środa, 31 grudnia 2014

Podsumowanie grudnia

Cześć :).

Mijający miesiąc był dla mnie bardzo dziwny, ale przyniósł wiele różnych doświadczeń, od tych przykrych, po te naprawdę dopingujące do dalszego działania. Miałam mało czasu na czytanie, ale właściwie wszystkie 6 książek było warte lektury :)

W grudniu przeczytałam następujące książki:
1. Olga Tokarczuk - Księgi Jakubowe - 906 str.
2. Marcel Proust - Strona Guermantes - 651 str.
3. Maureen Johnson, John Green, Laureen Myracle - W śnieżną noc - 335 str. recenzja
4. Monika A. Oleksa - Samotność ma twoje imię - 422 str. recenzja
5. Cecelia Ahern - Love, Rosie - 512 str.
6. Tina Weber - Próba uczuć - 511 str.

W grudniu przeczytałam bardzo mało, bo jedynie 3337 stron, czyli niecałe 108 stron dziennie.

Najlepsza książka: Love, Rosie
Najgorsza książka: wyjątkowo brak :)

Kochani, życzę Wam wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku. Bawcie się dobrze w Sylwestra, niech ta noc minie Wam w rewelacyjnym towarzystwie i do zobaczenia w 2015 roku :)


wtorek, 30 grudnia 2014

Top 15 - najlepsze książki przeczytane w 2014 roku

Cześć :)

Kończy się już 2014 rok, więc chciałabym zrobić małe podsumowanie książek, które w mijającym roku najbardziej przypadły mi do gustu, które pozostawiły po sobie fajne wspomnienia.

1. Olga Rudnicka - Cichy wielbiciel
2. Eve Edwards - Gra o miłość
3. Emily Bronte - Wichrowe wzgórza
4. Agnieszka Kaluga - Zorkownia
5. C.S.Lewis - Przebudzony umysł
6. Mira Grant - Blackout
7. Colleen Hoover - Hopeless
8. Monika Kowaleczko - Szumowska - Galop'44
9. Carlos Ruiz Zafón - Cień wiatru
10. Robert Foryś - Bóg, honor, trucizna
11. Lucy Maud Montgomery - Dziewczę z sadu
12. Stanisława Kuszelewska - Rayska - Kobiety
13. Bolesław Prus - Emancypantki
14. Emily Giffin - Pewnego dnia
15. Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga V. Wszędziebądź

Książki zostały tutaj umieszczone w przypadkowej kolejności, ale gdybym miała wybrać tę, która najbardziej mnie poruszyła to zdecydowanie jest to Zorkownia Agnieszki Kalugi. Szczera do bólu, poruszająca, wzruszająca. Nie można przejść obok niej obojętnie. 

Bardzo się cieszę z obecności w tym zestawieniu 4 nazwisk: C.S.Lewisa, Katarzyny Szelenbaum, Eve Edwards i Miry Grant. Rok temu wybrałam do 15 najlepszych książek ich powieści i w tym roku nie mogło być inaczej, ich książki znowu trafiły do tych najlepszych. Jeżeli jeszcze nie znacie tych autorów to koniecznie musicie to zmienić :)

W 2014 roku przeczytałam 142 książki. W porównaniu z poprzednim rokiem jest to spadek o około 30 książek. 

Niestety, w tym roku trafiły się również książki kiepskie, które zawiodły moje oczekiwania, których autorzy mieli dobry pomysł, ale źle go zrealizowali i w rezultacie wyszły książki mocno przeciętne. Oto one:

1. Maureen F. McHugh - Po apokalipsie
2. Arthur M. Schlesinger JR, Jacqueline Kennedy - Historyczne rozmowy o życiu z Johnem F. Kennedym
3. Helen Fielding - Bridget Jones. Szalejąc za facetem 
4. Alexandra Bracken - Nigdy nie gasną

Rozczarowaniem roku była niestety trzecia część przygód Bridget Jones. Zdecydowanie nie wyszła ona autorce i chyba lepiej byłoby, gdyby historia Bridget skończyła się na drugiej części.

Tak wyglądał mój rok. Nieco nierówny, z okresami całkowitego przestoju na blogu, niechęci do czytania i opisywania swoich wrażeń, ale jednak nie chcę porzucać tego, co tutaj stworzyłam. Postanowiłam wprowadzić trochę zmian, mam nadzieję, że coraz chętniej będziecie tu zaglądać :)

Co u Was? Jak minął Wam ten rok? :)

czwartek, 18 grudnia 2014

Monika A. Oleksa - Samotność ma twoje imię

Tytuł: Samotność ma twoje imię
Autor: Monika A. Oleksa
Liczba stron: 422
Wydawnictwo: Zysk i S - ka


Nie ma chyba osoby, która chociaż raz w życiu nie powiedziała, że jest samotna. Każdy miewa momenty, w których potrzebuje bliskiej osoby, kogoś z kim może porozmawiać, wygadać się z problemów i zmartwień i uzyskać pomoc. Bohaterki książki Moniki A. Oleksy nie żyją same, gdyż mają rodzinę, przyjaciół, ale mimo to czują się samotne. 

Najbliższa czytelnikowi staje się oczywiście Ewa. Kobieta jest po czterdziestce, ale wciąż nie ułożyła sobie życia prywatnego. Jej siostra mieszka za granicą, matka nie żyje, a najbliższą osobą dla Ewy jest jej babcia - Hanna. Najlepszą przyjaciółką Ewy jest Dorota - prawniczka, która zawsze ściąga ją na ziemię i wspiera w najtrudniejszych momentach. Zawodowo bohaterka jest instruktorką tańca ludowego, ale jej współpracownik Paweł pragnie rozszerzyć ofertę jej szkoły tańca i w związku z tym postanawia zatrudnić Andrzeja. Niemalże idealny mężczyzna staje na drodze Ewy i próbuje zdobyć jej serce.

Problemem Ewy jest to, że od wielu lat tkwi w niej uczucie do Mateusza. Mimo, że założył już rodzinę i wychowuje z żoną Martyną dwóch synów, to jemu również zależy na odnowieniu kontaktów z Ewą. W kobiecie odżywają wspomnienia i ta znajomość powoli ją niszczy. 
Akcja jest przedstawiona jednocześnie z perspektywy kilku bohaterów. Jednym z nich jest Rafał, sąsiad Ewy, który mimo że jej nie zna, jest nią zafascynowany. Każdego wieczoru spogląda w jej okno i próbuje dopasować życiorys kobiety do swoich wyobrażeń. Bardzo smutna jest historia pani Janiny - starszej wdowy, która pomimo kilku lat od śmierci męża ciągle za nim tęskni. Jej samotność wzmaga fakt, że jej dzieci, jej najbliżsi o niej zapominają, nie jest dla nich ważna. Odczucia Martyny, gdy odkrywa że w jej związek z Mateuszem wkrada się ktoś trzeci są chyba najbardziej przygnębiające.



Książka Moniki A.Oleksy tylko z okładki wygląda na lekką, przyjemną obyczajówkę lub ciepłe romansidło. Okładka jest piękna i wiosenna, ale w sercach bohaterów panuje smutna jesień, kiedy samotność jest bardziej odczuwalna i dokuczliwa, kiedy każdy kolejny dzień jest ponury i zniechęcający. "Samotność ma twoje imię" daje jednak ciepło, daje nadzieję, że z każdego rodzaju samotności jest wyjście, że są ludzie, którzy mogą pomóc wyjść z tego zamkniętego kręgu, którzy wyciągną do nas pomocną dłoń.

"Samotność ma twoje imię" to zdecydowanie jedna z najlepszych książek obyczajowych, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Moje pierwsze spotkanie z panią Moniką było bardzo udane, bo zmusiło mnie trochę do przeanalizowania własnego życia, mojego sposobu patrzenia na wiele spraw. Książka naprawdę godna polecenia!

Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

wtorek, 16 grudnia 2014

Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle - W śnieżną noc

Tytuł: W śnieżną noc
Autor: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Liczba stron: 335
Wydawnictwo: Bukowy Las


Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o książce, która klimatem wprowadza nas powoli w okres Świąt Bożego Narodzenia. Mimo, że za oknem nie widać śniegu, temperatury są dodatnie to pozwólcie przenieść się do zaśnieżonego Gracetown :)

"W śnieżną noc" to jak głosi okładka "świąteczne opowiadania o miłości". Troje autorów: Maureen Johnson, John Green i Lauren Myracle połączyło siły i stworzyło opowiadania, które w pewien sposób są ze sobą powiązane. Bohaterami są oczywiście nastolatkowie, którzy borykają się z jakimiś problemami: rodzice w areszcie, utknięcie samochodu w gigantycznej zaspie, zdrada. W tym magicznym czasie świąt wszystkie problemy stają się mniej dokuczliwe, bo wszędzie króluje Miłość :). Każda z części książki liczy około 100 stron, dzięki czemu możemy chociaż trochę poznać bohaterów, wczuć się w ich sytuację i kibicować im, aby odnaleźli swoją prawdziwą miłość.


Jubilatka, Stuart, Tobin, Diuk, JP, Addie, Jeb i ich znajomi są różnorodnymi postaciami. Addie głównie rozpacza po rozstaniu z chłopakiem, JP wciąż tryska humorem, Stuart zachowuje się zagadkowo, a Diuk ciągle myśli tylko o plackach ziemniaczanych. W bardzo fajny sposób losy bohaterów splatają się, a końcówka trzeciego opowiadania bardzo ładnie spaja całą historię. 

Nie ukrywam, że książka jest przewidywalna i słodka. Jednocześnie, jest to typowo świąteczna książka, więc właśnie taka powinna być. Sympatyczne, ciepłe historie, które dają czytelnikowi trochę otuchy, poprawiają humor i przekazują magię świąt. 

Z racji, że jednym z autorów jest John Green, okładka została stylistycznie dobrana do innych jego książek wydanych przez Bukowy Las i pięknie wszystkie razem wyglądają :). Co do Maureen Johnson i Lauren Myracle ich opowiadania na tyle mi się spodobały, że muszę bliżej przyjrzeć się ich twórczości.



Co łączy te opowiadania? Oprócz powiązanych ze sobą bohaterów także to, że wszystkie dają nadzieję. Szczęście czai się za rogiem, wystarczy chcieć je zauważyć. Nie ma sytuacji, z których nie można wybrnąć, gdyż są ludzie, którzy zawsze będą dla nas wsparciem. 

Ta ciepła, klimatyczna książka dostaje ode mnie wysoką ocenę, gdyż naprawdę warto ją przeczytać. Jeżeli jeszcze jej nie znacie, to poczekajcie z lekturą do opadów śniegu, bądź do świąt, wtedy będzie Wam się czytało jeszcze przyjemniej :)

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

niedziela, 14 grudnia 2014

James Frey, Nils Johnson - Shelton - Endgame. Wezwanie

Tytuł: Endgame. Wezwanie
Autor: James Frey, Nils Johnson - Shelton
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: SQN


Pisząc coś o tej książce powinnam właściwie zacząć od samego końca i napisać, o akcji promocyjnej "Endgame". Do książki dołączona była mała książeczka opisująca projekt Endgame, równoległe akcje (aplikacja i "życie" bohaterów na Twitterze), puzzle, torba i koszulka nawiązujące tematyką oczywiście do treści. Bardzo wyraźnie rzucało się w oczy, że wszystko zostało dokładnie dopracowane. O tym, czy treść była równie dobra, przeczytacie w kolejnych akapitach :).


12. Tylu zawodników musi stoczyć walkę, w której wygrać może tylko jedna osoba. Każdy z zawodników jest przedstawicielem jednego ludu i od lat był szkolony aby zabijać, aby walczyć, aby być śmiercionośną bronią. Gracz, który wygra Endgame ocali swój lud, rodzinę, najbliższych przed katastrofą. 


Endgame rozpoczyna się w chwili, której chyba nikt się nie spodziewał. Spadające meteoryty są znakiem, wyznaczają początek rozgrywki. Bohaterowie zjeżdżają się w jedne miejsce, dobierają się w pary, szukają sojuszników, z którymi będą mogli pokonać pozostałych. W ślad za jedną z zawodniczek, Sarah Alopay rusza jej chłopak, który chce obronić swoją ukochaną. Brak przeszkolenia wpędza go w niemałe kłopoty.


W tej powieści wszystko, dosłownie wszystko ma jakieś znaczenie. Osobiście nawet nie próbowałam rozwiązywać łamigłówek, jakie zaserwowali czytelnikowi autorzy, bo nie spodziewałam się, że uda mi się je rozwiązać. Na wielu stronach pojawiają się dziwne znaki, symbole, czy też cyfry, które mają być wskazówkami, ale sprawiają, że treść jest jeszcze bardziej zagmatwana. 


Mimo, że autorzy przedstawiają akcję z perspektywy różnych bohaterów, to pozostawili mało miejsca na charakterystykę postaci i przez dosyć długi czas mi się mieszali. Z nikim nie zdążyłam się utożsamić, do nikogo przywiązać na tyle, aby po kilkunastu dniach od skończenia lektury myśleć o tej postaci. 

W tej książce nie brak za to akcji. Jesteśmy przerzucani z jednego miejsca w drugie, genialni nastolatkowie wypróbowują kolejne zasadzki, prowadzą ze sobą walkę, próbują odnaleźć klucz do zagadki. Może się tutaj trochę przyczepię, ale momentami nie było nawet chwili oddechu od walki, tylko Endgame rządzi bohaterami i ich zachowaniem. 

Projekt Endgame został zaplanowany na trzy tomy, które mają ukazywać się kolejno co rok. Mimo, że ta książka mnie nie porwała i dosyć ciężko mi było wciągnąć się w losy tylu bohaterów, to będę jednak śledziła rozwój Endgame. 

Podsumowując, z racji, że książka nieco mnie rozczarowała uznaję ją za przeciętną. Liczę, że drugi tom okaże się znacznie lepszy.

Moja ocena: 5,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 11 grudnia 2014

C.S.Lewis - Ostatnia noc świata

Tytuł: Ostatnia noc świata
Autor: C.S.Lewis
Liczba stron: 137
Wydawnictwo: Esprit



Mało jest na świecie autorów, którzy z każdą kolejną książką coraz bardziej mnie zaskakują i zachwycają. Jeszcze mniej jest takich, którzy nie żyją od wielu lat, a mimo to tematyka, jaką poruszają w swoich utworach jest wciąż aktualna. Co kilkanaście miesięcy pojawia się w mediach informacja, że koniec świata jest już bardzo blisko. Wiele osób wierzyło, że kalendarz Majów wyznaczył 21 grudnia 2012 roku końca świata, ale 2 lata temu nic się nie wydarzyło. 

W "Ostatniej nocy świata" zostało zawarte 7 esejów. Każdy z nich jest zupełnie innym, ale wspólną cechą dla wszystkich jest to, że autor przekazuje w nich ogromną mądrość, umiejętność patrzenia na świat i pewnego obiektywizmu. Nie ma tutaj miejsca na nachalne wciskanie własnego punktu widzenia, C.S.Lewis przedstawia swoje poglądy, ale nie czyni z nich jedynych słusznych poglądów, daje czytelnikowi pole do zastanowienia się nad tekstem i wyrobienia własnej opinii. 


Ta pozycja pod kątem wizualnym bardzo odpowiada innym książkom autora wydanym przez Esprit. Charakterystyczne, czarne strony z białymi tytułami rozdziałów, wśród których są: Skuteczność modlitwy, O wytrwałości w wierze, Gnijące lilie, Krętacz wznosi toast, Dobre uczynki i dobra robota, Religia i rakiety oraz Ostatnia noc świata.


Jeżeli czytaliście inne recenzje "Ostatniej nocy świata" to kilka osób za najważniejszy esej uznało Krętacz wznosi toast. Przemówienie wygłoszone w piekle zdecydowanie jest na najwyższym poziomie, C.S.Lewis w nieco humorystyczny sposób przedstawia w nim prawdę o nas samych, wykazuje się bardzo wyostrzonym zmysłem obserwacji.


Aby nie streszczać Wam każdego eseju po kolei napiszę tutaj tylko jedno krótkie zdanie: Po tę książkę naprawdę warto sięgnąć. 

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

niedziela, 7 grudnia 2014

William Szekspir - Cytaty najpiękniejsze

Tytuł: Cytaty najpiękniejsze
Autor: William Szekspir
Liczba stron: 223
Wydawnictwo: MG


William Szekspir jest zdecydowanie najbardziej znanym przeze mnie pisarzem. Od prawie roku zgłębiam jego twórczość poprzez "Komedie" oraz "Tragedie i kroniki" w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka. Dodatkowo oglądałam kilka adaptacji jego dzieł na deskach teatru, w telewizji i muszę przyznać, że wszystkie bardzo mocno przypadły mi do gustu. 


Cytaty zostały wyselekcjonowane przez panią Dorotę Malinowską - Grupińską i pogrupowane według kilkunastu grup tematycznych, między innymi przyjaźń, miłość, śmierć, los, władza, mądrość. Wszystkie te zagadnienia były przez Szekspira bardzo mocno wykorzystywane w jego kolejnych dziełach. Cytaty zostały zaczerpnięte z następujących dzieł: "Romeo i Julia", "Makbet", "Hamlet", "Poskromienie złośnicy", "Sen nocy letniej", "Otello", "Król Lear", "Ryszard II", "Juliusz Cezar". 


Miałam troszkę problem, jeżeli chodzi o niektóre cytaty, głównie z "Romea i Julii" i "Makbeta". Wszystko za sprawą tłumaczeń, gdyż po prostu przyzwyczaiłam się do innych. Makbeta poznałam i pokochałam w tłumaczeniu Józefa Paszkowskiego, tutaj dostałam wersję Leona Ulricha. Niedawno czytałam Romea i Julię w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka, tutaj zawarto tłumaczenia Paszkowskiego. Były to takie minimalne zgrzyty, które jednak nie wpłynęły jakoś znacząco na mój odbiór tej pozycji, gdyż każdy z tych trzech tłumaczy wykonał naprawdę gigantyczną i godną podziwu pracę. 



W przypadku tej pozycji bardzo mocno rzuca się w oczy także oprawa graficzna i ilustracje, których autorami są Daniel Chodowiecki i Samuel Pufendorf. 


Ta książka to idealna pozycja dla wszystkich fanów Williama Szekspira i można ją bardzo łatwo spersonalizować. Mimo, że jestem przeciwna pisaniu po książkach, to w tym zbiorze cytatów aż chciałoby się dopisywać własne, które podczas poznawania twórczości Szekspira rzuciły się gdzieś w oczy. U mnie z pewnością wyląduje ten: 

"Mówisz, że kochasz deszcz, a rozkładasz parasolkę, gdy zaczyna padać. Mówisz, że kochasz słońce, a chowasz się w cieniu, gdy zaczyna świecić.
Mówisz, że kochasz wiatr, a zamykasz okno, gdy zaczyna wiać.
Właśnie dlatego boję się, kiedy mówisz, że mnie kochasz.'' 

(źródło)

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 3 grudnia 2014

Bolesław Prus - Emancypantki

Tytuł: Emancypantki
Autor: Bolesław Prus
Liczba stron: 912
Wydawnictwo: MG


Do tej pory Bolesław Prus zapisał się w mojej pamięci jako autor świetnej "Lalki". Mimo, że czytanie Prusa nie jest już przymusem edukacyjnym, z ogromnym zaciekawieniem sięgnęłam po jego inną książkę, w której główną bohaterką jest tym razem kobieta, Madzia Brzeska. 

Pierwsza część rozgrywa się na pensji pani Latter, u której Madzia jest damą klasową. Pracodawczyni boryka się z problemami finansowymi, co nie przeszkadza jej wysyłać za granicę córki Heleny i syna Kazimierza, aby poznawali świat i zawierali znajomości w towarzystwie. Pensja stoi na skraju bankructwa, a wśród pracownic powoli rozprzestrzenia się duch emancypacji. Akcja właściwie polega głównie na zamartwianiu się Madzi o pracodawczynię i próbach znalezienia wsparcia finansowego dla pani Latter. 


Druga część jest znacznie ciekawsza, gdyż razem z Madzią przenosimy się do jej rodzinnej miejscowości. Iksinów jest typową małą miejscowością, w której plotki rozprzestrzeniają się z prędkością światła, trzeba na każdym kroku uważać, aby nikogo nie urazić. Wzbudzająca wszędzie gdzie się pojawi zachwyt Madzia styka się z poważną konkurencją, która z oburzeniem obserwuje chęć zorganizowania przez dziewczynę koncertu i pomoc dwójce muzyków. Brzeska marzy również o założeniu własnej pensji, ale los rzuca ją na stanowisko guwernantki. Rodzina Korkowiczów ma jednak wobec Madzi większe plany - mają nadzieję, że za jej wstawiennictwem zyskają bardzo wysoko postawionych przyjaciół - Adę Solską i jej brata, Stefana. 


Akcja cały czas krąży wokół Madzi, aczkolwiek mnogość postaci w bardzo ciekawy sposób ukazuje przekrój społeczeństwa. Najbardziej chciałabym się jednak skupić na "wyższych sferach". Wielcy panowie myślą jak korzystnie się ożenić, panny chcą wyrwać jak najlepszą partię. Wszyscy szafują uczuciami, w czym gubi się Magdalena. Przeraża ją obserwowanie, jak pieniądze mogą zmienić ludzi, jak wiele panien swobodnie dopuszcza się zachowań, uważanych wówczas za nieodpowiednie dla tej płci. 

Niestety, ta książka nie jest pozbawiona minusów. Wykłady Dębickiego, jego rozmowy z bratem Magdaleny były dla mnie niemal jak droga przez mękę, chociaż akurat jedna z ich początkowych konwersacji (rozmowa o samobójstwie) odznaczyła się sporym poczuciem humoru ze strony autora. Kibicowałam też przez cały czas zmianie Madzi, miałam nadzieję, że stanie się trochę odważniejsza, że będzie brała to, co jej się od życia należy. Ta postać nie została jednak do końca napisana po mojej myśli, wręcz irytowało mnie jej ciągłe przepraszanie za to, że żyje.


Książka jest bardzo ładna wizualnie i ze względu na dużą objętość (ponad 900 stron) umili kilka zimowych wieczorów. Dzieje Madzi Brzeskiej zaciekawiły mnie głównie dlatego, że autor zawarł w nich świetny opis czasów, kiedy emancypacja dopiero raczkowała, kiedy jakiekolwiek odstępstwa od powszechnie uważanej etykiety i starych zwyczajów, były często krytycznie przyjmowane przez środowisko. Myślę, że będzie to dobra lektura dla fanów tamtej epoki, która dawno już odeszła w zapomnienie. 

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

niedziela, 30 listopada 2014

Podsumowanie listopada

Hej :)

Jak widzicie, ostatnio u mnie sporo się pozmieniało. Jedna rzecz z pewnością pozostanie niezmienna: podsumowanie miesiąca będę robiła zawsze ostatniego dnia. Zapraszam Was więc do zapoznania się z moimi przeczytanymi książkami i rankingiem najlepszej i najgorszej książki.

1. Colin Woodard - Republika piratów - 363 str. recenzja
2. Moira Young - Dzikie serce - 399 str. recenzja
3. Fiodor Dostojewski - Bracia Karamazow - 556 str. recenzja
4. Christiane Watkins - Historie cudownych uzdrowień i nawróceń - 283 str. recenzja
5. Nina Reichter - Ostatnia spowiedź III - 370 str. recenzja
6. Michelle Hodkin - Mara Dyer. Tajemnica - 412 str.
7. C.S.Lewis - Ostatnia noc świata - 137 str.
8. Bolesław Prus - Emancypantki - 912 str.
9. William Szekspir - Cytaty najpiękniejsze - 223 str.
10. Wiliam Szekspir - Tragedie i kroniki (Hamlet) - 156 str.
11. James Frey, Nils Johnson - Shelton - Endgame. Wezwanie - 496 str.

4307 stron, co daje 144 strony dziennie. 

Najlepsza książka miesiąca: Emancypantki i Ostatnia spowiedź
Najgorsza książka miesiąca: Dzikie serce i Endgame

Tak jak Wam to pokazywałam w ostatnim stosiku, teraz królują u mnie młodzieżówki i klasyka, więc jeżeli mieliście nadzieję na przeczytanie opinii o jakimś fajnym kryminale to proszę Was o chwilę cierpliwości :)

Co myślicie o zmianach na blogu i co jeszcze radzilibyście mi poprawić? Jak Wam minął listopad?

piątek, 28 listopada 2014

Christine Watkins - Historie cudownych uzdrowień i nawróceń

Tytuł: Historie cudownych uzdrowień i nawróceń
Autor: Christine Watkins
Liczba stron: 283
Wydawnictwo: Promic



"Historie cudownych uzdrowień i nawróceń" to książka składająca się z kilku historii ludzi o przeróżnej przeszłości, biedniejszych i bogatych, którzy w pewnym momencie swojego życia zgubili swą drogę. Nie chodzi tu jednak tylko o utratę wiary, gdyż bohaterowie borykali się także z uzależnieniami, które nie pozwalały im się od siebie oderwać. 

Najbardziej poruszyła mnie historia mężczyzny, który postanowił pomagać biednym, opuszczonym dzieciom, które ukrywały się w kanałach przed szwadronami śmierci, które usiłowały żywcem spalić małych mieszkańców. Jest to naprawdę wstrząsający obraz niewyobrażalnej biedy, strachu i cierpienia. Każdego dnia dzieci walczą ze szczurami, walczą o przetrwanie wśród zalewu ścieków. Papa Jaime postawił sobie za cel uratowanie jak największej ilości dzieci w Bogocie. Za swoje bohaterskie działania mógł otrzymać Nagrodę Nobla, ale zrzekł się nominacji ze względu na bardzo czasochłonne przygotowania. Ten czas wolał poświęcić dzieciom, uratować choćby jedno życie więcej. 


Każda historia składa się z opowieści bohatera, kilku zagadnień do rozważania, które jednocześnie sprawdzają, co najbardziej utkwiło w głowie czytelnika. Właściwie każdy rozdział można czytać dwukrotnie, raz - aby poznać losy nawróconej osoby, drugi raz - aby przeanalizować jej życie, znaki jakie otrzymała, co wpłynęło na jej życiowy upadek. Na końcu zamieszczone są ćwiczenia umacniające w wierze. 


Medjurgorie dało każdemu z szóstki bohaterów ogromną siłę do walki, do zmiany swojego życia, do pokonania słabości. Książka daje też ogromną nadzieję. Bohaterowie, jak zmagający się z uzależnieniem Goran i Michael byli już na samym dnie, upadli, ale byli w stanie się podnieść, rozpocząć nowe życie, przestać się upokarzać i niszczyć własną rodzinę. To jest taki znak dla nas wszystkich, że nie ma sytuacji bez wyjścia. 


Moim zdaniem jest to książka naprawdę godna polecenia. Warto chwilę zastanowić się nad życiem bohaterów, przeanalizować ich potknięcia i zaobserwować jak zdołali się z nich podnieść. 




Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 27 listopada 2014

Stosik listopadowo - grudniowy

Cześć :).

Dzisiaj chcę Wam pokazać zdecydowanie najpiękniejszy stos, jaki kiedykolwiek tu publikowałam. Jest on wyjątkowy również dlatego, że pomijając "Endgame" to wszystkie są autorów, których już znałam, czytałam i wiem, że to dobre książki, dlatego też ostatnio pojawiały się i będą się pojawiać pozytywne oceny :).


1. Olga Tokarczuk - Księgi Jakubowe (do recenzji od Wydawnictwa Literackiego) - piękne wydanie książki autorki, którą do tej pory znałam raczej z fragmentów, wiele sobie po niej obiecuję
2. Bolesław Prus - Emancypantki (do recenzji od Wydawnictwa MG) - świetna powieść autora, którego pokochałam za "Lalkę", teraz "Emancypantki" wpadną do grona ulubionych :)
3. C.S.Lewis - Ostatnia noc świata (do recenzji od Wydawnictwa Esprit) - po raz kolejny wsiąknęłam w niezwykły świat Lewisa
4. Ewa Nowak - Niebieskie migdały (do recenzji od Wydawnictwa Egmont) - zbiór 5 minipowieści dla nieco młodszych nastolatek
5. Moira Young - Dzikie serce (do recenzji od Wydawnictwa Egmont) - nieco słabsza kontynuacja "Krwawego szlaku"
6. Nina Reichter - Ostatnia spowiedź III (do recenzji od Wydawnictwa Novae Res) - zakończenie serii, bardzo mocno mnie poruszyło, a soundtrack znowu został genialnie dobrany
7. Suzanne Collins - Kosogłos (zakup własny, dobra promocja w Empiku :)) - nie zdążyłam przeczytać przed premierą filmu, muszę koniecznie nadrobić przed ukazaniem się w kinie drugiej części 
8. John Green, Maureen Johnson, Lauren Myracle (do recenzji od Wydawnictwa Bukowy Las) - szykuję się na świetną, rozgrzewającą opowieść
9. James Frey, Nils Johnson - Shelton - Endgame (paczka promocyjna od Wydawnictwa SQN) - czytam tę książkę już jakieś 3 tygodnie, póki co nie jest w stanie mnie wciągnąć
10. Marcel Proust - Strona Guermantes (do recenzji od Wydawnictwa MG) - trzeci tom cyklu "W poszukiwaniu straconego czasu" będzie z pewnością skomplikowaną, ale wartą przeczytania lekturą
11. Fiodor Dostojewski - Bracia Karamazow (do recenzji od Wydawnictwa MG) - Dostojewskiego uwielbiam przez "Zbrodnię i karę", "Bracia Karamazow" zdecydowanie dotrzymali tego wysokiego poziomu
12. William Szekspir - Cytaty najpiękniejsze (do recenzji od Wydawnictwa MG) - pięknie wydany zbiór najważniejszych cytatów Szekspira 

Wyjątkowo pojawiły się tutaj książki z jedynie dwóch kategorii: klasyka i młodzieżówki. Obiecuję postarać się, aby najbliższy stos nie był taki monotematyczny :). Która z tych książek przykuła Waszą uwagę?

Na blogu pojawiły się dzisiaj małe zmiany, co o nich sądzicie? :). Czcionka jest odpowiednia, czy za duża i we wcześniejszych postach była lepsza? 

wtorek, 25 listopada 2014

Słowo kluczem do sukcesu


Cześć :)

Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o sobotnim spotkaniu, które odbyło się w Białymstoku. Zorganizowało je stowarzyszenie Przedsiębiorcza Kobieta, a wystąpienia były na temat "Słowo kluczem do sukcesu". Za możliwość wykorzystania zdjęć bardzo dziękuję autorce, czyli Monice Woronieckiej i głównej koordynatorce projektu Anecie Krajewskiej. Poniżej zamieszczam program, z którego zdecydowanie zainteresowała mnie prelekcja zaplanowana na godzinę 18.00 :)



Zacznę jednak od początku. Tuż po skończeniu zajęć i obejrzeniu "Kosogłosa" podreptałam do Książnicy Podlaskiej, w której miało odbyć się spotkanie. Oczywiście przybyłam z przynajmniej półgodzinnym wyprzedzeniem i gdy zajęłam już swoje miejsce zobaczyłam Anitę, która prowadzi niezwykle pozytywnego vloga Book Reviews by Anita. Trochę nieśmiało do niej zagadałam, Anita okazała się być bardzo sympatyczną, otwartą osobą i porozmawiałyśmy sobie na wiele blogowych tematów, podrzuciła mi także sporo wskazówek, które na pewno wprowadzę na swoim blogu :).


Salę wypełniło kilkadziesiąt kobiet w różnym wieku. Jedne były bardziej rozgadane, inne (do których i ja się zaliczałam) pełniły raczej funkcję obserwatorek, nie wyrywały się do wypowiedzi. 

Prelekcja prowadzona przez Krystynę Bezubik najbardziej wymagała inicjatywy od uczestniczek, gdyż naszym zadaniem było wymyślanie kilku krótkich tekstów i analiza nieszablonowych ogłoszeń. Okazało się, że pisanie tak naprawdę wcale nie jest trudne :). 

Kolejna występowała Anita Boharewicz, która swoim paplaniem przekazywała najważniejsze informacje odnośnie vlogowania i blogowania. Zdecydowanie to jej prelekcja, z dodaniem wskazówek podsuniętych przez Anitę podczas naszej rozmowy przed i po spotkaniu dały mi najwięcej, gdyż bardziej skupiam się na kwestii blogowania niż wydawania własnej książki.

Ostatnia głos zabrała Małgorzata Kadysz, która mimo zmęczenia wcześniejszym spotkaniem (autorka występowała na Kongresie Mężczyzn) przeprowadziła tak żywiołowy monolog, że zdecydowanie nie wiem, kiedy minął czas spotkania. Małgorzata Kadysz jest przykładem osoby, której aż chciało się słuchać, taki ma świetny dar opowiadania. Pani Małgosia jest pedagogiem i trenerem Rozwoju Osobistego i to bardzo wyraźnie w jej wypowiedzi widać.  

Ogólnie wszystkie trzy prelegentki naprawdę świetnie wykonały swoje zadania i ogromnie je podziwiam, za taką śmiałość do publicznych wystąpień, za żywiołowość, z jaką przekazywały swoje wskazówki, wreszcie za niesamowity humor, którym nieco ośmielały kobiety obecne na spotkaniu.

Wielkie brawa należą się również wszystkim działaczom Przedsiębiorczej Kobiety (bo kilku mężczyzn wspiera wspaniałą grupę młodych kobiet w ich inicjatywach) za fajną organizację, dobre przeprowadzenie spotkania i dobór prelegentek, które bardzo dobrze wpisywały się w temat "Słowo kluczem do sukcesu".


Na zdjęciu od lewej: Anita Boharewicz (Book Reviews by Anita), Aneta Krajewska (koordynatorka projektu), Małgorzata Kadysz (www.zapiskiwiedzmy.pl) i Krystyna Bezubik (www.piszebochce.pl).
A ponieważ pisanie o Anicie byłoby niepełne bez wzmianki o Autorze Jej Życia i Christianie Leitnerze to zrobiłam jej fotkę, torba naprawdę robi wrażenie :D.


Bardzo dziękuję wszystkim obecnym za miłe spotkanie, oby w Białymstoku częściej były takie inicjatywy :)

wtorek, 18 listopada 2014

Zagrajmy - Apacze i Komancze

Cześć :)

Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o pewnej grze, która na początku sprawiała mi niemały problem. Mowa o "Apaczach i Komanczach"...


a wszystkiemu winna okazała się być instrukcja obsługi, która liczy aż 8 stron i zamiast rozjaśnić zasady, jeszcze bardziej mi je skomplikowała. 


Dopiero po kilkukrotnym przeczytaniu byłam w stanie ogarnąć co i jak i mogłam wypakować 4 plansze do gry 



Tipi, Indian i czółna w czterech kolorach dla wszystkich graczy oraz białe znaczniki akcji


21 kafelków



Gra polega oczywiście na wygraniu rozgrywki poprzez gromadzenie zwierząt, budowanie coraz to większej ilości czółen i tipi i w konsekwencji zagarnięciu największego terytorium.  

Egmont udostępnił świetny Film instruktażowy, dzięki któremu gra nie sprawia już absolutnie żadnych trudności :)

Apacze i Komancze to gra, która na kilkadziesiąt minut zajmie 4 graczy w wieku od 10 do 110 lat. Ładna grafika przyciąga oko, gracz musi wykazać się sprytem, zdolnością logicznego myślenia i strategią.

Ocena: Apacze i Komancze to gra, która bardziej sprawdzi się podczas spokojnej, popołudniowej rozgrywki, niż w trakcie imprezy. Skomplikowane zasady nieco drażnią, ale szybko da się przyzwyczaić i rozpocząć zaciętą rywalizację. Polecam ;)

Gra została zrecenzowana dzięki

Ps. Przepraszam za kiepskie zdjęcia, ostatnio znalezienie dobrego, w miarę oświetlonego miejsca graniczy u mnie z cudem. Wiosno, przychodź prędzej :)

Fiodor Dostojewski - Bracia Karamazow

Tytuł: Bracia Karamazow
Autor: Fiodor Dostojewski
Liczba stron: 556
Wydawnictwo: MG
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Jak dziś pamiętam swoje pierwsze, licealne spotkanie z Fiodorem Dostojewskim. Jego "Zbrodnia i kara" zachwyciła mnie tak bardzo, że czytałam ją kilkakrotnie i była podstawą mojej matury ustnej. Sięgając po kolejną książkę tego autora wiedziałam z góry, że będzie mi się podobała, początki nie były jednak łatwe :).

"Bracia Karamazow" opisują losy ojca i trzech synów. Po wczesnej śmierci matek chłopcy nie dostali wsparcia ojca, wręcz nie zajmował się nimi, chętnie oddał ich pod opiekę dalszych krewnych. Po latach bracia spotykają się ze sobą. Okazuje się, że Dymitr i jego ojciec Fiodor są zakochani w jednej kobiecie - Gruszy. Porywczy mężczyzna ma ogromny żal do ojca, że ograbił go z należnego mu majątku, że chce odebrać mu miłość i grozi Fiodorowi, że go zabije. Drugi z braci, Iwan jest bardzo tajemniczy, podważa wiarę w Boga, podświadomie również pragnie śmierci ojca, nie czuje się z nim związany. Zupełnie inny jest Alosza, który pragnie zostać mnichem. Jest uosobieniem dobroci, spokoju i miłości do drugiego człowieka. 

Bardzo ciekawie są zarysowane również inne postacie. Smierdiakow - nieślubny syn Fiodora jest jego sługą i kucharzem. Czuje się skrzywdzony gorszym traktowaniem, ale jednocześnie jest powiernikiem i świadkiem wielu tajemnic ojca. Są wreszcie obecne dwie kobiety - Grusza i Katarzyna Iwanowna. To chyba one przez całą powieść przechodzą największą zmianę, to nimi kierują silne emocje i uczucia.

Zacznę od tego, że wręcz nie mogłam się doczekać, kiedy nastąpi planowane morderstwo. Autor bardzo długo wprowadza czytelnika w świat swoich bohaterów, przedstawia mnóstwo faktów, które później okazują się niezmiernie istotne. Najpierw szeroko opisuje tło, dopiero po ponad połowie książki planuje morderstwo, które do końca nie wiadomo kto zaplanował i kto odebrał życie Fiodorowi. Głównym podejrzanym jest jednak Dymitr, na którego wskazują wszystkie poszlaki. 

W tej książce jest bardzo dużo rozważań na temat sensu życia, zbrodni, analizy postępowania bohaterów. Każdy z braci jest "rozłożony na czynniki pierwsze", Dostojewski skupia się bardziej na charakterze, niż na wyglądzie, dlatego o ile da się wniknąć w charakter Karamazowów, tak ciężko jest wyobrazić sobie ich wygląd czy sposób poruszania się. Relacje międzyludzkie są za to zarysowane świetnie. Miłość Dymitra do Gruszy jest wręcz obsesyjna. Bohater chce ją śledzić, obserwować każdy jej krok, żeby jej zaimponować przepuszcza mnóstwo pieniędzy, za wszelką cenę nie dopuszcza do jej kontaktów ze swoim ojcem, który pragnie kupić jej uczucie. Katarzyna Iwanowna jest skłonna poświęcić swoją godność, najpierw aby uratować ojca, później aby jej ukochany był szczęśliwy. 

W kryminałach Agaty Christie zawsze najbardziej lubiłam mowę końcową Poirota, w której wyjaśniał motywy morderców. Tutaj też najbardziej ujęły mnie przemowy wygłoszone podczas zakończenia procesu. Chyba nie przesadzę, jeżeli stwierdzę, że to najlepszy fragment całej książki i że z zapartym tchem śledziłam kolejne argumenty przytaczane przez mówców. 

Niestety, o ile zawsze chwalę wydania od MG, tak teraz muszę się przyczepić. Okładka jest piękna, ale natknęłam się na kilka brzydkich literówek (zwłaszcza w oczy rzuciło mi się kilkukrotne błędne użycie słów każą - karzą). Trochę mi to zgrzytało, aczkolwiek nie odebrało przyjemności z lektury.

Podsumowując, mimo trudnego początku książka jest rewelacyjna. Dostojewski mistrzowsko wykreował wszystkie postacie, nadał im charakterystyczne cechy, dzięki którym, tak jak Rodion Raskolnikow zostaną w mojej pamięci na bardzo długo. Jeżeli nie jesteście jeszcze przekonani do tego autora, to myślę, że "Bracia Karamazow" skutecznie Was do niego zachęcą.

Moja ocena: 8,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 13 listopada 2014

Moira Young - Dzikie serce

Tytuł: Dzikie serce
Autor: Moira Young
Liczba stron: 399
Wydawnictwo: Egmont
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



"Dzikie serce" to kontynuacja "Krwawego szlaku" - książki, w której główna bohaterka musi odnaleźć swojego brata bliźniaka. Razem z młodszą siostrą przeżywają najróżniejsze, w większości przykre sytuacje, Saba musi walczyć nie tylko z ludźmi, ale również z czasem. 

W tym tomie teoretycznie Saba powinna być już szczęśliwa. Odnalazła brata i razem z nim oraz z Emmi szukają swojego miejsca w życiu. Pozostaje jednak jeszcze kwestia Jacka, którego postępowanie wydaje jej się nieracjonalne, a wiadomości, które do niej dochodzą sprawiają, że czuje się zdradzona przez człowieka, którego pokochała. Mimo wszystko Saba chce go odnaleźć i w sumie na tym opiera się drugi tom Kronik czerwonej pustyni. 

Trochę schematycznie została przedstawiona sylwetka Wielkiego Pioniera. Jest on z założenia czarnym charakterem, przeciwnikiem Saby, ale dosyć szybko staje się typową dla takich młodzieżówek postacią. Mam nadzieję, że autorka nie pójdzie dalej w tym kierunku w tomie 3, gdyż wtedy uznam ten wątek za totalny niewypał.

Saba bardzo się w tym tomie zmienia. Traumatyczne przeżycia sprawiły, że dziewczyna ma omamy, widzi zmarłą przyjaciółkę, nie umie poradzić sobie z tym, co ją spotkało. Także jej brat, Lugh skrywa pod obojętną powłoką garść naprawdę poważnych problemów. Z całego rodzeństwa najbardziej pozytywną zmianę przeszła Emmi. Dziewczynka nabrała pewności siebie, odwagi, momentami jest ogromnym wsparciem dla Saby i Lugh. Obdarza innych dużym zaufaniem, nie wierzy w to, że Jack mógł dobrowolnie przystąpić do obozu wroga.

Cóż, nadal niezmiernie irytował mnie brak oddzielenia dialogów, ale po kilkudziesięciu stronach jakoś to zaakceptowałam. Jeżeli chodzi o fabułę, to tak jak wspomniałam, mam nadzieję na ciekawsze rozwinięcie postaci Wielkiego Pioniera i niestandardową kontynuację wątku uczuciowego, bo póki co ta niezmienność robi się po prostu nudna. 

Moja ocena: 5,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

niedziela, 9 listopada 2014

Nina Reichter - Ostatnia spowiedź III

Tytuł: Ostatnia spowiedź III
Autor: Nina Reichter
Liczba stron: 370
Wydawnictwo: Novae Res
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Mija blisko 2 lata, odkąd po raz pierwszy spotkałam się z twórczością Niny Reichter. Zaintrygował mnie fakt, że powstała książka, która mimo, że jest fikcją literacką, to główni bohaterowie są wzorowani na popularnym zespole Tokio Hotel. Wzbudziło to mnóstwo komentarzy, że autorka powinna to wyraźniej zaznaczyć, czytelnicy pisali, że gdyby wiedzieli o sytuacji, nie przeczytaliby tej książki. Po cichu zazdrościłam tym, którzy już od kilku lat podglądali co dzieje się u braci - Bradina i Toma, gdyż ta historia powstawała na blogu autorki. W środę listonosz przyniósł do mnie książkę, no i się zaczęło...

Brade i Ally wreszcie są szczęśliwi. Planują wspólną przyszłość, myślą o dziecku. Świat fotografii stoi przed dziewczyną otworem, jej ukochany opuszcza ją jednak na kilkutygodniowe trasy koncertowe. Oboje bardzo tęsknią, zwłaszcza że wciąż nie mogą oficjalnie się ujawnić. Kilka dramatycznych wydarzeń i nieporozumień sprawia, że para rozstaje się w gniewie. Do akcji wkracza Tom, któremu przypadkowe spotkanie z Ally daje nadzieję na polepszenie ich relacji. Autorka lawiruje tu na granicy typowego trójkąta miłosnego, ale wyszła z niego obronną ręką. 

Bardzo podobała mi się relacja, która została tutaj przedstawiona. Bracia może i się nie lubią, kłócą się, ale bardzo mocno kochają. Walka o Ally nie przesłania im braterskiej miłości i lojalności. Bohaterka jest przedstawiona jako zagubiona dziewczyna, której los rzuca kłody pod nogi. Na szczęście ma ludzi, którzy ją naprawdę kochają i wspierają w każdym momencie, zwłaszcza jest to świetnie pokazane na ostatnich stronach. Niestety, nie wszyscy kibicują związkowi Ally i Bradina i chcą za wszelką cenę zniszczyć ich miłość. 

Jeżeli miałabym Wam napisać o czym jest ta książka, to zdecydowanie o cenie, jaką się płaci za sławę. Czasami nie zdajemy sobie sprawy, jakie zapisy w kontraktach mają gwiazdy, czego muszą się wyrzekać. O miłości, przebaczaniu, przyjaźni i zdradzie. O szczęściu i cierpieniu. 

Autorka po raz kolejny postawiła na świetne podkłady muzyczne. Tę książkę po prostu trzeba czytać z włączonym komputerem czy telefonem, aby od razu odsłuchiwać je na Youtube. Poruszające utwory dodają dramaturgii rozgrywającym się wydarzeniom. Ta książka, w przeciwieństwie do swoich poprzedniczek najczęściej wzbudza w czytelniku współczucie, wywołuje smutek spowodowany problemami bohaterów.

Muszę Wam się przyznać, że zrobiłam 2 głupoty. Po pierwsze, czytałam recenzję, w której był kluczowy dla fabuły spoiler, po drugie, podczas sprawdzania ilości stron zerknęłam na tekst na ostatniej stronie. Trochę osłabiło to efekt szoku, jaki pewnie mieli inni czytelnicy, gdy autorka odkrywała swoje ostatnie karty. 

Mimo, że częściowo wiedziałam co się wydarzy, to ta książka była dla mnie naprawdę dobrą lekturą, po której chyba ciężko mi się będzie pozbierać. W czwartek, kiedy byłam już w połowie książki po prostu nie chciałam jej kończyć. Nie chciałam żegnać się z bohaterami, chociaż byłam ciekawa zakończenia tej historii. W tym momencie naprawdę żałuję, że to już koniec. 

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę