Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwartkowe pogaduszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwartkowe pogaduszki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 stycznia 2014

Czwartkowe pogaduszki czyli postanowienia noworoczne

Witajcie w Nowym Roku :))

Dzisiaj chciałabym Was zapytać o noworoczne postanowienia. Z pewnością większość z Was robi sobie takie i początkowo bardzo pilnie ich przestrzega. Ja też co roku postanawiałam sobie coś, w tamtym określiłam się z listą książek do przeczytania i filmów do obejrzenia. Udało mi się w nieco ponad 10% zrealizować te listy, więc nie jestem zbytnio zadowolona z efektów. Moim planem było też schudnąć 3 - 4 kg. Też motywacji nie było :).

W tym roku postanowień jako takich brak, bardziej chcę popracować nad swoją osobowością, zwłaszcza nad byciem bardziej asertywną i otwartą osobą.

A jakie są Wasze postanowienia? Udało Wam się kiedyś zrealizować jakieś postanowienie naprawdę szczerze? 

Życzę Wam, żeby 2014 rok był Waszym rokiem, żeby spełniały się marzenia, bo to będzie naprawdę dobry rok :)

czwartek, 5 grudnia 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli lubisie

Dzisiaj postanowiłam odnieść się do czegoś, co wczoraj prawdę mówiąc mnie zbulwersowało. Część z Was, lajkujących i śledzących mnie na facebooku już wie o co chodzi, innych zapraszam do przeczytania. A będzie to tekst o facebooku i głupocie, jaka go ostatnio ogarnęła. Przykładów jest 2, ale bardzo dobrze obrazują problem.



Jak prawdopodobnie każda i każdy z Was wie, kilka dni temu w tragicznym wypadku zginął Paul Walker. Ja znam go tylko i wyłącznie z pierwszej części "Szybkich i wściekłych", który to film oglądam zawsze jak zobaczę w programie. Nie określiłabym się jako fanki, po prostu lubię ten film i jest w nim coś, co sprawia że chcę oglądać po raz kolejny. Po wypadku Paula Walkera, na facebooku zaroiło się od stron typu "R.I.P. Paul Walker", a sam profil aktora polubiły nagle setki tysięcy nowych osób. 

Tego postu nie byłoby jednak, gdyby nie strona, którą wczoraj polajkował jeden z moich znajomych. W chwili, w której piszę ten post zebrało się 73 710 osób, które lubią stronę "Boże oddaj nam Paula Walkera a weź sobie Justina Biebera". Ponad 73 tysiące polubień. Ja rozumiem, można kogoś nie lubić. Można nie być fanem. Można mieć szeroko pojęty "czarny humor". Ale każdy z nas jest człowiekiem, a czytając niektóre komentarze daleko wykraczają poza granicę dobrego smaku. Całkowicie zniszczył moją wiarę w normalność obrazek, a pod spodem: "kliknij lubię to, aby okazać szacunek". Okazywanie szacunku kliknięciem w internecie...

Innym wyrazem nawet nie wiem czego są strony typu "Polskie licealistki". (Moim znajomym dziękuję, że codziennie zaskakują mnie tym, jakie fanpejdże powstają). To nic, że dziewczyny tam pokazywane to po prostu wymalowane panny, na których twarzach jest wszystko, z wyjątkiem naturalności i inteligencji. Naprawdę nieliczne pojawiają się w lekkim makijażu. Ok, rozumiem, jak się umalują to są ładne i wrzucają dalej takie zdjęcia. Ale chociaż się do tego zdjęcia ubiorą w miarę przyzwoicie... A komentarze pod niektórymi zdjęciami to temat na jeszcze oddzielny post. Może jestem przewrażliwiona, ale nigdy nie pozwoliłabym sobie na to, aby ktokolwiek wyrażał się o mnie tak, jak pod adresem tych dziewczyn. 

Rozumiem, że facebook jest fajnym miejscem, dzięki któremu dowiadujemy się kto z naszych znajomych wstąpił w związek małżeński, kto ma nowego chłopaka/dziewczynę, komu urodziło się dziecko, a kto właśnie skończył studia. Możemy porozumiewać się ze znajomymi, wymieniać wiadomości i pliki. Ja, jako blogerka mogę docierać dzięki temu do czytelników, a także obserwować, co dzieje się u Was. Martwi mnie jednak, że facebook staje się siedliskiem chamstwa i braku jakichkolwiek zasad. 

Wiem, że na blogu, na którym z założenia powinny być recenzje książek i kosmetyków nie powinno być takich życiowych postów. Dlatego też pytanie do Was: czy będziecie tak samo chętnie zaglądać jeżeli od czasu do czasu będą się pojawiały właśnie takie teksty innego rodzaju o tym, co mnie zafascynowało, zbulwersowało czy zaciekawiło? Czy raczej wolicie czytać tylko recenzje, a takie teksty powinnam przenieść na bloga? Bardzo mnie ciekawi Wasze zdanie na temat tego co napisałam, spotykacie się z takimi dziwnymi akcjami? A może uważacie, że nie mam racji i uważacie, że powinno się to traktować jako normalność?

czwartek, 10 października 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli porządkujemy biblioteczkę

Cześć :)

Dzisiaj mam dla Was temat, który nurtuje mnie od samego początku mojej przygody z gromadzeniem książek. Aktualnie wszystkie leżą sobie porozkładane w wieeeelkich kartonach, ale nieubłaganie nadchodzi dzień, w którym powędrują z powrotem na półkę. 

I tu jest pytanie do Was, jak macie ustawione książki na półkach? Wydawnictwami? Kolorami? Gatunkiem? Wysokością? Alfabetycznie? Macie porządek, czy wciskacie kolejne pozycje w wolne miejsca? A może ustawiacie tematycznie?

Chciałabym poustawiać książki wydawnictwami, ale wtedy w kilku przypadkach musiałabym rozdzielać danego autora i cykle (najbardziej byłoby mi szkoda cyklu o Ani Shirley). Chciałabym żeby mój Sherlock zaprzyjaźnił się z Jane Eyre, Agnes Grey i innymi dziełami sióstr Bronte. Jedyną wspólną cechą wydań jest ładna oprawa zewnętrzna. Książki Instytutu Wydawniczego Erica wyglądają cudownie razem, oddzielnie potracą urok zewnętrzny. Mickiewicz i Sienkiewicz są częściowo wydani w ładnej, twardej okładce, ale dublują się z miękką i pocketem. Chciałabym książki o rodzinie Kennedych ustawić razem, ale każda została wydana przez inne wydawnictwo. Oficynkowe kryminały też wyglądają najlepiej razem. 

Macie jakiś pomysł na fajne ustawienie książek? Ewentualnie moglibyście podrzucić linki do swoich biblioteczek i mnie zainspirować? :)

czwartek, 12 września 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli szczęśliwy moment :)

Hej :). Jak już wiedzą fani bloga na Facebooku (swoją drogą, jak pięknie brzmi słowo "fani") liczba 150 obserwatorów bloga została przekroczona, a osobą, która zaobserowała jako 150 była Alien. Od świętowania 100 obserwatorów minęło co prawda ponad pół roku, ale sukces i tak cieszy :). W związku z tym taka moja pozytywna notka i zaproszenie Was do małej dyskusji. 

Zakładając bloga to właśnie liczbę 150 obserwatorów uznawałam za taką wymarzoną, z której będę miała satysfakcję i poczucie, że po coś jednak w tej blogosferze jestem. 

Jestem ogromnie ciekawa, jaki był Wasz szczęśliwy moment w blogowaniu, podzielcie się koniecznie :). Dzisiaj mam zapotrzebowanie na coś pozytywnego, bo pogoda za oknem zdecydowanie mnie usypia, więc do dzieła :)

Kochani, jeszcze jedna sprawa. Jednemu z blogerów też się zachciało okrągłej liczby, więc jeśli jeszcze nie znacie tego bloga, to zapraszam Was na www.dabudubida.com :))

czwartek, 22 sierpnia 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli 3 litery

Cześć!Dzisiaj post zainspirowany postem u innego blogera, konkretnie Dariusza Okonia. Darek poruszył ważny temat - ICE. Co to jest i dlaczego te 3 literki są takie ważne? "In Case of Emergency" czyli "W nagłym wypadku" to po prostu oznaczenie numeru telefonu, pod który podczas wypadku ratujące nas osoby mogą zadzwonić, aby powiadomić kogoś bliskiego, a także zapytać o ewentualne przyjmowane leki, alergie, przebyte choroby. W razie wypadku im więcej informacji ratownicy o nas wiedzą, tym łatwiej będzie im udzielić pomocy i podejmować decyzje. 

Nie zawsze mamy przy sobie portfel z dokumentami, ale bez telefonu praktycznie nigdzie się nie wybieramy. Oby nigdy nam się to nie przydało, ale warto tak się zabezpieczyć. Utwórz w telefonie kontakt o nazwie ICE, w polu numer telefonu wpisz ten do osoby, która powinna być o wypadku powiadomiona jako pierwsza. Zajmie Ci to maksymalnie 10 sekund. Wpisane? Przekaż informację o ICE znajomym i rodzinie!
Ktoś z Was miał już ten numer wpisany, czy dopiero się o tym dowiadujecie? Ja ICE mam w telefonie już ponad rok, Wy też zapiszcie sobie numer i oby nigdy się nie przydał :)

czwartek, 15 sierpnia 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli czy wydanie ma znaczenie?

Hej :)

Dzisiaj przychodzę do Was z pytaniem, które nurtuje mnie od dłuższego czasu, konkretnie "Czy wydanie ma znaczenie?". Odkryłam, że w pewnych kwestiach na pewno, przynajmniej dla mnie. Przykłady? Proszę bardzo:

1. Wydanie Gry o Tron. Moim marzeniem jest zebrać wszystkie części słynnej sagi Martina. Na co czekam, oczywiście oprócz dużego zastrzyku gotówki? Na wydanie wszystkich części w filmowych okładkach. Pierwsze polskie wydanie ma kiepskie okładki w porównaniu z tymi, które wyszły jako następne. Zdecydowanie ładniej będą wyglądać wizualnie, nawet już mam w oczach wyobraźni je wszystkie stojące na półce :))

2. Teraz jestem w trakcie lektury "Jane Eyre. Autobiografia" ("Dziwne losy Jane Eyre"). MG wydało ją bardzo ładnie, aż cieszy oko. Ale ale, czy byłaby to równie interesująca pozycja w wersji kieszonkowej? "Ogniem i mieczem" posiadam w dwóch wersjach: kieszonkowej oraz wydanej w twardej oprawie, wzbogacone kadrami z filmu (który uwielbiam). Wydanie "ładne" czytało się aż z chęcią, a wydania kieszonkowego nawet nie otworzyłam, jakoś mnie od siebie odpycha. 

3. Inna sytuacja jest natomiast z Moccią, autorem m.in. "Amore 14", "Trzy metry nad niebem", "Tylko Ciebie chcę" itp. Nie jest dla mnie problemem, żeby skompletować sobie jego twórczość w wersji pocket, która jest dwukrotnie tańsza od wersji zwykłej. Ten autor jest dobry do czytania bez względu na okoliczności, więc myślę, że będzie mi towarzyszył podczas wyjazdów, podczas których wiadomo, że torba/walizka ma ograniczoną pojemność :)

Jak to jest u Was? Wydanie ma znaczenie, czy książka to książka, liczy się treść, a nie okładka? No i czy klasyka powinna być wydawana w wersji kieszonkowej? Jestem ogromnie ciekawa Waszego zdania :)

czwartek, 18 lipca 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli Disqus

Hej :)

Dzisiaj przychodzę do Was z bardzo króciutkim postem. Chcę Was zapytać co myślicie o Disqus czyli troszkę innym sposobie komentowania. Jak to wygląda? Zajrzyjcie do Natalii lub do Dady. Co daje Disqus? Przede wszystkim ułatwia trochę dłuższą wymianę zdań, a Wy dostaniecie powiadomienie, gdy tylko odpowiem na Wasz komentarz. Zawsze to robię, a mało kto wraca jeszcze raz, aby trochę pociągnąć temat (a musicie wiedzieć, że uwielbiam z Wami rozmawiać :)). 

Jakie jest Wasze zdanie, zostajemy przy starych komentarzach, czy mogę wprowadzić małą innowację, bez obaw, że przestaniecie komentować? :)

czwartek, 25 kwietnia 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli YouTube

Hej :). 

Ostatnio wena troszkę mnie opuściła i nie idzie mi pisanie recenzji. Przedstawiam Wam więc 5 kanałów YouTube, na które lubię, bądź lubiłam zaglądać :). Zajrzyjcie na:

1. POLIMATY - https://www.youtube.com/user/Polimaty?feature=watch

2. SA WARDEGA - https://www.youtube.com/user/wardegasa?feature=watch

3. NIEKRYTY KRYTYK - https://www.youtube.com/user/Macfra84?feature=watch

4. GABU VLOG - https://www.youtube.com/user/GabuVlog?feature=watch

5. ABSTRACHUJETV - https://www.youtube.com/user/AbstrachujeTV

Polimaty lubię za profesjonalne podejście i interesujące filmiki, zwłaszcza ten o technikach przesłuchań.
SA Wardega rozśmiesza mnie do łez, a Niekrytego Krytyka mimo niektórych poglądów zawsze chętnie oglądam :). Gabu, jedyna dziewczyna w tym zestawieniu ujęła mnie naturalnością, tym że wygląda na przesympatyczną, zwariowaną osobę. Chłopaki z Abstrachuje Tv są dobrzy na każdy smutek, niektóre ich filmiki mnie totalnie rozwaliły :).

Oczywiście jest więcej kanałów, które lubię, ale na te 5 zaglądam najczęściej :). Znacie któreś z nich? Na jakie Wy zaglądacie? :)

czwartek, 21 marca 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli Spring is coming :)

Hej :).
Witam Was w pierwszym dniu wiosny. Co prawda za oknem jeszcze jej nie ma, ale kalendarz nie kłamie :).

Jest to moja ulubiona pora roku, bo jest już ciepło, mogę wychodzić czytać na balkonie, nie muszę wychodząc z domu pamiętać o czapce, dwóch szalikach i rękawiczkach. O godzinie 7 napewno będzie jasno, tak samo podczas powrotów ze szkoły czy pracy. Ogólnie same korzyści :).

Mam dla Was dzisiaj kilka tekstów i grafik obrazujących wiosnę:

"Naplotkowała sosna,
że już zbliża się wiosna
Kret skrzywił się ponuro:
przyjedzie pewno furą...
jeż się najeżył srodze
Raczej na hulajnodze.
Wąż sykną
– ja nie wierzę,
przyjedzie na rowerze.
Kos gwizdnął:
Wiem coś o tym,
przyleci samolotem."

Jan Brzechwa - Przyjście wiosny

I wiosna by tak nie smakowała, gdyby przedtem zimy nie było.

Choćby wszyscy postanowili, że nie, wiosna i tak przyjdzie.
Autor: Věroslav Mertl - Dom między wiatrem a rzeką

„Oto i wiosna! Wszystko wzrasta. Trawa, liście...Ale wiosna to pragnienie, czyste pragnienie! (...)I w nas wiele rzeczy przypomina wiosnę. Lepiej ich doświadczyć, niż interpretować. Wiecie, pragnienie to coś bardzo prostego, jak pójście spać, chodzenie po ulicach, może i zakochanie...”
Pierre Péju - Śmiech ogra

„Wiosna oznacza początek.” Terry Lawrence - Misja uczuć

I mój ulubiony:
„Wiosną łatwiej jakoś podejmować decyzje.”Oksana Robski - Casual: zwyczajna historia

A takiej pięknej pogody sobie i Wam życzę każdego dnia wiosny :)



(fotografie pana Macieja Kamińskiego pochodzą z http://www.wigry.win.pl/wiosna/wiosna.htm)

czwartek, 28 lutego 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli czy książka musi być droga?

Hej :).

Dzisiejszy post jest zainspirowany tym, co często dotyka kupujących książki - ich wysoka cena. Nie ukrywajmy, 1 książka to często wydatek rzędu 30 - 40 zł. Czy to oznacza, że mamy nie kupować książek bo są drogie? Otóż książka wcale nie musi być droga, wystarczy tylko dobrze poszukać. Jestem osobą, która zazwyczaj czyta te popularne książki, wokół których jest mnóstwo szumu i zamieszania wtedy, gdy to wszystko opadnie i na spokojnie mogę sobie wyrobić własną opinię. 

Tak było między innymi z "Dotykiem Julii", który zaczął być popularny, jak byłam już obecna w blogosferze. Czytałam o kolejnych zachwytach, które coraz skuteczniej zachęcały mnie do książki. Pewnego dnia już już miałam ją kupić w księgarni (cena ok. 34,90 zł), ale zbliżały się moje imieniny, więc postanowiłam, że sobie ją zażyczę. Dostałam coś innego i tak schodziło do czasu, aż na przełomie grudnia i stycznia zobaczyłam na stronie http://www.znak.com.pl super pakiet 3 książek, które bardzo chciałam przeczytać: "Dotyk Julii", "Delirium" i "Pandemonium" za 41,90 zł. Jak łatwo zauważyć, cena jednej książki wyniosła 14 zł, czyli ponad dwukrotnie mniej niż cena okładkowa. Takim sposobem w cenie jednej książki mamy już 2 :). 

Ostatnio zaszalał również Weltbild ze swoimi mega wyprzedażami. Nadal nie mogę odżałować pakietu Cukierni pod Amorem w cenie 39,90 zł (obniżka z 79,90 zł), który mi uciekł sprzed nosa. Aktualnie oferują nam naprawdę sporo książek za 5 zł (między innymi takich autorów jak Jo NesbøLeo Kessler, Malgorzata Kalicińska & Barbara Grabowska, Alyson Noel, Kristin Cast & P.C. Cast). 

Matras z kolei zauroczył mnie wprost dwiema interesującymi ofertami: Pakiet "Książę Mgły" + "Pałac Północy" + "Światła września" Zafóna to tylko 49,99 zł, więc za książkę płacimy niecałe 17 zł. Drugą ofertą są książki Hanny Kowalewskiej "Letnia akademia uczuć cz. 1 i cz. 2" w cenie 4,99 zł za jedną, z tym że jest to wersja kieszonkowa. 

To tylko przykład 3 księgarni internetowych, gdzie często zaglądam w poszukiwaniu interesujących promocji. Oczywiście warto zaglądać także na inne strony oraz Allegro, gdyż można znaleźć świetne oferty i kupić więcej książek za mniejszą cenę :). 

Gdzie Wy kupujecie tanio książki i jaka była najlepsza oferta, z jakiej kiedykolwiek skorzystaliście? :)

czwartek, 21 lutego 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli ą i ę

Cześć :)

Dzisiejszy temat miał być o książkach. Chciałam poprowadzić małe rozważania związane z tym, czy ich zakup musi zawsze kojarzyć się z dużym wydatkiem. Wyszukałam kilka fajnych ofert, napisałam tekst, ale zobaczyłam, że dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. I o tym naszym języku chciałabym z Wami dzisiaj porozmawiać. Niestety, część z nas strasznie kaleczy polszczyznę. Nie mówię tutaj już o wplataniu gdzie się da angielskich słówek, bo to jest zwłaszcza wśród młodych ludzi nagminne. Mi również się zdarza, chociaż staram się tego wystrzegać.

Znacznie większym problemem jest zanikanie używania polskich znaków. "Ze" zamiast "że", "rece" zamiast "ręce", "bedzie" zamiast "będzie", "sa" zamiast "są". To tylko mały fragment "kwiatków" pewnej blogerki, która ozdobiła tak dwuzdaniowy akapit swojej wypowiedzi. Czytanie czegoś takiego jest dosyć męczące, przynajmmiej dla mnie. Inna sprawa to niestosowanie się do reguł ortograficznych i interpunkcyjnych. Bez bicia się przyznam - też zdarzają mi się byki. Ale jak widzę słowo "jusz" (już), albo "karzdy" (każdy) to mam ochotę być trochę niemiłą czytelniczką i wytknąć autorowi tekstu te błędy. Korekty w książkach może nie popełniają takich błędów, ale te nasze "ą" i "ę" często gubią.

Portal Lubimyczytać w swoim artykule zamieścił link do badań, do których ja również Was odsyłam (link). Można się z nich dowiedzieć naprawdę niepokojących rzeczy: tylko 52% ankietowanych Polaków dba o poprawność swoich wypowiedzi pisemnych. Blisko 70 % nie używa polskich znaków w smsach, a w formularzach i wnioskach (czyli pismach bardziej oficjalnych) o poprawności pamięta 94%. 

Zachęcam Was do tego, żeby zadbać o czystość i poprawność naszego języka, zwłaszcza tego pisanego. Może to właśnie dzisiaj jest dzień, od którego trzeba zacząć pisać bardziej poprawnie i zastanawiać się nad tym, co piszemy. A cel dla mnie? Poprawiać braki "ogonków" w smsach i wiadomościach, które piszę z telefonu.

Gubicie polskie znaki, czy raczej pilnujecie tego we wszystkich formach pisemnych? Jaki błąd Was najbardziej denerwuje? :)

Mała Mi podrzuciła świetny link odnośnie tematu, poświęćcie minutkę na przesłuchanie :). 

czwartek, 14 lutego 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli Walentynki

Witam Was :).

Chyba nikomu nie muszę przypominać jaki mamy dzisiaj dzień. Od kilkunastu dni walentynki są bardzo popularnym tematem wśród zakochanych, bo tego dnia obdarowują się symbolicznymi prezentami lub przygotowują romantyczne niespodzianki. W sklepach pojawiają się czerwone serduszka, poduszki, gadżety z wyznaniem miłości. Ja, mimo że jestem w grupie tych, którzy nie posiadają drugiej połówki lubię ten dzień, lubię jak moi znajomi, a także całkiem obcy ludzie są szczęśliwi. Ważne jest jednak to, aby tej naszej ukochanej osobie okazywać miłość nie tylko 14 lutego, ale każdego dnia w roku. Ja dzisiaj planuję zrobić sobie wieczór piękności :))

Postanowiłam wybrać kilka cytatów książkowych, które poruszają tematy miłości.

„W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.” 
Carlos Ruiz Zafón - Cień wiatru

„Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.”
Paulo Coelho - Alchemik

„Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest.” 
William Wharton - Tato

„Nie widziałam Cię już od miesiąca. I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca. Lecz widać można żyć bez powietrza.” 
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - Wiersze

„Bo gdy mówi serce, muzyka milknie a słowa bledną...” 
Nina Reichter - Ostatnia spowiedź - Tom I

„- Jestem szczęśliwa. Nigdy w całym moim życiu nie czułam się tak dobrze. A ty? - Ja? – przytula ją do siebie – ja czuję się znakomicie. - Tak, że mógłbyś palcem dotknąć nieba? - Nie, nie tak. - Jak to, nie tak? - O wiele wyżej. Co najmniej trzy metry nad niebem.”

- Federico Moccia - Trzy metry nad niebem

„Mówią, że w życiu tylko raz można przeżyć miłość. Tylko raz coś zrywa cię do biegu, każe gnać przed siebie, choćbyś nie widział wtedy początku ani końca, coś sprawia, że nigdy nie zapomnisz chwil i miejsc, w których ostatni raz czułaś to, co odeszło... Dla mnie ten "raz" już minął. Od tamtej pory codziennie staram się odnaleźć w tym, co zostało.”
Nina Reichter - Ostatnia spowiedź - Tom I

„I nawet najgłupsze rzeczy, kiedy jesteś zakochany, zapamiętujesz jak coś najpiękniejszego. Bo ich prostoty nie da się porównać z niczym innym.”
Federico Moccia - Tylko Ciebie chcę

Teraz mały wycinek z mojej playlisty o miłości :) (podrzucam linki do http://www.tekstowo.pl/, żebyście od razu mogli zachwycać się tekstem :))


Ciekawa jestem Waszego zdania: obchodzicie walentynki, czy jest to dla Was tylko niepotrzebne święto? Jak single obchodzą dzisiejszy dzień? :). Macie może jakieś ulubione cytaty lub piosenki o uczuciach? Podzielcie się. Zapraszam do dyskusji :).

czwartek, 7 lutego 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli parę słów o muzyce

Cześć :)

Tydzień temu w czwartkowych pogaduszkach poruszyłam temat ulubionych miejsc na czytanie. Dzisiaj temat inny, bo porozmawiamy o muzyce. Według mnie, podobnie jak książki potrafi działać na nasze zmysły, uruchamiać wyobraźnię i zapewniać nam poprawę stanu ducha. 

Pisałam już kiedyś, że nie jestem fanką określonego gatunku muzycznego. Nie potrafiłabym ograniczyć się tylko do wyboru jednego gatunku, a resztę z góry skazywać na niepowodzenie, tylko dlatego, że to inny gatunek. 

Najbardziej lubię słuchać polskich piosenek, polskich wykonawców, zwłaszcza rockowych. Dlaczego? Bo lubię mocniejsze brzmienie, lubię się wydrzeć razem z wokalistą, zwłaszcza podczas prowadzenia samochodu (oczywiście jak nikogo oprócz mnie w samochodzie nie ma :)), a jednak po polsku najlepiej mi się śpiewa. Część wykonawców tworzy nie tylko rewelacyjną melodię, ale i poruszający tekst, który wchodzi słuchaczowi w głowę, siedzi w niej całymi dniami i nie chce nas opuścić. Jako przykład mogę podać piosenki Myslovitz, których mogę słuchać na okrągło, zrobić kilkumiesięczną przerwę, a później wrócić do ich rewelacyjnej twórczości i nadal pamiętać ulubione teksty. 

Nie mogę powiedzieć, że jestem fanką jakiegoś zespołu, bo byłaby to obraza dla prawdziwych fanów. Mam przyjaciółkę, która uwielbia zespół Linkin Park, ma wszystkie ich płyty, wiernie ogląda zapisy tras koncertowych, wie dużo o członkach zespołu, a przede wszystkim zna mnóstwo ich piosenek. Właśnie to jest dla mnie wyznacznikiem prawdziwego fana. Ja, ze znajomością 5 piosenek danego zespołu, wiedzy na temat nazwiska wokalisty nigdy nie będę mogła się nazwać fanką :).

Jestem za to prawdziwą fanką piosenek. Lubię melodie, przy których mogę się wyciszyć i teksty, które niosą jakieś przesłanie. Ostatnio na mojej top liście znalazły się takie piosenki jak "Dezyderata" Piwnicy pod Baranami, "Najgroźniejsze zwierzę świata" Lipali i "Hymn" Luxtorpedy. Mają w sobie głęboki sens, mogą dać dużego kopa pozytywnej energii i motywacji do działania. 

Lubię, wręcz uwielbiam słuchać muzyki przed zaśnięciem. Zakładam słuchawki, włączam coś melancholijnego i odpływam :). Oczywiście moja playlista jest zróżnicowana i obok tekstów do rozmyślań są takie, których melodia ma nieco ostrzejsze brzmienie. Znajdują się na niej piosenki z różnych gatunków, aktualnie już 113, ale ta liczba stale się rozrasta. Macie może jakieś ulubione, ciekawe utwory (nie tylko polskie), których słuchacie, i którymi chcielibyście się podzielić? Jeśli tak, podrzućcie mi kilka tytułów, z góry dziękuję :)).

Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tym moim pisaniem, wszelkie niedociągnięcia proszę zrzucić na to, że tekst powstawał późno w nocy, zapisywany w notatkach w telefonie :P. Jeśli macie propozycje odnośnie kolejnych tematów to dajcie znać, chętnie zobaczę o czym chcielibyście ze mną i stałymi bywalcami bloga pogadać :). 

czwartek, 31 stycznia 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli gdzie najczęściej czytamy?

Na fan page Wrocławskich Promocji Dobrych Książek znalazłam ciekawe zestawienie:


W nawiązaniu do tego obrazka chciałabym Wam trochę poględzić o moich miejscach na czytanie :). Uwzględnię oczywiście czytanie pod kątem książek papierowych, czytnika nie posiadam, więc w tej kwestii się nie wypowiem, audiobooków raczej nie słucham :)

1. Kolejka do lekarza. Chyba nie ma osoby, która nie musiała chociaż raz czekać w kolejce do lekarza. Zatłoczona poczekalnia, kaszlący/kichający/narzekający pacjenci to norma. Co zrobić, gdy obok nas nie siedzi nikt, z kim chcielibyśmy nawiązać rozmowę? Najlepiej zagłębić się w lekturze. Jeśli jest dobra, to gwar na korytarzu i marudzące dzieci nie są w stanie mi przeszkodzić w poznawaniu dalszych losów bohaterów :). Gdy wybieram się do lekarza, zawsze mam przy sobie książkę.
2. Komunikacja miejska i pociągi. W komunikacji miejskiej nie zdarzyło mi się nigdy czytać, gdyż mam krótką trasę do przejechania i nie opłaca mi się zaczynać. Poza tym boję się, że przegapię przystanek. Co innego jeśli jeżdżę autobusami lub pociągami na dłuższych trasach. Wtedy książka do mojej pojemnej torebki i w drogę :). Prawdopodobnie ze względu na chorobę lokomocyjną nie potrafię czytać w samochodzie, przeszkadza mi również jak ktoś obok mnie czyta.
3. Łóżko. Najlepsze miejsce do czytania na świecie :)). W połączeniu z kocykiem jest to układ idealny. Najchętniej wieczorem, kiedy jest cicho i spokojnie, kiedy mogę się skoncentrować na powieści i nic mnie nie rozprasza :). 


Gdzie nie potrafię czytać:
1. Wanna. Podczas kąpieli zdecydowanie wolę się odprężyć, pomyśleć niż czytać :)
2. Przy jedzeniu. Nie. Po prostu jest to dla mnie niewygodne.
3. Na stojąco/podczas spaceru. Nawet przy najciekawszej powieści można zaczekać tą chwilę i znaleźć w miarę spokojne miejsce do zaczytania się w lekturze. Inaczej sprawa ma się z audiobookami, wtedy odsłuchiwanie treści może się tak odbywać :)
4. Nudne wykłady na studiach. Tak, zdarzają się niestety i takie :P. Nie biorę książek do szkoły, bo za bardzo by kusiło, żeby czytać, poza tym spędzam ten czas ze znajomymi i nie potrafiłabym się skupić na książce :)
5. Łóżko (u kogoś). O ile moje łóżko jest najlepszym miejscem do czytania, o tyle gdy jestem u kogoś mam trudności z czytaniem. Nie mogę znaleźć idealnego miejsca do ułożenia, oświetlenie nie te, nie mówiąc już o tym, że nie potrafię się skupić. Naprawdę, nie wiem od czego to zależy ;)

A Wy, gdzie lubicie czytać? :)

Dzisiaj wieczorem pojawi się podsumowanie stycznia, zajrzyjcie :)

czwartek, 24 stycznia 2013

Czwartkowe pogaduszki czyli nowa seria na blogu + Liebster Award

Cześć :))
Jak już mogliście zauważyć lubię sobie czasami pogadać. Chętnie odpowiadam na Wasze komentarze, biorę udział w dyskusjach blogowych. Czasami tematyka mi nie odpowiada, albo jest sprawa, którą sama chciałabym poruszyć. Dlatego też postanowiłam stworzyć nową serię na blogu czyli "Czwartkowe pogaduszki". Będzie ona polegała na tym, że ja znajduję coś inspirującego, coś co wzbudzi we mnie chęć wyrażenia swojego zdania. Będą to obrazki, teksty, może również Wasze wypowiedzi, które mnie zaciekawią i będę się chciała do nich jakoś ustosunkować. Jeśli będziecie chcieli to możemy to poprowadzić jako dyskusję, abyście i Wy mogli się wypowiedzieć, bo każdy głos jest ważny i napewno doda coś ciekawego do mojego tekstu.

Pierwszy post "Czwartkowych pogaduszek" będzie inspirowany obrazkiem, a dokładnie zestawieniem gdzie Polacy najchętniej czytają :).

Teraz czas na odpowiedzi w zabawie Liebster Award.

Zasady : Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za,dobrze wykonywaną pracę na blogu". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.Po odebraniu nagrody,Należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cię nominowała.Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który cię nominował.


Nominował mnie Adrian Kubiak, który od niedawna jest obecny w naszej blogosferze :)

Pytania i moje odpowiedzi:


1.Ulubiona książka?
Na sam początek najtrudniejsze pytanie. Tylko jedna? :P. "Szukając Alaski", "Klinika", "Hyperversum", "Krzywe 10", "Morderstwo w Orient Expressie", "Trzy metry nad niebem", "Kod Leonarda da Vinci", "Ostatnia spowiedź" "Chłopiec z latawcem" i "Tysiąc wspaniałych słońc". Złota dziesiątka książek, które w jakiś sposób zapadły mi w pamięć i bez problemu mogłabym je czytać jeszcze po kilka razy :))

2.Ulubiony zespół/wokalista/wokalistka? ^^
Patrząc na moją playlistę to zespołem, który bardzo lubię i znam sporo piosenek jest Myslovitz. Wokalistą, którego lubię najbardziej jest Piotr Cugowski :). Za niesamowity głos i za fajne interpretacje piosenek innych twórców. 

3.Ulubiony film?
Oglądam bardzo mało filmów, ale na te miano może zasługiwać "Jutro idziemy do kina". Napewno jeden z najlepszych jakie oglądałam, chociaż uwielbiam również takie filmy jak "Znachor" i "Skazany na bluesa". 

4.Ulubiony serial?
Aktualnie nie oglądam seriali, oprócz "Na dobre i na złe", który oglądam z sentymentu :P

5.Dlaczego założyłeś/założyłaś bloga ?
To długa historia, bo jest kilka powodów :). Na blogi zaczęłam zaglądać od października 2011, przeglądałam te o różnej tematyce, ale głównie były to blogi o włosach, o kosmetykach i o książkach. W pewnym momencie było ich dosyć sporo, korzystanie z zakładek nie było wygodne, więc potrzebowałam blogrolla ;p. Kolejnym (i najważniejszym) argumentem było to, że skoro tyle osób może blogować to i ja mogę, bo mam kilka rzeczy do powiedzenia, lubię czytać a blog może być tylko motywacją do robienia czegoś naprawdę fajnego. Patrząc z perspektywy czasu, mogłam trochę zaczekać z założeniem bloga, gdyż początek mojej kariery był fatalny :P. Oprócz tego podoba mi się atmosfera w blogosferze, ludzie sobie chętnie pomagają, wymieniają opiniami i doradzają na co zwrócić uwagę, a czego najlepiej unikać. 

6.Ulubiony gatunek muzyczny?
Wychodzę z założenia, że nie słucha się gatunków tylko piosenek, dlatego też ciężko mi wybrać jeden ulubiony :). 

7.Ile masz lat?
19, chociaż w sierpniu wskoczy "2" z przodu :) 

8.O czym pisze Ci się najlepiej posty lub jaki najlepiej ci się pisało? ^^
Najlepiej pisze mi się posty podsumowujące i stosikowe. Jeśli chodzi o konkretne posty to przy ponad 170 napisanych notkach trudno mi określić, które pisały się najłatwiej :)

9.Masz ulubionego aktora/ulubioną aktorkę?Jeśli tak to podaj jego/jej imie? :D
Marian Dziędziel. Uwielbiam jego wyrazistą postać, rewelacyjne kreacje bohaterów filmowych. "Show" i "Wesele" w jego wykonaniu to prawdziwe mistrzostwo :)

10.Masz chłopaka/dziewczynę? ^^
Nie mam :)

11.Czym lubisz się zajmować?Masz jakieś hobby? :D
Oprócz czytania moim prawdziwym hobby stało się blogowanie, nie wyobrażam sobie dnia bez zajrzenia na mojego bloga :)


Nie nominuję nikogo, bo wszystkie blogi, na które zaglądam wykonują dobrą robotę i nie będę wyróżniać tylko 11. Poza tym, jakiś czas temu się w to bawiliśmy :). 


Będziecie zaglądać na Czwartkowe pogaduszki? Czy może przejadły się Wam takie teksty o wszystkim i o niczym?