sobota, 10 maja 2014

Graham Masterton - Krzywa Sweetmana

Tytuł: Krzywa Sweetmana
Autor: Graham Masterton
Liczba stron: 395
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl




Graham Masterton zawiera w swojej powieści teorie spiskowe, które są naprawdę ciekawie skonstruowane. Niczego niespodziewający się czytelnik dowiaduje się, że nagle wszystko układa się w logiczną układankę i każdy ma na sumieniu swoje grzeszki. Spisek obejmuje najważniejsze osoby w państwie, ale tak naprawdę nikt nie może czuć się bezpieczny. 

Główny bohater, John, ze zniecierpliwieniem wyczekuje przyjazdu ojca. Obaj panowie nie mają szansy się sobą nacieszyć - podczas powrotu z lotniska ojciec Johna zostaje zamordowany, a dziewczyna bohatera trafia do szpitala w ciężkim stanie. John, widząc słabe działanie stróżów prawa postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i odkryć, kto stał za śmiercią jego ojca. Prawda okazuje się być przerażająca...

Masterton stworzył niezwykle brutalny świat, w którym nikt nie może być pewien, że dożyje jutra. Pościgi na autostradzie, strzelaniny, spiski w kręgu najbardziej wpływowych osób, wreszcie teoria naukowca, według której nieznani sprawcy likwidują kolejnych ludzi. 

Mimo, że akcja toczy się wokół Johna Cullena, to poznajemy jeszcze kilka ciekawych osobowości. Senator, który fanatycznie marzy o władzy, skrajna feministka, czy też gwiazda filmowa, która chce zachować wieczną młodość. Każde z nich chce czegoś od życia i stara się to brać pełnymi garściami. Każde zostało świetnie zarysowane, posiada cechy, które każą nam zastanowić się nad motywami ich postępowania. 

Podsumowując, książka jest wciągająca, zawiera dobrą teorię spiskową, więc warto poświęcić jej trochę czasu. Myślę, że fani Mastertona powinni czuć się usatysfakcjonowani ;).

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 9 maja 2014

Mark Helprin - Zimowa opowieść

Tytuł: Zimowa opowieść
Autor: Mark Helprin
Liczba stron: 692
Wydawnictwo: Otwarte
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


"Zimowa opowieść" to jedna z tych książek, które po przeczytaniu spędzają mi sen z powiek. Niby dobra, opowiadająca ciekawą, wielowątkową historię, zawierająca rozbudowane opisy, klimatyczna, ale zabrakło czegoś, co pomogłoby mi zapaść się w nowojorski świat przedstawiony w powieści. Po ponad tygodniu od skończenia lektury nie wiem co mam o niej myśleć, dlatego będzie krótko. 

Historia Petera Lake'a - złodzieja, który mimo wykonywanego zajęcia kieruje się pewnym kodeksem moralnym. Pewnego dnia trafia do pozornie pustego domu, w którym spotyka Beverly Penn. Chora na gruźlicę dziewczyna i Peter zakochują się w sobie. Jest to ten typ miłości, który pokonuje wszystkie przeciwności losu, nawet śmierć czy upływ czasu. Czas odgrywa ważną rolę w "Zimowej opowieści", gdyż przedstawione wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni całego XX wieku. Różnorodność postaci, unikalność charakterów jest znakiem szczególnym tej powieści Marka Helprina. Hardesty, Virginia, Pearly, pani Gamely i inni mają w sobie zdecydowanie interesujące cechy (kogut traktowany jak kot należy do jednej z nich), które zapadają czytelnikowi w pamięć. Nie można zapominać o jeszcze jednym istotnym bohaterze. Jest nim miasto, czyli Nowy Jork. To w nim splatają się losy postaci, które poznajemy przez blisko 700 stron. 

Nie umiem się tą książką ani zachwycić, ani skrytykować. Bez wątpienia ma wiele walorów, więc może trafiła na nieodpowiedni czas w moim życiu, może jeszcze nie dojrzałam do takiego typu literatury. Jakieś zalążki wielkiego "wow" były, ale niestety, nie na tyle, żeby książka trafiła na półkę "ulubione". Z pewnością znajdzie się za to na liście książek do ponownego przeczytania i mam nadzieję, że za kilka lat ją zrozumiem i ocenię znacznie lepiej. Wam jednak polecam spróbować, zwłaszcza że wiele ocen jest naprawdę zachęcających. 

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 7 maja 2014

II urodziny bloga

Cześć :)

Dzisiaj będzie jedna z typowo zapychaczowych notek, ale postanowiłam napisać krótki tekst, bo dla mnie jest to coś ważnego. Dokładnie dzisiaj mija dwa lata, odkąd powstał blog catalinka.blogspot.com. Jestem wyjątkowo dumna z tego powodu. Znalazłam coś, co często sprawia, że dzień staje się lepszy, że widzę sens w tym, co robię. Zwłaszcza maile od Was, czytelników i autorów sprawiają, że dostaję dodatkową motywację do czytania i pisania. 

Wspólnie wyklikaliśmy aż 6145 komentarzy, na stałe postanowiło obserwować moje poczynania 190 osób, 63 duszyczki są na Twitterze, a na Facebooku jest Was 109. Wczoraj wieczorem blog został wyświetlony 90600 razy. 

Cóż, ten blog nie przetrwałby tyle czasu gdyby nie Wy, więc dziękuję, że zaglądacie, odwiedzacie, zostawiacie ślad swojej obecności. To ważne i tak jak wspomniałam, ogromnie motywujące.

Te dwa lata minęły mi bardzo szybko i rzadko zniechęcałam się do prowadzenia bloga, więc jest nadzieja, że za rok spotkamy się tutaj w jeszcze większym gronie :)

Mam do Was pytanie: z czym kojarzy Wam się mój blog i w którym momencie uświadomiliście sobie, że chcecie zaglądać tutaj częściej? Jestem ogromnie ciekawa Waszych skojarzeń i wspomnień :)).

niedziela, 4 maja 2014

Helen Fielding - Bridget Jones. Szalejąc za facetem

Tytuł: Bridget Jones. Szalejąc za facetem
Autor: Helen Fielding
Liczba stron: 584
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



W podsumowaniu miesiąca napisałam, że ta książka mnie trochę rozczarowała. Częśc z Was zapewne była ciekawa dlaczego, skoro dwie poprzednie części o Bridget mi się podobały, więc dzisiaj chcę uargumentować swoje stanowisko. 

Bridget jest już panią Darcy, matką wychowującą dwójkę dzieci. Niestety samotnie, bo Mark zginął (zupełnie nie rozumiem, jak Fielding mogła go uśmiercić)! W chwili rozpoczęcia akcji jest już wdową z kilkuletnim stażem, więc siłą rzeczy zaczyna rozglądać się za nowym kandydatem na życiowego partnera. Bridget szuka nowych znajomości na Twitterze, zaczyna spotykać się z 30 - latkiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że bohaterka ma już 50 lat i młody kochanek raczej już do niej nie pasuje. Ogólnie wiele zachowań Bridget jest nieadekwatnych do jej wieku. To, co śmieszyło u kobiety po 30 roku życia, teraz stało się trochę przesadzone i cóż, częściej żałosne niż zabawne. 

Nie odbieram oczywiście prawa Bridget do fajnego, normalnego życia. Wdowa w "średnim wieku", z dwójką dzieci ma prawo do szczęścia i miłości. Właściwie jej obowiązkiem jest nie dać się rutynie i zawalczyć o lepsze życie. Bridget nie musi martwić się o pieniądze - Mark doskonale zabezpieczył finanse żony i dzieci. W opiece nad dziećmi pomaga jej opiekunka, w awaryjnych sytuacjach może liczyć na Daniela - ich chrzestnego. Bridget nieustannie kompromituje się przed nauczycielem syna, który ma skłonność do pojawiania się w najbardziej nieodpowiednich momentach. 

Jeżeli miałabym zawrzeć główne wątki powieści w jednym zdaniu to byłyby to: faceci, zbędne kilogramy, alkohol, przyjaciele, Twitter, dzieci, wszy, jeszcze więcej facetów, tylko jedna sensowna sukienka do założenia. Wszystko to przewija się ze sobą tworząc miks, który mimo banalności i żenujących fragmentów czytało się naprawdę dobrze.

Helen Fielding ma to do siebie, że jej cykl o Bridget wręcz pochłaniałam. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, który po kilku stronach był zamieniany na grymas zniesmaczenia. Trochę autorka przesadziła i cały czas miałam wrażenie, jakbym dostała odgrzewanego kotleta, jakby stworzona historia była pisana na siłę. 

Strasznie nakrytykowałam wyżej najnowszą część serii o Bridget, ale z drugiej strony chętnie wróciłam do jej losów. Zdarzały się fragmenty (zwłaszcza we wspomnieniach), które sprawiały, że gdzieś w środku czułam smutek, że takie sytuacje przydarzyły się całkiem fajnej bohaterce. Na szczęście wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia :). 

Moja ocena: 4,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 2 maja 2014

Graham Masterton - Rook

Tytuł: Rook
Autor: Graham Masterton
Liczba stron: 277
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


"Rook" to kolejna już powieść Grahama Mastertona, z którą miałam okazję się zapoznać. Czytało mi się o tyle lepiej, że posiadam egzemplarz z autografem, co zdecydowanie wzmacnia pozytywne doznania czytelnicze. O czym jest w takim razie "Rook" i czy rzeczywiście warto było przeczytać tę książkę?

Jim Rook w dzieciństwie, na skutek poważnych problemów zdrowotnych otarł się o śmierć. Teraz jest nauczycielem w klasie specjalnej  i pewnego dnia okazuje się, że ma wyjątkowe zdolności. Jeden z jego uczniów zostaje bestialsko zamordowany i tylko Jim jest w stanie zobaczyć mordercę. Okazuje się nim być Umber Jones - fanatyczny wyznawca voodoo. Jones posiadł umiejętność wychodzenia z własnego ciała i grozi Jimowi, że może zaatakować innych uczniów jeżeli nauczyciel nie będzie z nim współpracował. Rook staje do walki w obronie swoich podopiecznych...

"Rook" opowiada nieco fantastyczną historię, w której właśnie elementy nadprzyrodzone biorą górę nad realistyką. Groza jest jednak obecna, co zdecydowanie zwiększa walory tej powieści. Stworzenie postaci, która jest gotowa ukazać się tylko wybranej osobie, w najbardziej nieoczekiwanym momencie jest bardzo dobrym zamierzeniem, które udało się Mastertonowi wykonać w 100%. 

Inni bohaterowie są również w świetny sposób skonstruowani. Uczniom zostało poświęcone kilka słów, ale na tyle dokładnie zostali opisani, że można ich bez problemu rozróżnić. Mocne zarysowanie i charyzmatyczność Umbera, której uległ bratanek, a następnie w jakiś sposób przeniosła się na ofiarę mordercy sprawiła, że mimo, że całkowicie nierealny, to właśnie Jones jest najlepiej wykreowaną postacią. Jim Rook i jego uczniowie mają szansę jeszcze się rozwinąć, bo "Rook" to dopiero rozpoczęcie (mam nadzieję, że coraz lepszego) cyklu. 

Ta książka może lekko rozczarować tych, którzy są przyzwyczajeni do brutalnych, pozbawionych litości scen. Momentami akcja jest leniwa, toczy się powoli, czasami napięcie całkowicie mnie opuszczało. Całość była jednak na tyle dobrze podana, że z zaciekawieniem będę obserwowała kolejne tomy o Jimie. 

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę