :). 

Jeśli macie ochotę na bardzo dobry dramat psychologiczny połączony z fantastyką i zmuszający do przeanalizowania hierarchii społecznej i roli jednostki w społeczeństwie - polecam.


Moja ocena: 9/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania