Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nina Reichter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nina Reichter. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 listopada 2014

Nina Reichter - Ostatnia spowiedź III

Tytuł: Ostatnia spowiedź III
Autor: Nina Reichter
Liczba stron: 370
Wydawnictwo: Novae Res
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Mija blisko 2 lata, odkąd po raz pierwszy spotkałam się z twórczością Niny Reichter. Zaintrygował mnie fakt, że powstała książka, która mimo, że jest fikcją literacką, to główni bohaterowie są wzorowani na popularnym zespole Tokio Hotel. Wzbudziło to mnóstwo komentarzy, że autorka powinna to wyraźniej zaznaczyć, czytelnicy pisali, że gdyby wiedzieli o sytuacji, nie przeczytaliby tej książki. Po cichu zazdrościłam tym, którzy już od kilku lat podglądali co dzieje się u braci - Bradina i Toma, gdyż ta historia powstawała na blogu autorki. W środę listonosz przyniósł do mnie książkę, no i się zaczęło...

Brade i Ally wreszcie są szczęśliwi. Planują wspólną przyszłość, myślą o dziecku. Świat fotografii stoi przed dziewczyną otworem, jej ukochany opuszcza ją jednak na kilkutygodniowe trasy koncertowe. Oboje bardzo tęsknią, zwłaszcza że wciąż nie mogą oficjalnie się ujawnić. Kilka dramatycznych wydarzeń i nieporozumień sprawia, że para rozstaje się w gniewie. Do akcji wkracza Tom, któremu przypadkowe spotkanie z Ally daje nadzieję na polepszenie ich relacji. Autorka lawiruje tu na granicy typowego trójkąta miłosnego, ale wyszła z niego obronną ręką. 

Bardzo podobała mi się relacja, która została tutaj przedstawiona. Bracia może i się nie lubią, kłócą się, ale bardzo mocno kochają. Walka o Ally nie przesłania im braterskiej miłości i lojalności. Bohaterka jest przedstawiona jako zagubiona dziewczyna, której los rzuca kłody pod nogi. Na szczęście ma ludzi, którzy ją naprawdę kochają i wspierają w każdym momencie, zwłaszcza jest to świetnie pokazane na ostatnich stronach. Niestety, nie wszyscy kibicują związkowi Ally i Bradina i chcą za wszelką cenę zniszczyć ich miłość. 

Jeżeli miałabym Wam napisać o czym jest ta książka, to zdecydowanie o cenie, jaką się płaci za sławę. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jakie zapisy w kontraktach mają gwiazdy, czego muszą się wyrzekać. O miłości, przebaczaniu, przyjaźni i zdradzie. O szczęściu i cierpieniu. 

Autorka po raz kolejny postawiła na świetne podkłady muzyczne. Tę książkę po prostu trzeba czytać z włączonym komputerem czy telefonem, aby od razu odsłuchiwać je na Youtube. Poruszające utwory dodają dramaturgii rozgrywającym się wydarzeniom. Ta książka, w przeciwieństwie do swoich poprzedniczek najczęściej wzbudza w czytelniku współczucie, wywołuje smutek spowodowany problemami bohaterów.

Muszę Wam się przyznać, że zrobiłam 2 głupoty. Po pierwsze, czytałam recenzję, w której był kluczowy dla fabuły spoiler, po drugie, podczas sprawdzania ilości stron zerknęłam na tekst na ostatniej stronie. Trochę osłabiło to efekt szoku, jaki pewnie mieli inni czytelnicy, gdy autorka odkrywała swoje ostatnie karty. 

Mimo, że częściowo wiedziałam co się wydarzy, to ta książka była dla mnie naprawdę dobrą lekturą, po której chyba ciężko mi się będzie pozbierać. W czwartek, kiedy byłam już w połowie książki po prostu nie chciałam jej kończyć. Nie chciałam żegnać się z bohaterami, chociaż byłam ciekawa zakończenia tej historii. W tym momencie naprawdę żałuję, że to już koniec. 

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 5 września 2013

Nina Reichter - Ostatnia spowiedź II

Tytuł: Ostatnia spowiedź II
Autor: Nina Reichter
Liczba stron: 345
Wydawnictwo: Novae Res
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Był grudniowy poranek 2012 roku. Kurier przywiózł niedużą przesyłkę, z podobno typowo młodzieżową książką. Była to "Ostatnia spowiedź", czyli piękna historia o miłości. Dla przypomnienia, moja recenzja. Teraz nadeszła pora na zapoznanie się z kontynuacją i muszę przyznać, że niecierpliwie czekałam na premierę. Nie mogłam się doczekać, kiedy ponownie spotkam się z Bradinem, Ally i Tomem, zwłaszcza po dramatycznym zakończeniu pierwszego tomu.

Bradin, tuż po postrzeleniu przez psychofankę jest w ciężkim stanie. Jest przekonany, że Ally i Tom są razem i ciągle mydlili mu oczy. Wskutek długich rozmów i ogromnych pokładów miłości, jaką darzy Ally postanawia spróbować jej ponownie zaufać. Para przeżywa wzloty i upadki, kłótnie i cudowne chwile. Ich miłość jest tak silna, że przezwycięża wszystko. Ale czy uda się im wygrać walkę z osobami, które chcą zniszczyć ich szczęście? Czy Ally poradzi sobie ze swoją przeszłością, rodziną i popularnością Bradina? Czy on będzie potrafił powstrzymać zazdrość o innych mężczyzn, z własnym bratem na czele?

Obydwa tomy "Ostatniej spowiedzi" znacznie się od siebie różnią. O ile wcześniej relacje łączące bohaterów były czysto psychiczne, teraz pożądanie bierze górę i muszę się chyba przyczepić, że zdecydowanie brakuje mi wcześniejszych niedopowiedzeń, tego jak oboje musieli się hamować przed wybuchem emocji. Wyczuwało się tę cienką granicę napięcia i to chyba było bardziej wymowne niż sceny seksu. Na plus (a nawet ogromny plus) trzeba zaliczyć fakt, że autorka wprowadziła nowych bohaterów, a tych starych nieco rozbudowała. Tom to już nie cwaniak o twardym sercu, który nastawia się na przelotne związki. Gabi - makijażystka staje się naprawdę dobrym duchem i podporą dla bohaterów. Violet, czyli była dziewczyna Bradina oraz Bastian - przyjaciel chłopaków to bohaterowie, którzy mają niejedno oblicze. Będę wyglądać kontynuacji ich losów w kolejnej części, zwłaszcza że kilka wątków nie doczekało się zakończenia.

Ally i Bradin bardzo wydorośleli. Zaczynają myśleć o przyszłości, o tym, jak pogodzić ich uczucie z przeciwnościami ze strony rodziców Ally i zobowiązań Czarnego. Dzięki tym wątpliwościom mamy okazję trochę wkraść się w wielki świat wywiadów, koncertów i prób, zrozumieć gwiazdy, które zmagają się z popularnością. Trochę możemy nawet współczuć tym naszym młodym, bo życie rzuca im kłody pod nogi i nie wiemy, czy uda się pokonać wszelkie trudności. 

Jak można było się spodziewać, pani Reichter znowu postanowiła uraczyć nas garścią pięknych, naprawdę pięknych słów, które wyrażają te najpiękniejsze z uczuć - miłość.  No i soundtrack, którego co prawda nie słuchałam podczas czytania, ale podczas pisania odtwarzałam kolejne piosenki. Kilka z nich od razu powędrowało do mojej playlisty, inne znam i uwielbiam od dawna :). Są świetnie dobrane do historii, która rozgrywa się na kolejnych stronach. 

Po raz kolejny dostaliśmy świetną opowieść o miłości, która jest po prostu piękna. Wymarzona i idealna. Wręcz nieprawdopodobna. A jednak, historia Ally i Bradina jest opisana w taki sposób, że mimo wszystko jest realistyczna. Skłamałabym mówiąc, że nie porusza, bo niektóre sceny ruszą nawet twarde serducha. Znowu Wam polecam, bo jest w niej coś po prostu pięknego. Co nie pozwala zapomnieć o bohaterach. Co każe odliczać dni do kolejnej części i zakończenia losów bohaterów. Coś, co każe postawić ją na półce z ulubionymi i szczerze ją wszystkim polecić. Mnie totalnie pochłonęła i mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu :).

„Pytasz mnie, jak stworzyć miłość tak piękną i niedoścignioną, by echa jej słów odbijały się po stokroć, ożywając w umysłach raz po raz od nowa. Pytasz, jak dobierać zdania, by dźwięki melodii nigdy nie ustały, a gwarny szum braw był tak samo wyraźny jak krople kapiących łez, które słyszałeś tylko w swojej głowie. Pytasz mnie, nie dostrzegając, że setki zdań i tysiące słów kiedyś obrócą się w nicość i pozostawią po sobie jedynie blady ślad istnienia. To nie finezja słów i kolejność zdań będą tym, co zapamiętałeś. To jedynie zarys obrazu sprzed Twoich oczu stworzy wspomnienie, którego nigdy nie stracisz.”

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki 
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

wtorek, 4 grudnia 2012

Nina Reichter - Ostatnia spowiedź

Tytuł: Ostatnia spowiedź
Autor: Nina Reichter
Wydawnictwo: Novae res
Liczba stron: 375
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/156844/ostatnia-spowiedz-tom-i


"568 897 znalazło tu miłość, która nie ma początku i nie zazna końca. Miłość stworzoną z setek zdań i tysięcy słów, zmieniających się jedno z tak wielu w jedno jedyne. Miłość, która nigdy się nie powtórzy, bo nie ma najmniejszej szansy na powtórzenie rzeczy tworzących zupełność.
8796 z nich nigdy nie zapomni momentu, kiedy spłynęła potokiem słów, łez i ludzi."

Słowa przeze mnie zacytowane są wstępem do historii o miłości. Miłości, która nie ma szans na przetrwanie. Ona - tkwiąca w nieszczęśliwym związku dziewczyna, której życiem rządzą inni. On - gwiazda rocka, chłopak uwielbiany przez tłumy nastolatek. Banalne? Schematyczne? Jeśli tak myślicie, dajcie się wciągnąć Ninie Reichter do świata Ally i Bradina. Zapewniam, przepadniecie do reszty.

Zanim sięgnęłam po tę książkę przeczytałam kilka recenzji i w niemalże każdej przeczytałam, że czytelniczka płakała nad tekstem, wzruszała się smutnymi momentami. Nastawiłam się na wyciskacz łez, ale nic takiego mnie nie spotkało. Jeśli chodzi jednak o wątek romantyczny, to naprawdę powalił mnie na kolana. Bradin - no cóż, ideał faceta. Wokalista zespołu rockowego, przystojniak o brązowych oczach. Chłopak o jakim każda nastolatka mogłaby tylko marzyć. A on wybiera tą jedną jedyną. Dziewczynę, której mieć nie może. Dziewczynę, której życie jest zaplanowane przez rodziców i starszego od niej chłopaka. Jedno przypadkowe spotkanie na lotnisku zmienia wszystko. Między Ally i Bradinem nawiązuje się uczucie, przed którym oboje starają się bronić. Czy uda im się zostać tylko przyjaciółmi? Czy sława oraz naciski ze strony zespołu i rodziny będą w stanie pokonać te uczucie? A może wręcz przeciwnie, będziemy świadkami szczęśliwego związku? Tego nie zdradzę :).

Bohaterowie są osobami, które dopiero niedawno przekroczyły magiczny próg pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Dzięki temu łatwo mi było utożsamić się z nimi, ich uczuciami i poglądami. Mogę przy tym śmiało stwierdzić, że autorka wcale nie przerysowała swoich postaci, nie nadała im zbyt dorosłych ani zbyt dziecinnych cech. Są spontaniczni ale również odpowiedzialni, mimo, że nie zawsze ich decyzje są rozsądne. Jestem pewna, że spotykając takie osoby mogłabym się z nimi zaprzyjaźnić, gdyż byli dla mnie bardzo naturalni.

Czas na zachwyt nad kolejnym elementem powieści czyli podkładami muzycznymi. Każdą z piosenek odsłuchiwałam podczas czytania i muszę przyznać, że zostały bardzo dobrze dobrane. Najbardziej zachwycił mnie oczywiście utwór zespołu Lifehouse - Everything. Jeśli sięgniecie po tę książkę to koniecznie czytajcie razem z muzyką.

Niestety, w pewnym momencie nadszedł koniec powieści i teraz będę przez bardzo długi czas czekała na kontynuację losów bohaterów. Z niecierpliwością będę czekała na to, czy Ally i Bradin będą razem, czy może raczej ktoś stanie na ich drodze do szczęścia. "Ostatnia spowiedź" Niny Reichter to powieść, która nie powinna przejść bez echa i zostać zapomniana. Jeśli chodzi o mnie, serdecznie zachęcam nie tylko czytelniczki, ale również i czytelników, niezależnie od wieku do zapoznania się z tą historią. Gwarantuję, że nie będziecie zawiedzeni.  

Moja ocena: 10/10

Fakt, że otrzymałam tę książkę do recenzji nie wpływa na moją opinię i ocenę końcową