poniedziałek, 31 grudnia 2012

Podsumowanie grudnia

Cześć :).
Witam Was w ostatni dzień roku. Tradycyjnie, jak każdego ostatniego dnia miesiąca krótkie podsumowanie czytelnicze tego, co się ostatnio działo w moim czytelniczym świecie i jakie książki przeczytałam.

1. Agata Christie - Śmierć na Nilu - 336 str.recenzja
2. Olga Rudnicka - Zacisze 13 - 264 str.recenzja
3. Olga Rudnicka - Zacisze 13. Powrót - 344 str.recenzja
4. Paulina Kamińska - Chmurka - 184 str.recenzja
5. Edyta Tyszkiewicz - 3 Anny w kapeluszach - 232 str.recenzja
6. Aleksandra Mader - Bajka o Dubaju - 180 str. recenzja
7. Nicole Timbal - Aniołowie, posłańcy światła - 326 str.recenzja
8. Carlo Meier - Droga nadziei. Powieść - 185 str.recenzja
9. George R.R. Martin - Starcie królów - 916 str.
10. Nina Reichter - Ostatnia spowiedź - 375 str.recenzja
11. Artur K. Dormann - Co zdarzyło się w Lake Falls - 366 str.recenzja

Łącznie w grudniu przeczytałam 3708 stron, czyli niecałe 120 stron dziennie. Wynik mnie jednak bardzo zadowala, głównie ze względu na to, że podczas zamieszania przedświątecznego miałam mało czasu na czytanie. 

Co do najlepszej książki miesiąca mam dylemat, gdyż były 3 absolutnie rewelacyjne: Ostatnia spowiedź, Starcie królów i Zacisze 13. 
Najmniej spodobała mi się Bajka o Dubaju, głównie ze względu na bardzo dołującą treść. 

Jestem dumna z faktu, że prawie udało mi się zrecenzować i opublikować teksty o wszystkich przeczytanych książkach :)). Tekst o "Starciu królów" wybitnie mi nie szedł, więc czeka jeszcze na poprawki. 

Mam nadzieję że w 2013 roku nadal tutaj ze mną będziecie :D.

Udanego Sylwestra ;)

sobota, 29 grudnia 2012

Top 15 - najlepsze książki przeczytane w 2012 roku

Witajcie :)
Dzisiejszy wpis będzie dotyczył najlepszych z najlepszych, czyli pozycji książkowych, które mnie zachwyciły i które uważam za najlepsze w mijającym roku. Większość topów to top 10, mój będzie wyjątkowy 15, gdyż tyle najlepszych książek przeczytanych w 2012 roku chcę wyróżnić. Kolejność przypadkowa :)

1. Cecilia Randall - Hyperversum - mnóstwo emocji, świetna fabuła, nieprzewidywalność.
2. Jodi Picoult - W naszym domu - pierwsze spotkanie z autorką mnie zachwyciło, bardzo swobodne poruszanie się wśród terminów medycznych i prawniczych uatrakcyjnia tę książkę
3. Alex Kava - Dotyk zła - świetna kreacja bohaterów, doskonałe przedstawienie profilu psychologicznego, duża dawka napięcia
4. Marta Gruszczyńska - Gladiole - pani Gruszczyńska mocno zagrała na emocjach czytelnika, nie mogłam oderwać się od lektury, a całą końcówkę płakałam
5. Marta Owczarek & Bartek Skowroński - Byle dalej. W 888 dni dookoła świata - rewelacyjna, zabawna relacja z podróży ubarwiona pięknymi zdjęciami
6. Lena Najdecka - Rodzina Wenclów. Wspólnik - dobra intryga i bardzo realistyczne postacie sprawiły, że zapadła w moją pamięć i czekam na kontynuację
7. Khaled Hosseini - Chłopiec z latawcem - trudna tematyka i bardzo wciągający sposób przedstawiania wydarzeń
8. Anna Maria Jaśkiewicz - Przeczekać ten dzień - krótko, ale nadzwyczaj dojrzale o perspektywie śmierci i sposobach przygotowania się do końca życia
9. Jack Ketchum - Dziewczyna z sąsiedztwa - bardzo długo nie mogłam się otrząsnąć, mimo długiego upływu czasu od przeczytania ciągle mam ją w pamięci
10. Lewis Wallace - Ben Hur - czytało mi się ją tak świetnie, że aż żałuję, że autor nie jest znany w Polsce i to jest jego jedyna powieść u nas wydana
11. Khaled Hosseini - Tysiąc wspaniałych słońc - bardzo pobudza do myślenia, przedstawia ludzkie cierpienie i okrutny sposób traktowania kobiet
12. Stephen King - Dallas'63 - King w rewelacyjnym wydaniu, motyw podróży w czasie i miłosny zdecydowanie na plus
13. Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - Upalne lato Marianny - przeczytane jednym tchem, wyczekuję możliwości zapoznania się z kontynuacją
14. Nina Reichter - Ostatnia spowiedź - niby romansidło dla nastolatków, ale ma w sobie "to coś", co sprawia, że jest niesamowita, czekam na kontynuację
15. Juraj Červenăk - Bohatyr. Żelazny kostur - magia, przeznaczenie, przyjaźń, zemsta - mieszanka, której nie sposób się oprzeć

Któraś z tych książek znalazłaby się na Waszej własnej top liście?

piątek, 28 grudnia 2012

Artur K. Dormann - Co zdarzyło się z Lake Falls


Tytuł: Co zdarzyło się w Lake Falls
Autor: Artur K. Dormann
Wydawnictwo: Prozami
Liczba stron: 366
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/155478/co-zdarzylo-sie-w-lake-falls

"Jeśli myślisz, że o wampirach wiesz już wszystko - mylisz się."

Z literaturą o wampirach jest mi często trochę nie po drodze. Zdecydowanie wolę przeczytać dobry kryminał niż opowieść, w której facet (którego może zabić tylko kołek w serce) biega za potencjalnymi ofiarami, w wolnych chwilach wysysając im krew z szyi. Nieco schematyczne, trochę nudne, od kilku lat bardzo oklepane. Takie było moje zdanie aż do 23 grudnia 2012 roku, dnia w którym moja opinia o wampirach zmieniła się za sprawą przeczytania pierwszych stron książki "Co zdarzyło się w Lake Falls".

Victoria rozwodzi się z mężem Robertem i razem z córką przyjeżdżają do małej miejscowości Lake Falls. Początkowo wszystko układa się wspaniale: kobieta podejmuje praktykę lekarską, a Kat aklimatyzuje się w nowym miejscu i zżywa z opiekunką. Niestety, sielanka się kończy: u dziewczynki zostaje zdiagnozowana bardzo szybko rozwijająca się, nieuleczalna choroba. Victoria zaczyna popadać w załamanie, gdy nieoczekiwanie w jej domu pojawia się tajemniczy mężczyzna. Proponuje jej pomoc w uratowaniu córki w zamian za uwolnienie jego braci - wampirów uwięzionych w jaskini pół wieku wcześniej. Kobieta podejmuje z Obcym grę, w której stawka jest wyższa niż przewidywała. Powoli odkrywa tajemnicę o tragicznych wydarzeniach, które rozgrywały się w miasteczku, a o których mieszkańcy woleliby dawno zapomnieć...

Artur K. Dormann wykreował bardzo ciekawe postacie, nie oszczędził nam ich szczegółowych portretów psychologicznych. Victoria to nie tylko matka, próbująca za wszelką cenę uratować ukochane dziecko, potrafiąca spędzać po kilkanaście godzin nad opracowaniem cudownego leku, mogącego uratować najważniejszą dla niej istotę. Jest ona również naprawdę silną osobowością, mimo skrzywdzenia przez życie nie poddaje się tak szybko. Wampir, który ma ludzkie odruchy, stara się pomóc Victorii w największych problemach. Jest fascynujący, inteligentny, przebiegły, robi na kobietach piorunujące wrażenie. Wobec Vic zawsze arogancki i lekko uszczypliwy, ale i tak zyskał moją sympatię, mimo niezbyt uroczego charakteru. Autor trochę miesza, przedstawia jakieś fakty i wydarzenia, żeby za chwilę pokazać nam coś zupełnie zaskakującego, niezgodnego z naszymi poprzednimi wrażeniami.

Artur K. Dormann należy do grona autorów, których bardzo lubię. Młody, aczkolwiek pisze przemyślaną historię i dobrą powieść. Dodatkowo, z tyłu okładki znajduje się zdjęcie autora, z którego wyłania się sympatyczny z wyglądu mężczyzna, co już całkiem mnie przekonało do powieści.

Będę wypatrywała tego nazwiska w ofertach wydawnictw, mam nadzieję, że autor nie zakończy swojej przygody z pisaniem na tej jednej powieści.

"Niezwykła historia, fascynująca narracja, bogaty język. Ta książka wciąga bez reszty."

Moja ocena: 8/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Już niedługo pojawi się na blogu inna powieść z wampirem w roli głównej :)

czwartek, 27 grudnia 2012

Olga Rudnicka - Zacisze 13. Powrót

Tytuł: Zacisze 13. Powrót
Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S - ka
Liczba stron: 344
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/54450/zacisze-13-powrot


Marta i Aneta powracają z nowymi pomysłami na pozbycie się trupów z piwnicy. Olga Rudnicka po raz kolejny przenosi nas do Śremu i przedstawia perypetie swoich bohaterek. W tej części mają problemy: ściga je szantażysta, który wie o ich tajemnicy, wścibska sąsiadka podgląda każdy ich ruch i robi wielki zamęt, do domu często zagląda policja, a do tego Marta ma na głowie malutkie dziecko i bratową, która wszędzie doszukuje się sensacji. Czy będzie śmiesznie? Oczywiście. Czy będzie makabrycznie? Trochę napewno.  

Autorka znowu postawiła swoje bohaterki w bardzo trudnych sytuacjach. Czy wybór kasku i materiałów budowlanych nie przerasta większości kobiet? A jeszcze obecność podglądaczki i policji w momencie, w którym chce się wydobyć spod podłogi i wywieźć poza dom dwa "trupiątka"? Trochę nie podobało mi się powtórzenie motywu byłego męża (tym razem Anety), ale jest to tylko mały minus całej powieści.

Żeby poznać moją opinię co do wrażeń z lektury, najlepiej zerknąć na 4 i 5 akapit recenzji "Zacisza 13", bo tak naprawdę moje odczucia są identyczne, lekki język mnie zachwycił, a forma powieści nadal jest zabawna, mimo pewnej dawki makabryczności.

Powieści Rudnickiej mają to do siebie, że czyta się je bardzo szybko, właściwie są książkami na jeden - dwa wieczory, mimo całkiem sporej objętości. W tej części tempo zostało przyspieszone przez zastosowanie pomiędzy bohaterkami dialogów e - mailowych.
"Zacisze 13. Powrót" podobało mi się odrobinkę mniej niż pierwsza część, aczkolwiek nadal jest na bardzo dobrym poziomie.

Powtórzę po raz kolejny: moim zdaniem Olga Rudnicka jest zdolną polską autorką i jeśli nadal będzie utrzymywała tak rewelacyjną formę, to ma szansę na naprawdę ogromną popularność swoich powieści. Obie części "Zacisza 13" bardzo Wam polecam :)

Moja ocena: 8/10

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania

Czy orientuje się ktoś z Was jak zrobić, żeby tylko jeden post na stronie głównej się zwijał, a reszta wyświetlała się w całości? Jeśli tak, proszę o pomoc :)

niedziela, 23 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Drogie czytelniczki i czytelnicy mojego bloga. Z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, realizacji planów noworocznych, trafiania na same perełki literackie no i przede wszystkim dużych przypływów pieniędzy na książki :D. 

Od razu przedstawię Wam mały skrót tego, co będzie się działo na blogu do końca roku. Pojawią się recenzje następujących książek: Zacisze 13. Powrót, Starcie królów, Co zdarzyło się w Lake Falls. 
Dodatkowo wrzucę grudniowe podsumowanie miesiąca oraz krótkie podsumowanie całego roku (coś podobnego jak TU), z tym że stworzę również mój własny, całkowicie subiektywny TOP najlepszych książek przeczytanych w 2012 roku oraz dowiecie się co nieco o statystykach i najbardziej interesujących Was postach.
2013 rok postaram się rozpocząć stosikiem oraz WLKDP (możecie interpretować skrót, jestem ciekawa co wymyślicie :P)

Wiecie już co się będzie ciekawego działo na blogu, więc mam nadzieję, że będziecie zaglądać :).

Jeszcze raz życzę Wam Wesołych Świąt :)))

sobota, 22 grudnia 2012

Nicole Timbal - Aniołowie, posłańcy świata

Tytuł: Aniołowie, posłańcy świata
Autor: Nicole Timbal
Liczba stron: 326
Wydawnictwo: Promic
Źródło okładki: http://www.empik.com/aniolowie-poslancy-swiatla-timbal-nicole,p1056718789,ksiazka-p


Na moim blogu można było przeczytać już o świętych i błogosławionych, ale jeszcze nigdy nie mieliście okazji zobaczyć u mnie publikacji o aniołach. Nadszedł czas na ich debiut. 

Dzisiaj krótko, ale bardzo na temat, idealnie komponujący się z nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia. Nicole Timbal napisała książkę o aniołach pod wpływem swojego wieloletniego przyjaciela, księdza Rogera Martina. Autorka korzystała nie tylko z jego notatek i rozważań, ale również pism wielkich teologów i myślicieli Kościoła. 

Treść podzielona jest na 3 główne rozdziały: Aniołowie w sztuce, Aniołowie w Kościele, Aniołowie w Bożym planie, które są z kolei podzielone na krótkie podrozdziały. W części poświęconej aniołom w sztuce bardzo brakowało mi zdjęć obrazów i rzeźb. Co prawda Nicole Timbal bardzo dokładnie je opisuje, ale jednak to nie jest to samo, co spoglądanie na dzieło. W kolejnych częściach bardzo dokładnie jest opisana rola aniołów w Piśmie Świętym. Okazuje się, że często występują w poszczególnych księgach i spełniają ważną rolę w życiu biblijnych postaci. 

Dodatkowo do walorów tej pozycji można zaliczyć znajdujący się na końcu aneks, który zawiera modlitwy do aniołów. Są to modlitwy w większości przeze mnie nieznane, więc z tym większym zaciekawieniem czytałam ostatnią część książki. 

Jestem przekonana, że ta powieść przybliży każdego czytelnika do aniołów i odnajdywania ich w swoim życiu. Autorka przekonuje nas o tym, że nasz Anioł Stróż jest zawsze przy nas i tylko czeka, abyśmy odkryli jego obecność. Dla uwiarygodnienia swoich słów przytacza również dwie sytuacje, w których osobiście odczuła jego bliskość i pomoc w sprawach niemal beznadziejnych. Przestrzega nas również przed traktowaniem Anioła Stróża mało poważnie, jako nic nieznaczący element naszego życia, który ktoś sobie wymyślił.

Ta publikacja z pewnością skłania nas do refleksji i zastanowienia się nad tym czy dostrzegamy tych posłańców światła w naszym codziennym życiu i czy im ufamy. 

Moja ocena: 8/10


Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

piątek, 21 grudnia 2012

Edyta Tyszkiewicz - 3 Anny w kapeluszach

Tytuł: 3 Anny w kapeluszach
Autor: Edyta Tyszkiewicz
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 232
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/161517/3-anny-w-kapeluszach




"To dopiero początek tajemnicy, za rozwiązanie której słono zapłaciłaby każda organizacja terrorystyczna i wojsko". Brzmi ciekawie? Te zdanie, umieszczone na tylniej okładce książki przekonało mnie, że muszę ją przeczytać.

Głównym bohaterem powieści jest Tomasz, właściciel popularnej księgarni. Mimo, że jest rozwodnikiem to z byłą żoną utrzymuje ciepłe, serdeczne relacje. Aktualnie jest w związku z Anną, asystentką miejscowego lekarza. Parze układa się dobrze, do czasu kiedy kobietę zaczynają prześladować koszmary, w których ukochany ją zabija. Sny zaczynają mieszać się z rzeczywistością, a Anna zaczyna panikować, gdy tylko Tomasz pojawi się w pobliżu. Nie jest to jednak jedynym zmartwieniem mężczyzny. Jego pracownik, Łukasz zaczyna wszędzie widzieć insekty i robaki, a ojciec jego przyjaciółki ma urojenia dotyczące przesuniętego kolana. Jakby tego było mało, własny pies Tomasza, Łobuz próbuje go atakować. Jak potoczy się akcja i czy bohaterowie przestaną mieć koszmary i zwidy? Odpowiedź na te pytanie znajduje się w powieści :).

Jeśli chodzi o postacie przedstawione w powieści to moją sympatię zdobył Tomek, czyli najważniejszy bohater wykreowany przez Edytę Tyszkiewicz. Niby niepozorny księgarz, ale tak naprawdę jako jedyny starał się szukać rozwiązania zagadki i pomocy dla innych osób dotkniętych przez dziwne wizje.  Oprócz tego jest fajnym i dobrym człowiekiem, widać, że ma dobre intencje wobec innych ludzi. Na szczególną uwagę zasługuje także Ewa, była żona Tomasza. Mimo rozwodu nadal utrzymuje z nim ciepłe relacje, poświęca dla niego swój wolny czas i stara się pomóc mu za wszelką cenę.

Co do oprawy graficznej to jest ona skromna, ale dzięki temu nie przytłacza treści. Przyczepię się tylko troszkę do literówek i błędów ortograficznych, ale historia jest na tyle dobra, że można przymknąć na nie oko. Jeśli macie ochotę na powieść, w której fikcja miesza się z rzeczywistością, sen z jawą a przyjaciele z wrogami to sięgnijcie po "3 Anny w kapeluszach". Myślę, że warto.

