Autor: Nina Reichter
Wydawnictwo: Novae res
Liczba stron: 375
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/156844/ostatnia-spowiedz-tom-i
"568 897 znalazło tu miłość, która nie
ma początku i nie zazna końca. Miłość stworzoną z setek zdań i tysięcy słów,
zmieniających się jedno z tak wielu w jedno jedyne. Miłość, która nigdy się nie
powtórzy, bo nie ma najmniejszej szansy na powtórzenie rzeczy tworzących
zupełność.
8796 z nich nigdy nie zapomni momentu, kiedy
spłynęła potokiem słów, łez i ludzi."
Słowa przeze
mnie zacytowane są wstępem do historii o miłości. Miłości, która nie ma szans
na przetrwanie. Ona - tkwiąca w nieszczęśliwym związku dziewczyna, której
życiem rządzą inni. On - gwiazda rocka, chłopak uwielbiany przez tłumy
nastolatek. Banalne? Schematyczne? Jeśli tak myślicie, dajcie się wciągnąć
Ninie Reichter do świata Ally i Bradina. Zapewniam, przepadniecie do reszty.
Zanim sięgnęłam
po tę książkę przeczytałam kilka recenzji i w niemalże każdej przeczytałam, że
czytelniczka płakała nad tekstem, wzruszała się smutnymi momentami. Nastawiłam
się na wyciskacz łez, ale nic takiego mnie nie spotkało. Jeśli chodzi jednak o
wątek romantyczny, to naprawdę powalił mnie na kolana. Bradin - no cóż, ideał
faceta. Wokalista zespołu rockowego, przystojniak o brązowych oczach. Chłopak o
jakim każda nastolatka mogłaby tylko marzyć. A on wybiera tą jedną jedyną. Dziewczynę,
której mieć nie może. Dziewczynę, której życie jest zaplanowane przez rodziców
i starszego od niej chłopaka. Jedno przypadkowe spotkanie na lotnisku zmienia
wszystko. Między Ally i Bradinem nawiązuje się uczucie, przed którym oboje
starają się bronić. Czy uda im się zostać tylko przyjaciółmi? Czy sława oraz
naciski ze strony zespołu i rodziny będą w stanie pokonać te uczucie? A może
wręcz przeciwnie, będziemy świadkami szczęśliwego związku? Tego nie zdradzę :).
Bohaterowie
są osobami, które dopiero niedawno przekroczyły magiczny próg pomiędzy
dzieciństwem a dorosłością. Dzięki temu łatwo mi było utożsamić się z nimi, ich
uczuciami i poglądami. Mogę przy tym śmiało stwierdzić, że autorka wcale nie
przerysowała swoich postaci, nie nadała im zbyt dorosłych ani zbyt dziecinnych
cech. Są spontaniczni ale również odpowiedzialni, mimo, że nie zawsze ich
decyzje są rozsądne. Jestem pewna, że spotykając takie osoby mogłabym się z
nimi zaprzyjaźnić, gdyż byli dla mnie bardzo naturalni.
Czas na
zachwyt nad kolejnym elementem powieści czyli podkładami muzycznymi. Każdą z
piosenek odsłuchiwałam podczas czytania i muszę przyznać, że zostały bardzo
dobrze dobrane. Najbardziej zachwycił mnie oczywiście utwór zespołu Lifehouse -
Everything. Jeśli sięgniecie po tę książkę to koniecznie czytajcie razem z
muzyką.
Niestety, w
pewnym momencie nadszedł koniec powieści i teraz będę przez bardzo długi czas
czekała na kontynuację losów bohaterów. Z niecierpliwością będę czekała na to,
czy Ally i Bradin będą razem, czy może raczej ktoś stanie na ich drodze do
szczęścia. "Ostatnia spowiedź" Niny Reichter to powieść, która nie
powinna przejść bez echa i zostać zapomniana. Jeśli chodzi o mnie, serdecznie
zachęcam nie tylko czytelniczki, ale również i czytelników, niezależnie od
wieku do zapoznania się z tą historią. Gwarantuję, że nie będziecie
zawiedzeni.
Moja ocena: 10/10
Fakt, że otrzymałam tę książkę do recenzji nie wpływa na moją opinię i ocenę końcową