Moja ocena: 7/10


Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę


Powieść przeczytałam w ramach wyzwania


środa, 19 grudnia 2012

Aleksandra Mader - Bajka o Dubaju

Tytuł: Bajka o Dubaju
Autor: Aleksandra Mader
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Liczba stron: 180
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/114420/bajka-o-dubaju

Aleksandra Mader - autorka, której nazwisko słyszę po raz pierwszy. "Bajka o Dubaju" - niepozorna, krótka książeczka. Świat postrzegany z dwóch stron - człowieka i rośliny. Czy takie połączenie mnie porwało i powieść trafiła do moich ulubionych? Zaraz się przekonasz :)
"Bajka o Dubaju" została napisana w formie pamiętnika. Dwudziestokilkuletnia Alicja przypadkowo poznaje Karola, a jej życie wywraca się do góry nogami. Żyje tylko dla niego, myśli tylko o nim, często rozmawia z jego zdjęciem. Nie ujawnia mu jednak swoich uczuć, gdyż boi się, że ukochany weźmie ją za wariatkę. Problemy zaczynają się w momencie, w którym okazuje się, że Karol wiąże się z Julią i staje się dla Alicji nieosiągalny. Nieodwzajemniona miłość działa na bohaterkę destrukcyjnie. Wpada w sidła nałogu i spada na same dno. Świadkiem wzlotów i upadków dziewczyny jest mała roślinka - fikus kupiony przez nią w supermarkecie. Widząc jej cierpienie chciałby ją pocieszyć, podnieść na duchu, ale nie ma zdolności mówienia. Jest za to obdarzony zmysłem obserwacji, analizuje zachowania ludzkie podpatrzone podczas całego dnia stania na parapecie.

Aleksandra Mader, dzięki przedstawieniu losów Alicji w formie pamiętnika pozwala nam na dokładny odbiór myśli i emocji bohaterki. Możemy wniknąć w jej psychikę, którą ciężko jest jednak zrozumieć. Prawdziwa miłość do człowieka, którego zna się kilka chwil i zamieniło się z nim parę zdań moim zdaniem nie jest możliwa. Alicja prezentuje szaloną odmianę miłości, zachowuje się trochę jak psychofanka zakochana w idolu. Zamiast wyznać Karolowi swoje uczucia, lub przynajmniej zrobić pierwszy krok w jego kierunku, ona nawet nie stara się sprawić, żeby ją zauważył. No chyba, że chciała go do siebie przyciągnąć ubraniem.

Bohaterka niesamowicie mnie irytowała, głównie swoim zachowaniem od momentu, w którym dowiedziała się, że Karol jest związany z Julią. Zamiast walczyć o jego miłość, zainteresować go sobą, wybiera alkohol i papierosy. Wbrew pozorom nie można winić mężczyzny za całą sytuację, gdyż nie wiedział o tym, że jest dla Alicji najważniejszy. Jak zakończy się ta historia? Czy Karol wreszcie dostrzeże zakochaną w nim kobietę? A może Alicja całkowicie upadnie, przygnieciona cierpieniem?

Powieść jest dołująca, momentami sprawia, że czytelnik przestaje wierzyć w miłość i jest przekonany, że istnieje ona tylko w filmach. Historia przedstawiona w powieści nie jest "love story" i sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, czy miłość to szczęście, czy raczej cierpienie i bezgraniczny smutek.

Na ogromnego plusa zasługuje przedstawienie świata widzianego oczami fikusa. Niepozorna roślinka właściwie ratuje całą akcję, chociaż momentami pojawiają się małe dłużyzny i delikatnie się nudzimy. Ogólnie historia jest dobra dla osób, które mają dosyć przesłodzonych historii miłosnych i chcą spojrzeć na uczucia z tej drugiej, bardziej brutalnej strony. 

Moja ocena: 4/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
 Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Propozycje prezentów na święta cz. 2

Święta już za tydzień. Jesteśmy kuszeni ze wszystkich stron świetnymi propozycjami wydawniczymi, promocjami, pakietami, nic tylko kupować książki pod choinkę :D.

Bardzo lubię chodzić do księgarni. Przeglądanie nowości wydawniczych, wyszukiwanie ciekawych promocji, przekartkowanie powieści. Zawsze wtedy marzę o pracy w takim miejscu, bo pałam ogromną miłością do nowych książek. Lubię otwierać książkę i czuć jeszcze zapach nowości, widzieć proste kartki bez żadnych zagięć i uwag ze strony osób wcześniej czytających, jak jest to w przypadku książek z biblioteki.

Do napisania dzisiejszego posta zainspirowała mnie wczorajsza wizyta w Empiku. Nic nie kupiłam bo byłam po bardzo udanych zakupach kosmetycznych i kinie, ale do jednej pozycji wyjątkowo mi się serducho uśmiechało.

1. Mowa tutaj o trylogii Igrzyska śmierci. Dostępna jest ona w formie 3 tomy w 1 pozycji, co bardzo mi się spodobało.
klik.
Co dalej przyciągnęło moją uwagę?

2. Książka Roberta Górskiego - Jak zostałem premierem. Uwielbiam go za poczucie humoru w KMN i Spadkobiercach, więc liczę, że przy tej pozycji również byłoby dużo radości, zwłaszcza ze względu na dodatek DVD z najlepszymi skeczami.
klik

3. Wychwalana niedawno na blogu u Darka powieść Sejf Tomasza Siekielskiego. Bardzo jestem ciekawa treści.
klik

4. Powieść człowieka, którego podziwiam, od kiedy tylko obejrzałam jego historię w krótkim filmiku. Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń! - z pewnością w krótkim czasie byłaby przeczytana kilkanaście razy, głównie ze względu na motywujące przesłanie.
klik

5. Jak już przeczytam wszystkie części Cukierni pod Amorem, to ciekawą propozycją wydaje się być Podróż do miasta świateł. Róża z Wolskich. 
klik

6. Okładka nieco przeraża, ale Morfina Szczepana Twardocha ma to coś, co mnie do niej przyciąga, z pewnością sięgnę.
klik

7. Jestem fanką biografii, a ta aktorka zawsze będzie mi się kojarzyć z czasami dzieciństwa. Biografia "Gabriela GABI Kownacka"
klik

8. Dla fanów osobowości internetowych - Zeznania niekrytego krytyka. Był czas, kiedy oglądałam filmiki Maćka codziennie :).
klik

9. Poradnik dla początkującej gospodyni domowej, czyli Dziennik perfekcyjnej pani domu. Nie jestem pewna czy będzie w tej pozycji coś odkrywczego, ale wydaje się interesująca :)
klik


10. A jeśli nie książka, to co może uszczęśliwić całą rodzinkę? Oczywiście Epoka Lodowcowa i pogoń za żołędziem :)
klik


Czy któraś z tych pozycji jest na Waszej liście książek do kupienia pod choinkę? A może w przeciwieństwie do mnie nie zostawiacie kupna prezentów na ostatni tydzień? :).

Już niedługo na blogu powinny się pojawić małe zmiany, które mam nadzieję uatrakcyjnią odbiór treści, które chcę Wam przekazać :P.

Aktualnie tworzę listę około 50 książek (mniej więcej książka/tydzień), które po prostu muszę przeczytać w nadchodzącym 2013 roku. Absolutne hiciory, które przegapiłam w czasie ich największej popularności teraz będę chciała odkrywać na własnej skórze (i oczach :)). Oczywiście wiem, że pojawi ich się o wiele więcej, ale wolę cieszyć się z sukcesu już w październiku, niż przejmować się tym, że jednak mi się nie udało wykonać postanowienia.
Polecicie coś, co Was zachwyciło? :)

czwartek, 13 grudnia 2012

Olga Rudnicka - Zacisze 13


Tytuł: Zacisze 13
Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S - ka
Liczba stron: 264
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/54449/zacisze-13



Czy obiło Wam się o uszy coś o Oldze Rudnickiej? Jeśli tak, mam nadzieję że nie popełniliście takiego błędu jak ja i nie sklasyfikowaliście jej jako czterdziestolatki piszącej powieści kryminalne połączone z obyczajowymi. Moje zdziwienie było ogromne, gdy po sięgnięciu po "Zacisze 13" zobaczyłam, że autorka jest jeszcze bardzo młodą osobą. Do tej pory znałam tylko "Natalii 5" (w styczniu ukaże się kontynuacja), które mi się spodobało, więc bez wahania wzięłam z biblioteki obie części o przyjaciółkach mieszkających przy Zaciszu 13 i zaszyłam się w lekturze.

Marta jest rozwódką, ukrywającą się przed mężem w Śremie. Aneta również jest po rozstaniu, ale powoli układa sobie życie z nauczycielem matematyki, Tomkiem. Kobieta przeżywa problemy mieszkaniowe, więc wprowadza się do Marty. W tym samym czasie odnajduje ona trupa, a drugiemu pomaga zejść ze świata Aneta. Obie bohaterki mimowolnie stają się wspólniczkami i zastanawiają się jak pozbyć się ciał. W międzyczasie okazuje się, że "ich faceci" to gangsterzy, a im samym grozi niebezpieczeństwo.

Olga Rudnicka tak pokierowała akcją, że bohaterki coraz bardziej pogrążają się w tarapaty zamiast się z nich wyplątywać. Marta i Aneta są jednak nieustraszonymi nauczycielkami  i dwa trupy w piwnicy nie spędzają im snu z powiek. Oczywiście na głowę spadają im inne nieszczęścia: były mąż Marty, jej nieobliczalna matka, tajemnicze rodzeństwo i funkcjonariusze policji. Nasze bohaterki wpadają w całe zamieszanie po uszy i ciężko jest im się z tego wywinąć. Ale za to czytelnik może się świetnie bawić :).

Powieść przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego, ale Olga Rudnicka mnie zachwyciła. Lekki język, dobra fabuła, ciekawie skomponowana intryga i zaskakujący koniec. Wszystkie te elementy składają się na zdecydowany sukces autorki. Mimo, że nie przepadam za czarnym humorem Rudnicka bardzo dobrze go dawkowała, sprawiała że się śmiałam i nie czułam się zniesmaczona. Czytałam fragmenty tekstu po kilka razy, za każdym razem wybuchając śmiechem. Powieść czyta się błyskawicznie, głównie ze względu na wartką akcję i przewagę dialogów nad opisami.

Muszę przyznać, że Olga Rudnicka ma fenomenalną wyobraźnię i poczucie humoru. Coś, co w normalnych warunkach brzmi makabrycznie i niesmacznie, w powieści przybiera zabawną formę. Rozmowy Anety i Marty o "ich chłopakach" lub dotyczące kwestii budowlanych sprawiły, że  cała sytuacja była dla mnie coraz śmieszniejsza. Jeśli chcemy spojrzeć na bohaterów to akcja toczy się wokół wspomnianych kobiet, reszta, mimo uczestniczenia w historii jest skrajnie różna od nauczycielek. Nie znaczy to oczywiście, że są to postacie nudne.  Nie może być nudy tam, gdzie do zbrodni miesza się brak zmysłu budowlanego i wątek miłosny :).

Myślę, że ta powieść trafi do każdego czytelnika, zwłaszcza do miłośników dobrej, czarnej komedii. Co do Olgi Rudnickiej to moim zdaniem jest w czołówce młodych, zdolnych, polskich autorów. Druga część "Zacisza 13" już za mną, jeśli jesteście ciekawi jak potoczyły się dalsze losy bohaterek to zapraszam na moją opinię :)

Moja ocena: 10/10

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania


środa, 12 grudnia 2012

Paulina Kamińska - Chmurka


Tytuł: Chmurka
Autor: Paulina Kamińska
Liczba stron: 184
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/115476/chmurka


Rzadko zdarza mi się mieć mieszane uczucia co do książki. Najczęściej albo mi się ona podoba, albo nie. W przypadku "Chmurki" Pauliny Kamińskiej musiałabym oceniać każdy element książki oddzielnie aby wystawić najbardziej obiektywną opinię.

Główną bohaterką tej krótkiej powieści jest Anka. Poznajemy ją w niedługim czasie po rozstaniu z chłopakiem, Tomkiem. Dziewczyna analizuje ich dwuletni związek, bardzo przeżywa pożegnalne słowa ukochanego. Na szczęście ma przyjaciółkę Wiolkę - zagorzałą feministkę, wieloletniego przyjaciela Kamila oraz najbliższą i najważniejszą dla niej osobę - siostrę Olgę. Niestety, Olga nie utrzymuje relacji z rodzicami, którzy ukrywają jej istnienie przed najmłodszą z córek - 11- letnią Karoliną. Nieoczekiwanie Anka zdaje sobie sprawę z tego, że w jej otoczeniu rozgrywają się poważniejsze problemy niż rozstanie z chłopakiem...

Fabuła niestety nie porywa, książkę chciałam przeczytać ze względu na to, że jest w niej jakaś tajemnica. Nie miałam problemu żeby odgadnąć dlaczego rodzice nie potrafili zaakceptować wyboru najstarszej córki i jaka kolejna tajemnica kryje się za tą postacią.

Oczywiście powieść ma również plusy. Należy do nich wykreowanie postaci, dla których przyjaźń i rodzina są bardzo ważne. Autorka rysuje przykład idealnej siostry i przyjaciółki jaką jest Olga, oraz wspaniałego przyjaciela - Kamila. Są to osoby, które chyba każdy z nas chciałby mieć przy sobie w tych smutnych chwilach aby opowiedzieć o problemach oraz w momentach szczęścia, aby było je z kim podzielić. Kolejną bardzo ważną sprawą jest przesłanie płynące z powieści. Myślę, że jest to najważniejsze w całej historii, zdecydowanie wybija się ponad inne rzeczy. Paulina Kamińska pokazuje nam, że warto czasami spojrzeć poza swoje problemy, bo może ktoś obok nas ma naprawdę poważne zmartwienia. Porzucenie przez chłopaka jest niczym wobec poważnych chorób, z jakimi zmierzają się bliscy Anki. Potrzeba jednak czasu, aby zobaczyła, co tak naprawdę liczy się w życiu.

Powieść liczy mniej niż 200 stron, więc myślę, że można poświęcić wieczór lub dwa na zapoznanie się z historią Anki. Na pewno da dużo do zrozumienia osobom, które wyolbrzymiają swoje problemy, nie zauważając często prawdziwych dramatów tuż obok.

Podsumowując: fabuła nie powala na kolana, ale bohaterowie i ukryty podtekst książki ratują tę pozycję. Po przeczytaniu powieści nie uważam, aby dzień poświęcony na jej przeczytanie był stracony, jeśli jesteście ciekawi tajemnicy Olgi i losów jej młodszej siostry to sięgnijcie po "Chmurkę" Pauliny Kamińskiej. 

Moja ocena: 5/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

 Recenzja bierze udział w wyzwaniu: 


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Carlo Meier - Droga nadziei

Tytuł: Droga nadziei
Autor: Carlo Meier
Liczba stron: 185
Wydawnictwo: Promic
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/156909/droga-nadziei-powiesc



Co powstanie z połączenia dwóch staruszków o zapędach detektywistycznych? Niezwykły duet 00 - 70, który swoją przenikliwością mógłby konkurować z wielkimi literackiego świata: Sherlockiem Holmesem i Herkulesem Poirotem ;). Panowie mają jednak nieco łatwiejsze zadania niż ich znamienici koledzy po fachu.

Carlo Meier osadził akcję swojej krótkiej powieści w Anglii. Nasi bohaterowie pilnie przestrzegają zasad, które powinny cechować dżentelmena: są eleganccy, a dzień bez popołudniowej herbatki jest dniem straconym. Dodatkowo bardzo dbają o to, aby nie poddawać się wiekowi i nadal zachować aktywność fizyczną i czuć się potrzebnymi. Prośba o pomoc przychodzi nieoczekiwanie: ich przyjacielowi zamieszkującemu w domu starców giną pieniądze. Owen i Patrick ruszają do akcji, gdyż w krótkim czasie po kradzieży dochodzi do zagadkowej śmierci, a następnie kolejni pensjonariusze zgłaszają zniknięcie oszczędności. Nieoczekiwanie do duetu dołącza Elisabeth - nieco ponad 60 - letnia elegancka  i zadbana kobieta. Czy nie wprowadzi to zamętu i zamieszania do tworzonej przez przyjaciół komuny i grupy 00 - 70?

Tej książki zdecydowanie nie nazwałabym kryminałem. Jest to raczej powieść obyczajowa z nutą kryminału w tle. Ma jednak pewne ukryte przesłanie. Pokazuje nam, że starsi ludzie też chcą czuć się potrzebni, nie chcą być spychani na dalszy plan. Nie są osobami zamkniętymi w sobie, wręcz przeciwnie, są zadowolonymi z życia optymistami. Przykładem jest choćby pensjonariusz, który dumnie prezentuje nowy wygląd chodzika.  Jest to również opowieść o sile przyjaźni, która jest ponad wszystko. Owen i Patrick, mimo różnic charakterów, czasowych nieporozumień i ciągłych wzajemnych docinków nie wyobrażają sobie życia bez swojego towarzystwa.

Historia jest ciepła, opisana z humorem, więc sprawdzi się dobrze właśnie w ten przedświąteczny czas, kiedy będziemy pragnąć chwili oddechu i zatopienia się w niezobowiązującej, lekkiej lekturze. Tak naprawdę nie można wyróżnić jednej kategorii wiekowej która powinna być odbiorcą tej powieści. Z zaciekawieniem przeczyta ją młodzież, która może na kartach książki odnaleźć mądre prawdy życiowe, a także osoby starsze, które w bohaterach mogą rozpoznać samych siebie. Nie zawsze są ważne rzeczy materialne, gromadzenie pieniędzy. Bez osób, które są blisko nas i są potrzebną podporą wszystko inne traci znaczenie. I to jest właśnie takie małe przesłanie, które może podsumować całą powieść. 
Moja ocena: 7/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

niedziela, 9 grudnia 2012

Agata Christie - Śmierć na Nilu


Tytuł: Śmierć na Nilu
Autor: Agata Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie 
Liczba stron: 336
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52094/smierc-na-nilu


Jak wiecie, moje relacje z Agatą Christie były ostatnio bardzo burzliwe. Dwukrotnie wystawiłam jej kryminałom bardzo niską ocenę. Chciałam sobie zrobić dłuższą przerwę od jej twórczości, ale niestety się nie dało, autorka przyciąga jak magnes ;). Tym razem mój wybór padł na "Śmierć na Nilu" i próbę rozwiązania zagadkowego morderstwa pięknej, bogatej i młodej mężatki - Linnet.

Herkules Poirot wybiera się na zasłużone wakacje do Egiptu. Detektyw nie ma jednak okazji odpocząć, gdyż o pomoc prosi go jedna z uczestniczek wycieczki, Linnet Doyle. Dziewczyna obawia się o swoje życie. Odebrała swojej przyjaciółce Jacqueline de Bellefort narzeczonego Simona, a teraz Jackie prześladuje świeżo upieczone małżeństwo. Młodzi wybrali się w podróż poślubną do Egiptu, a panna de Bellefort udaje się w ślad za nimi. Dziewczyna wyznaje Poirotowi, że ma chęć zamordować Linnet. Nieoczekiwanie bogata mężatka zostaje znaleziona martwa, a główną podejrzaną staje się Jacqueline. Do tego dochodzi fakt zniknięcia pereł pani Doyle, zniknięcie szala, wyrzucanie przedmiotów za burtę statku i kolejne morderstwa. Herkules Poirot, mając do pomocy pułkownika Race'a musi przesłuchać pasażerów i rozwiązać wszystkie powstające zagadki. Detektyw swoją przebiegłością i inteligencją doprowadza do zaskakującego końca.  

Dobra, powiem szczerze. Prawdziwego zabójcę obstawiałam od samego początku, ale w pewnym momencie zgubiłam trop i koniec końców przedstawienie zagadki przez Poirota bardzo mnie zaskoczyło. Tak naprawdę wystarczy się bardzo dobrze wczytać w tekst i możemy odgadnąć kto zabił. Mimo to, powieść nie jest banalna, zawiera wiele wątków, które w połączeniu ze sobą stanowią kryminał w tym najlepszym stylu królowej.

Do powieści może nas zniechęcić bardzo długie wprowadzenie, dopiero niemal w połowie zostaje popełnione morderstwo. W pierwszej części mamy jednak szczegółowy opis bohaterów, których jest naprawdę dużo i są bardzo różnorodni, jak to u Agaty Christie bywa. Podczas rozwiązania zagadki na mojej twarzy rysowało się autentyczne zdziwienie: "ale jak to, niemożliwe, przecież tego nie dało się tak zrobić". Ale cóż, u tej autorki wszystko jest możliwe i za to ją podziwiam :).

Oficjalnie ogłaszam: godzę się z Agatą Christie i jej twórczością :D

Moja ocena: 9/10

sobota, 8 grudnia 2012

Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - Upalne lato Marianny

Tytuł: Upalne lato Marianny
Autor: Katarzyna Zyskowska - Ignaciak
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 256
Źródło okładki: http://www.wydawnictwomg.pl/upalne-lato-marianny/



Ostatnio doznałam prawdziwego zachwytu. Książka pochłonęła mnie od przeczytania pierwszej strony, później gdy miałam choćby pięć minut wolnego czasu od razu siadałam do czytania. Mowa o książce Katarzyny Zyskowskiej - Ignaciak czyli "Upalne lato Marianny".

Bardzo lubię opowieści rozgrywające się w przededniu II wojny światowej. Moją sympatię zapoczątkował film "Jutro idziemy do kina", który oglądałam kilkakrotnie i cały czas mnie zachwyca. Akcja powieści Katarzyny Zyskowskiej - Ignaciak rozpoczyna się latem roku 1939, podczas którego ludzie z niepokojem patrzyli w przyszłość, w stronę nadchodzącej wojny.

Ta powieść jest kolejną, w której główną rolę odgrywa młodość i uczucia. Dla Marianny, beztroskiej nastolatki i przyszłej studentki prawa nadchodząca wojna nie jest czymś realnym, nie martwi się ewentualnym wybuchem walk. Nie twierdzę oczywiście, że jest samolubną i złą osobą, bo patrząc na to jak okazuje miłość domownikom nie mogę tak stwierdzić. Nie można dziwić się młodości, ciekawości świata. Poza tym dziewczyna okazuje oznaki pewnego zagubienia w dorosłym życiu.  Jedno przypadkowe spotkanie bardzo ją zmienia, odkrywa w sobie rzeczy, emocje i uczucia, o których istnieniu nie miała wcześniej pojęcia. Miłość do przyszłego wykładowcy przesłania jej resztę świata, prowadzi do konfliktów i zachwiania pewnych wartości.

Muszę przyznać, że autorka ma bardzo dobry styl pisania, powieść czyta się z dużym zainteresowaniem i wręcz błyskawicznie. "Upalne lato Marianny" potrafi wzruszyć i zmusić czytelnika do refleksji. Dodatkowo miejscem akcji jest mała wioska, która jest malownicza, spokojna, wręcz panuje w niej sielanka. Oczywiście część tych starszych mieszkańców Kamieńczyka jest niespokojnych, wiedzą że wojna wisi w powietrzu. Ostatnie wakacje przed studiami są dla Marianny szokujące: dowiaduje się o praktykach usuwania ciąży i przemocy w rodzinie sąsiadów. Dziewczyna z jednej strony chce się temu sprzeciwić, z drugiej strony wie, że w ludziach tkwi wieloletnie przekonanie, że kobieta jest tą gorszą i to ona jest odpowiedzialna i winna niechcianej, panieńskiej ciąży i temu, że jest bita przez męża. Obrazy, przed którymi była dotychczas broniona, w roku 1939 wybuchły z podwójną siłą i zmieniają jej poglądy na życie. Marianna chce być kobietą wyzwoloną, inteligentną i wykształconą, ale czy jej się to uda? Czy będzie prawnikiem? Tego niestety, dowiemy się z drugiego tomu, którego osobiście nie mogę się doczekać.

Książka Katarzyny Zyskowskiej - Ignaciak bardzo mi się spodobała, bardzo jestem ciekawa innych jej powieści. Fabuła i styl jaki prezentuje autorka sprawia, że nie zdążymy się nudzić, bo zasypuje nas nowymi, nieoczekiwanymi sytuacjami. Naprawdę polecam :)

Moja ocena: 9/10

Powieść bierze udział w wyzwaniu: "Polacy nie gęsi" oraz "Lata dwudzieste, lata trzydzieste"

wtorek, 4 grudnia 2012

Nina Reichter - Ostatnia spowiedź

Tytuł: Ostatnia spowiedź
Autor: Nina Reichter
Wydawnictwo: Novae res
Liczba stron: 375
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/156844/ostatnia-spowiedz-tom-i


"568 897 znalazło tu miłość, która nie ma początku i nie zazna końca. Miłość stworzoną z setek zdań i tysięcy słów, zmieniających się jedno z tak wielu w jedno jedyne. Miłość, która nigdy się nie powtórzy, bo nie ma najmniejszej szansy na powtórzenie rzeczy tworzących zupełność.
8796 z nich nigdy nie zapomni momentu, kiedy spłynęła potokiem słów, łez i ludzi."

Słowa przeze mnie zacytowane są wstępem do historii o miłości. Miłości, która nie ma szans na przetrwanie. Ona - tkwiąca w nieszczęśliwym związku dziewczyna, której życiem rządzą inni. On - gwiazda rocka, chłopak uwielbiany przez tłumy nastolatek. Banalne? Schematyczne? Jeśli tak myślicie, dajcie się wciągnąć Ninie Reichter do świata Ally i Bradina. Zapewniam, przepadniecie do reszty.

Zanim sięgnęłam po tę książkę przeczytałam kilka recenzji i w niemalże każdej przeczytałam, że czytelniczka płakała nad tekstem, wzruszała się smutnymi momentami. Nastawiłam się na wyciskacz łez, ale nic takiego mnie nie spotkało. Jeśli chodzi jednak o wątek romantyczny, to naprawdę powalił mnie na kolana. Bradin - no cóż, ideał faceta. Wokalista zespołu rockowego, przystojniak o brązowych oczach. Chłopak o jakim każda nastolatka mogłaby tylko marzyć. A on wybiera tą jedną jedyną. Dziewczynę, której mieć nie może. Dziewczynę, której życie jest zaplanowane przez rodziców i starszego od niej chłopaka. Jedno przypadkowe spotkanie na lotnisku zmienia wszystko. Między Ally i Bradinem nawiązuje się uczucie, przed którym oboje starają się bronić. Czy uda im się zostać tylko przyjaciółmi? Czy sława oraz naciski ze strony zespołu i rodziny będą w stanie pokonać te uczucie? A może wręcz przeciwnie, będziemy świadkami szczęśliwego związku? Tego nie zdradzę :).

Bohaterowie są osobami, które dopiero niedawno przekroczyły magiczny próg pomiędzy dzieciństwem a dorosłością. Dzięki temu łatwo mi było utożsamić się z nimi, ich uczuciami i poglądami. Mogę przy tym śmiało stwierdzić, że autorka wcale nie przerysowała swoich postaci, nie nadała im zbyt dorosłych ani zbyt dziecinnych cech. Są spontaniczni ale również odpowiedzialni, mimo, że nie zawsze ich decyzje są rozsądne. Jestem pewna, że spotykając takie osoby mogłabym się z nimi zaprzyjaźnić, gdyż byli dla mnie bardzo naturalni.

Czas na zachwyt nad kolejnym elementem powieści czyli podkładami muzycznymi. Każdą z piosenek odsłuchiwałam podczas czytania i muszę przyznać, że zostały bardzo dobrze dobrane. Najbardziej zachwycił mnie oczywiście utwór zespołu Lifehouse - Everything. Jeśli sięgniecie po tę książkę to koniecznie czytajcie razem z muzyką.

Niestety, w pewnym momencie nadszedł koniec powieści i teraz będę przez bardzo długi czas czekała na kontynuację losów bohaterów. Z niecierpliwością będę czekała na to, czy Ally i Bradin będą razem, czy może raczej ktoś stanie na ich drodze do szczęścia. "Ostatnia spowiedź" Niny Reichter to powieść, która nie powinna przejść bez echa i zostać zapomniana. Jeśli chodzi o mnie, serdecznie zachęcam nie tylko czytelniczki, ale również i czytelników, niezależnie od wieku do zapoznania się z tą historią. Gwarantuję, że nie będziecie zawiedzeni.  

Moja ocena: 10/10

Fakt, że otrzymałam tę książkę do recenzji nie wpływa na moją opinię i ocenę końcową

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Jacek Inglot - Wypędzony

Tytuł: Wypędzony
Autor: Jacek Inglot
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 379
Źródło okładki: http://www.strefaksiazki.net/sites/books/158



„Powiadacie, że teraz tu będzie Polska. Jakim prawem, pytam? To tak, jakby w Italii objawili się nagle potomkowie Etrusków i oznajmili Włochom, że nie mają prawa do swojej ziemi!”

Macie czasami tak, że jedna powieść zmienia Wasz pogląd na niektóre sprawy? Jeśli nie, zachęcam do przeczytania książki "Wypędzony" Jacka Inglota. Autor specjalizował się do tej pory w fantastyce, więc tym bardziej dziwi napisanie przez niego książki, którą możemy podciągnąć do powieści z nutą historii. Jako mieszkaniec Wrocławia opisał swoje miasto tuż po zakończeniu II wojny światowej. To, co przed wojną było niemieckim Breslau, wkrótce po niej zostało przemianowane na polski Wrocław. Dochodzi do spotkania obu narodów: polskiego i niemieckiego. Polacy nastawiają się głównie na szaber i zajmowanie dobytku, który został im przydzielony przez władze. Niemcy starają się bronić, wskutek czego powstaje Werwolf - konspiracyjna organizacja mająca na celu walkę z napływającymi Polakami. Zadanie wytropienia przywódcy Werwolfu zostaje przyznane Janowi Korzyckiemu - porucznikowi Armii Krajowej uciekającemu przed UB. Korzycki przez cały czas trwania powieści albo prowadzi ideologiczne rozmowy, które moim zdaniem zasługują na wyróżnienie, albo zajmuje się sprawami dotyczącymi ładu i porządku w mieście. Mimo to, powieść nie jest nudna i zdecydowanie świadczy to na jej korzyść.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną, to na uwagę zasługuje okładka, przedstawiająca młodego, elegancko ubranego mężczyznę na tle miasta. Trochę nie zgadzam się z opisem "Śledztwo w powojennym Wrocławiu" gdyż według mnie przekaz był bardziej ideologiczny niż skoncentrowany na zagadce kryminalnej. Jeśli ktoś z Was liczy na brawurową akcję, trzymające w napięciu tropienie szabrowników i konspiracyjnych organizacji to od razu chcę uprzedzić, że tego w powieści jest bardo mało.

Autor ma u mnie wielkiego plusa za to, że nie poddaje się stereotypom i schematom, nie boi się oskarżeń o brak patriotyzmu. Część z nas może odbierać tę książkę jako użalanie się nad Niemcami, ale z drugiej strony jest to ukazanie dramatu ludzi skrzywdzonych przez historię. Jacek Inglot zmusza nas do zastanowienia się, czy rzeczywiście powinno się wszystkich Niemców rozliczać za wojnę, czy były to osoby obarczone odpowiedzialnością za decyzje swoich władz. Ponadto, wyczuwa się u autora doszlifowanie warsztatu pisarskiego, od razu widać, że nie mamy do czynienia z debiutantem, tylko osobą o wyrobionym stylu.

Sceną, która najbardziej mnie poruszyła była wywózka rodziny Hagenów do Niemiec i reakcja najstarszej członkini rodu. Dla osób, dla których Breslau - Wrocław był małą ojczyzną, miejscem, z którym wiązało się mnóstwo wspomnień wyjazd do Niemiec stanowił spełnienie najgorszych koszmarów. Warto sobie również przytoczyć fakt, że również i nasi rodacy byli przesiedlani we wcześniejszych latach na obce ziemie. W obliczu zmian terytorialnych wszystkie narody zrobiły się równe, każdy musiał coś poświęcić.

Na zakończenie chciałabym przytoczyć fragment, który moim zdaniem najlepiej odwzorowuje przesłanie powieści Jacka Inglota: „Niemcy jako naród są winni wojny i okrucieństw, ale nie jako jego pojedynczy obywatele”

Moja ocena: 7/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki 
Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania


piątek, 30 listopada 2012

Podsumowanie listopada

Dzisiaj ostatni dzień listopada więc czas na siódme podsumowanie miesiąca w mojej blogowej karierze :).

W listopadzie przeczytałam następujące książki:
1. Agnieszka Chodkowska - Gyurics, Tomasz Bochiński - Pan Whicher w Warszawie - 494 str. recenzja
2. Juraj Červenăk - Bohatyr. Żelazny kostur - 502 str. recenzja
3. Jolanta Kwiatkowska - Przewrotność dobra - 273 str. recenzja
4. Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - Upalne lato Marianny - 255 str.
5. Jacek Inglot - Wypędzony - 379 str.
6,7,8,9,10,11,12,13. Małgorzata Musierowicz - Kwiat kalafiora - 177 str., Ida sierpniowa - 183 str., Opium w rosole - 234 str. recenzja, Brulion Bebe B. - 219 str., Noelka - 186 str., Pulpecja - 179 str., Dziecko piątku - 174 str., Nutria i Nerwus - 159 str.
14. Tomek Tryzna - Panna Nikt - 470 str.
15. Jodi Picoult - Świadectwo prawdy - 614 str.
16. Ewa Baniecka - Jośka. Pamiętnik maturzystki - 208 str.

Łącznie przeczytałam 4706 stron, co daje prawie 157 stron dziennie.

Listopad był bardzo zdominowany przez twórczość Małgorzaty Musierowicz :).

Najlepsza książka (tutaj będzie zdziwienie, bo nie Jodi Picoult) to: Juraj Červenăk - Bohatyr. Żelazny kostur oraz Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - Upalne lato Marianny. Obie książki są pierwszymi częściami serii i wręcz nie mogę doczekać się kontynuacji.
Najgorsza książka - Brulion Bebe B. Prawdę mówiąc mnie wynudziła, ale chciałam ją doczytać do końca.

Co do recenzji, możecie zauważyć, że w listopadzie mi się źle pisało, świadczy o tym też mała liczba notek w porównaniu z innymi miesiącami. Napewno w ciągu kilku dni pojawi się moja opinia na temat "Wypędzonego" i "Upalnego lata Marianny", gdyż te 2 książki nie mogą przejść bez echa.

Co do "Panny Nikt", do tej książki jeszcze muszę kiedyś wrócić, może za 2 - 3 lata, może wtedy będzie mi łatwiej wyrobić sobie zdanie na jej temat.
"Świadectwo prawdy" - Jodi Picoult pokazała jak zawsze klasę, powieść ciekawa, polecam :)
"Jośka. Pamiętnik maturzystki" - dobre jeśli szukacie czegoś mniej ambitnego na jeden - dwa wieczory. Powieść pisana z perspektywy młodej dziewczyny, więc jest to baaaaaaardzo lekka książka, mi się ją bardzo przyjemnie czytało (może dlatego, że sama niedawno byłam maturzystką :D)

Tym razem nie obiecuję, że nadchodzący miesiąc będzie obfity w recenzje, postaram się jednak pokazać Wam kilka razy paznokcie i wrzucić recenzje książek z ostatnio pokazywanego stosiku :)

Na koniec ciekawostka: przez 6 miesięcy i pół miesiąca mojego blogowania przeczytałam 30086 stron czyli dziennie około 151 stron, teraz nie wyobrażam sobie dnia ani bez czytania książki, ani bez bloga :)). 

czwartek, 29 listopada 2012

Juraj Červenăk - Bohatyr. Żelazny kostur

Tytuł:  Bohatyr. Żelazny kostur
Autor: Juraj Červenăk
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 502
Źródło okładki: http://www.strefaksiazki.net/sites/books/155



Juraj Červenăk to słowacki pisarz, z którego powieścią miałam już okazję się spotkać. Lektura "Władcy wilków" okazała się naprawdę świetną rozrywką, więc bez zastanowienia sięgnęłam po pierwszą część trylogii Bohatyr "Żelazny kostur" tego autora.

Akcja rozgrywa się około 965 roku. Ilja, poniżany przez wszystkich kaleka jako jedyny wychodzi bez szwanku z napadu bandy Kipczaków i Czeremisów na jego małą wioskę. Reszta mieszkańców zostaje zabita lub wzięta do niewoli, tak jak Dinara, piękna dziewczyna w której jest zakochany Ilja. Po pogromie mężczyzna zostaje sam i na jego barki spada pogrzebanie pomordowanych. Nieoczekiwanie we wsi zjawiają się trzej wędrowcy. Ilja, mimo natłoku problemów proponuje im gościnę. Wędrowcy odwdzięczają mu się uzdrowieniem z choroby. Od tej pory Ilja jest bardzo silnym i zdrowym człowiekiem, który stawia sobie za cel pomszczenie sąsiadów i ukochanej. Dołącza do drużyny księcia Światosława, władcy Rusi, który chce powiększyć obszar swojego państwa. Wraz z tą decyzją życie Ilji bardzo się zmienia.

Akcja powieści jest bardzo ciekawa, ale wydarzenia zaczynają się rozkręcać dopiero po dłuższym wprowadzeniu. Tak naprawdę zaczyna się dziać coś ciekawego z chwilą przyjęcia Ilji do grona bohatyrów. Główny bohater to najbardziej ciekawa postać powieści. Przeciwności losu, poniżanie i wyśmiewanie z powodu pochodzenia i kalectwa go nie załamały, wręcz przeciwnie, starał się żyć normalnie, jak inni. Jego późniejsza postawa również zasługuje na podziw. Jest nieustraszony, odważnie stawia czoła wszelkim wyzwaniom. Wołch, Mikuła i Jegor czyli trzej tajemniczy wędrowcy również zyskali moją sympatię, głównie ze względu na ich zachowanie w stosunku do Ilji.

Teraz czas na zachwyty nad szatą graficzną książki. Została wydana w miękkiej okładce ze skrzydełkami. Zostały na nich umieszczone fragment powieści, notka biograficzna autora i spis pozycji należącej do trylogii Bohatyr (Żelazny kostur, Czarne serce, Jama krzyczącej śmierci). Dodatkowo w 500 stronach książki została zawarta mapa terenów, na których rozgrywa się akcja oraz aneks zawierający informacje o dawnych bogach, wierzeniach, nazwach i postaciach historycznych. Wszystko to jest jednak niczym w porównaniu z pięknym, delikatnym zdobieniem każdej kartki. Dawno się nie spotkałam z takim dopracowaniem wizualnym, więc tym bardziej polecam choćby zajrzenie do środka książki.

Początkowo autor może nas delikatnie znudzić, gdyż tak jak wspomniałam, wartka akcja nie zaczyna się od pierwszej strony. W pewnym momencie akcja przyspiesza, a czytelnik nie może się doczekać co będzie dalej. Tym bardziej zakończenie mnie wprawiło w niemałe zdziwienie. Wszystko się nagle urywa i czytelnik, który chce dowiedzieć się co będzie dalej musi sięgnąć po następną część trylogii. Zabieg sprytny, Juraj Červenăk może być pewny, że na powieść "Bohatyr. Czarne serce" wszyscy fani będą czekać z wytęsknieniem :). 

Świetnie dopracowany tekst, walka, magia, przeznaczenie, przyjaźń, zemsta.  Łącząc te czynniki otrzymujemy naprawdę rewelacyjną fantastykę, do jakiej należy "Bohatyr. Żelazny kostur". Jeśli lubicie fantastykę i chcecie się z nią zmierzyć w wydaniu słowiańskim to bardzo zachęcam do zapoznania się z tą książką. Jeśli nie czytacie fantastyki to jestem pewna, że po 500 stronach tej pozycji przekonacie się do takiej literatury.

Moja ocena: 10/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

wtorek, 27 listopada 2012

Stosik grudniowy [Aktualizacja]

Cześć :). Dzisiaj będzie to, co bardzo lubię u siebie na blogu i u Was czyli stosik książek, które w najbliższym czasie mam zamiar przeczytać :)


Te dwie książki dotarły do mnie dzisiaj, a będę je czytać w grudniu, więc dołączyły do stosiku :) 


Biblioteka:
Agata Christie - Śmierć na Nilu (O mojej sympatii do autorki nie muszę chyba mówić, ostatnio trochę ponarzekałam na jej kryminały, myślę że ten mi się spodoba :))
George R.R.Martin - Starcie królów (Po przeczytaniu pierwszej części byłam zachwycona, mam nadzieję, że powieść dorówna poziomem)
Olga Rudnicka - Zacisze 13 (Czytałam "Natalii 5" tej autorki, było rewelacyjne więc chcę przeczytać inne pozycje jej autorstwa)
Olga Rudnicka - Zacisze 13. Powrót (Na tyle ufam autorce, że od razu wypożyczyłam 2 część "Zacisza 13", żeby później szybko przeczytać o kolejnych losach bohaterów :P)
Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - Upalne lato Marianny (Nie znalazła się na zdjęciu bo gdy ją tylko otworzyłam książkę to mnie niesamowicie wciągnęła, zafascynowała, przeczytałam bardzo szybko i oddałam do biblioteki :))

Warszawska Firma Wydawnicza:
Aleksandra Madej - Bajka o Dubaju (Po opisie sądzę, że będzie to lekka, przyjemna lektura na jeden wieczór :))
Edyta Tyszkiewicz - 3 Anny w kapeluszach (Zainteresował mnie wątek kryminalny)
Paulina Kamińska - Chmurka (Zostałam skuszona przez pozytywną recenzję na blogu)

Nagroda za II miejsce w konkursie na recenzję portalu nakanapie.pl:
Debbie Ford - Rozwód początkiem życia (Tematyka niezbyt moja, póki co poleży chyba na półce do przeczytania w dalekiej przyszłości)

Promic:
Nicole Timbal - Aniołowie, posłańcy światła (Dawno nie było nic typowo religijnego :))
Carlo Meier - Droga nadziei. Powieść (Z tego co już zdążyłam zajrzeć zapowiada się ciekawie :))

wtorek, 20 listopada 2012

Propozycje prezentów na święta

Cześć :).
Ostatnio moja skrzynka odbiorcza jest bombardowana wiadomościami z różnych wydawnictw i księgarni. Trochę buszuję sama, trochę zaglądam w linki i stworzyłam kilka propozycji prezentów dla mola książkowego :). Dzisiaj zajmę się pakietami, oto co znalazłam w Gandalfie, Matrasie i Weltbildzie.

(wybaczcie brak obróbki zdjęć, ale są pobierane bezpośrednio ze stron Gandalfa, Matrasa, Weltbildu lub Empiku/lubimyczytac.pl)

1. Gandalf - Pakiet 4 książek Camilla Läckberg (Księżniczka z lodu, Kaznodzieja, Kamieniarz, Ofiara losu) - 79,79 zł

2. Gandalf - Trylogia Millenium Stieg Larsson (Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet, Dziewczyna, która igrała z ogniem, Zamek z piasku, który runął) - 79,79 zł

3. Gandalf - Pakiet 4 książek Simon Beckett (Chemia śmierci, Zapisane w kościach, Szepty zmarłych, Wołanie grobu) - 84,71


4. Matras - Pakiet 3 książek Agata Christie (Morderstwo w Orient Expressie, I nie było już nikogo, A.B.C) - 54,50 zł







5. Matras - Pakiet 3 książek Małgorzata Kalicińska (Dom nad rozlewiskiem, Powroty nad rozlewiskiem, Miłość nad rozlewiskiem) - 67,80 zł




6. Weltbild - Pakiet 2 książek Waris Dirie (Kwiat pustyni, Czarna kobieta, biały kraj) - 39,90 zł



7. Weltbild - Pakiet 2 książek Rosamud Lupton (Siostra, Potem) - 59,90 zł


8. Weltbild - Pakiet 3 książek Małgorzata Gutowska - Adamczyk (Cukiernia Pod Amorem: Zajezierscy, Cieślakowie, Hryciowie) - 79,90 zł


9. Weltbild - Pakiet 3 książek - Virginia C. Andrews (Kwiaty na poddaszu, Płatki na wietrze, A jeśli ciernie) - 69,90 zł

Jak widzicie powieści przeze mnie wybrane to głównie książki obyczajowe lub kryminał/thriller. Są to pozycje znane większości czytelników, ja do tej pory znam 2,4 oraz 5 propozycję  i wszystkie są godne polecenia. Mikołaju, czekam na Ciebie :))

niedziela, 18 listopada 2012

Jolanta Kwiatkowska - Przewrotność dobra

Tytuł: Przewrotność dobra
Autor: Jolanta Kwiatkowska
Wydawnictwo: Dobra literatura
Liczba stron: 273
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/139012/przewrotnosc-dobra


Jolanta Kwiatkowska jest autorką takich pozycji jak "Jesienny koktajl", "Pułapka Nowego Roku" czy "Tak dobrze, że aż źle". Zadebiutowała stosunkowo niedawno, bo w roku 2009. W powieści, którą przeczytałam czyli "Przewrotność dobra" Jolanta Kwiatkowska przedstawia dwie twarze bohaterki, która za wszelką cenę chciała czynić dobro.

Dorota od najmłodszych lat była wychowywana w przekonaniu, że jest tą "gorszą". Rodzice, zakochani w jej starszym bracie nie zdawali sobie sprawy, że ich młodsza córka jest źle przez nich traktowana. "Dorotka - idiotka", jak nazywał ją jej brat Krzysiek jedyny bezpieczny azyl miała w szafie, gdzie chowała się przed nienawistnymi spojrzeniami rodziny. Wszystko zmienia się w dniu, w którym bliscy Doroty umierają, a ona może w końcu zacząć żyć pełnią życia. Jej głównym celem staje się teraz pięcie się po szczeblach kariery i zrobienie dla siebie czegoś ważnego. Dziewczyna nie zapomina jednak o osobach, które przewinęły się gdzieś w jej życiu i starały się jej pomóc. Resztą skutecznie manipuluje, wymagając na nich korzystne dla niej decyzje.

Historia Doroty jest złożona, posiada drugie dno, mnóstwo metafor i stwierdzeń zawartych między wierszami. Autorka wymusza na nas zastanowienie się nad granicą między dobrem a złem, między prawdą a kłamstwem. Bardzo dokładnie przedstawia motywy postępowania bohaterki, od czasu dzieciństwa do osiągnięcia wieku 25 lat. Znając wszystkie fakty zdecydowanie inaczej ocenimy Dorotę, możemy jej działania wytłumaczyć i zrozumieć.

Nie wiem co mam myśleć o tej książce. Z jednej strony zachwyca, ze względu na bardzo ciekawe i dokładne przedstawienie psychologiczne bohaterki. Z drugiej strony Dorota jest osobą o dwóch twarzach i nie wiem jak ją ocenić, czy jest postacią pozytywną, zasługującą na zapamiętanie bo dążyła do swojego celu, czy raczej jest bohaterką negatywną, bo nie cofnęła się przed niczym, aby tylko osiągnąć spełnienie swoich marzeń. Mimo bogacenia się, poprawy statusu życia dziewczyna nie mogła osiągnąć prawdziwego szczęścia. W powieści nie ma momentu, w którym byłaby ona szczęśliwa i uśmiechnięta. Część czytelników napewno oceni ją źle, tylko przemyślmy najpierw to, skąd dziewczyna miała wiedzieć jak żyć, skoro nie zostały jej przekazane żadne wzorce moralne.

Lektura z pewnością nie jest łatwa w odbiorze, często musimy przerywać czytanie aby przemyśleć tekst. Powieść należy do literatury, którą czyta się więcej niż raz, podczas każdego kolejnego czytania odkrywa się coraz to nowe rzeczy.

Myślę, że najlepszym podsumowaniem będą słowa Agnieszki Lingas - Łoniewskiej, umieszczone z tyłu okładki: "Przewrotność dobra to doskonała analiza człowieczeństwa, pragnienia bycia dobrym i opacznego pojmowania tego słowa. Dojrzała, przemyślana, refleksyjna i wciągająca"

Moja ocena: 9/10

Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę

Powieść przeczytałam w ramach wyzwania










środa, 14 listopada 2012

Agnieszka Chodkowska - Gyurics, Tomasz Bochiński - Pan Whicher w Warszawie


Tytuł: Pan Whicher w Warszawie
Autor: Agnieszka Chodkowska - Gyurics, Tomasz Bochiński
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 494
Źródło okładki: http://www.strefaksiazki.net/sites/books/157






"Książę detektywów Scotland Yardu na tropie zbrodni w ogarniętej powstańczą gorączką XIX -  wiecznej Warszawie". Te słowa widnieją na przedniej stronie okładki i od pierwszego kontaktu z tą powieścią są zachęceniem do jej przeczytania. Duet Agnieszki Chodkowskiej - Gyurics i Tomasza Bochińskiego wspólnymi siłami stworzył opowieść o zbrodni i śledztwie i umieścił ją na tle Warszawy w przededniu powstania.

Do Warszawy, pozostającej wciąż pod zaborem rosyjskiego cara przybywa z Anglii książę detektywów - Jonathan "Jack" Whicher. Zostaje on skierowany do wyjaśnienia zagadkowego zniknięcia grafini Dołgoruki. Okazuje się, że nie jest ona jedyną zaginioną z tej rodziny. Według plotek, kilka miesięcy wcześniej jej córka uciekła z mężczyzną z niższego stanu. Sprawa zostaje jednak zamieciona pod dywan ze względu na możliwość rozdmuchania skandalu w rodzinie arystokratów, blisko spokrewnionych z carem. Oprócz tego w Warszawie źle się dzieje: nocami miasto przemierza Czarna Kareta porywająca ludzi, a ktoś morduje pozornie przypadkowe osoby i masakruje ich ciała. Dodatkowo pojawiają się słuchy o nadchodzącym wybuchu powstania. Angielski detektyw musi w tym całym zamieszaniu zachować jasny umysł i rozwiązać zagadki arystokratów. Mężczyźnie grozi niebezpieczeństwo - ktoś bardzo chce, aby zaprzestał kontynuowania swojej misji.

Muszę przyznać, że dałam się złapać autorom w pułapkę. Jak dziecko przyjmowałam kolejne tropy i byłam wręcz przekonana, że podejrzany jest winny. Za chwilę okazywało się jednak, że inna osoba nie ma alibi i krąg ewentualnych morderców się powiększał. W momencie, w którym akcja zaczęła się rozwiązywać wprost nie mogłam się doczekać co będzie dalej, czy ostateczny zabójca zostanie ujawniony, czy poniesie karę za śmierć wielu osób? Pani Agnieszka i Pan Tomasz nieustannie trzymali mnie w napięciu. Należy im się szacunek, zwłaszcza za dopracowanie powieści pod względem maleńkich szczegółów. Jak głosi Posłowie (które polecam przeczytać, bo jest wyjątkowo ciekawe) dużo elementów jest odwzorowaniem realiów 1862 roku. Należy sobie uświadomić, że w tych czasach nie było internetu, telefonów, nowoczesnych technik śledczych, badań DNA. Informacje były przekazywane za pomocą poczty, co wiązało się nawet z kilkutygodniowym oczekiwaniem. Mimo to, obecność genialnego detektywa Whichera, który jest postacią autentyczną prowadzi do rozwiązania najbardziej zagmatwanej zagadki.

Powieść należy do serii Alibi, w której znajduje się również opisywana kiedyś przeze mnie "Carska roszada". "Pan Whicher w Warszawie", podobnie jak wcześniej wspomniana pozycja, dla zwiększenia dramatyzmu zyskał okładkę poplamioną krwią. W środku mamy cały tekst podzielony kartkami z kalendarza oraz wyznaczone pory dnia. Dzięki temu nie musimy się zastanawiać nad upływem czasu w powieści, czy dana sytuacja wydarzyła się rano czy wieczorem. Dodatkowo część wydarzeń jest przedstawionych z perspektywy głównego bohatera. Sprawia to, że możemy być bliżej śledztwa, gdyż wręcz wnikamy w umysł detektywa. Mężczyzna , mimo niskiego pochodzenia dobrze wtapia się w świat arystokracji, nie dba jednak o to że urazi jakąś ważną osobę. Najważniejszym celem jest odnalezienie zabójcy, a to panu Whicherowi nie przyjdzie wcale tak łatwo.

Cóż mogę napisać? Polecam, polecam i jeszcze raz polecam :). Rewelacyjna powieść na długie jesienne wieczory, od której ciężko jest się oderwać. Jeśli macie ochotę na kryminał z nutą historii w tle to zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję, z pewnością nie będziecie zawiedzeni.

Moja ocena: 9/10


Powieść przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją obiektywność i ocenę 

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania