Hej :)
Dzisiaj będzie krótko, ale w tym tygodniu zaplanowałam post z dosyć długim tekstem o pewnej genialnej książce, którą przeczytałam w tym miesiącu. Zgadniecie, o którą chodzi? :)
1. Katarzyna Kwiatkowska - Zbrodnia w szkarłacie - 393 str.
2. Zygmunt Miłoszewski - Domofon - 383 str.
3. Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - Ty jesteś moje imię - 423 str.
W sierpniu przeczytałam 1199 stron, czyli prawie 39 stron dziennie. Nie potrafię wybrać najlepszej książki, bo wszystkie były na wysokim poziomie :)
A Wy co ciekawego poznaliście w sierpniu?
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
piątek, 31 lipca 2015
Podsumowanie lipca
Dobry wieczór ;)
Dzień się już kończy, miesiąc również, więc nie miałam innego wyjścia jak szybko napisać podsumowanie jakie książki udało mi się przeczytać.
1. Hanna Kowalewska - Maska Arlekina - 318 str.
2. Hanna Kowalewska - Inna wersja życia - 400 str.
3. Hanna Kowalewska - Przelot bocianów - 381 str.
Łącznie przeczytałam 1099 stron, czyli 35 stron dziennie. Zdecydowanie wszystkie 3 książki przypadły mi do gustu, bardzo lubię Kowalewską, a każda jej książka jest warta poświęconego czasu na lekturę. Jeżeli jeszcze nie znacie jej książek to gorąco Wam polecam :)
A co Wy dobrego przeczytaliście w lipcu? :)
Dzień się już kończy, miesiąc również, więc nie miałam innego wyjścia jak szybko napisać podsumowanie jakie książki udało mi się przeczytać.
1. Hanna Kowalewska - Maska Arlekina - 318 str.
2. Hanna Kowalewska - Inna wersja życia - 400 str.
3. Hanna Kowalewska - Przelot bocianów - 381 str.
Łącznie przeczytałam 1099 stron, czyli 35 stron dziennie. Zdecydowanie wszystkie 3 książki przypadły mi do gustu, bardzo lubię Kowalewską, a każda jej książka jest warta poświęconego czasu na lekturę. Jeżeli jeszcze nie znacie jej książek to gorąco Wam polecam :)
A co Wy dobrego przeczytaliście w lipcu? :)
czwartek, 2 lipca 2015
Andrew M.Greeley - Biskup i trzej królowie
Tytuł: Biskup i trzej królowie
Autor: Andrew M.Greeley
Liczba stron: 383
Wydawnictwo: Promic
Źródło okładki: http://wydawnictwo.pl
Autor: Andrew M.Greeley
Liczba stron: 383
Wydawnictwo: Promic
Źródło okładki: http://wydawnictwo.pl
"Biskup i trzej królowie" to kolejna książka wydana przez wydawnictwo Promic w serii Corpus delicti. Do tej pory wszystkie moje spotkania z powieściami z tej serii zaliczałam do udanych, czy tym razem było tak samo?
Głównym bohaterem jest biskup John Blackwood Ryan, któremu zostaje powierzone śledztwo w sprawie zaginięcia sarkofagu z relikwiami Trzech Króli. Biskup wraz ze swoim siostrzeńcem, Peterem podróżują do Kolonii. Na miejscu spotykają Cindasue - dawną miłość Petera, która ma im pomóc w odkryciu zagadki. Między młodymi zaczyna iskrzyć, a ich historia miłosna przeplata się z nowymi faktami dotyczącymi zaginionego sarkofagu. Nasi detektywi - ochotnicy mają bardzo mało czasu, gdyż nikt nie powinien się dowiedzieć, że cenna relikwia zaginęła. Szybko się okazuje, że nie była ona odpowiednio zabezpieczona, właściwie każdy miał do niej dostęp, a księża skupieni wokół katedry nie mają kryształowych charakterów.
Andrew M.Greeley zbudował świetną fabułę i dodał do niej naprawdę dobrych, charakterystycznych bohaterów. Biskupowi do szczęścia potrzeba głównie dobrego jedzenia, Peter ma głowę zajętą piękną Cindasue, dziewczyna zaś powoli przekonuje się do związku z dawnym ukochanym, ale boi się wyznać mu skrywaną tajemnicę. Cała trójka doskonale czuje się w swoim towarzystwie, pozwala sobie na delikatne przytyki, ale jednocześnie skoczyłaby za sobą w ogień.
Na szczęście nie dało się przy tej książce nudzić. Narracja jest prowadzona raz przez biskupa, raz przez jego siostrzeńca, kilka razy do głosu zostaje też dopuszczona Cindasue. Losy bohaterów naprawdę wciągają, od początku do końca kibicowałam młodej parze, razem z nimi zastanawiałam się nad zagadką zniknięcia sarkofagu, nad ewentualnymi motywami i przede wszystkim sprawcą. Jestem usatysfakcjonowana tą lekturą, bo dała mi kilka godzin dobrej rozrywki. Zdecydowanie polecam :)
Moja ocena: 7,5/10
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę
wtorek, 30 czerwca 2015
Podsumowanie czerwca
Cześć :)
Dzisiaj nadszedł taki dzień, którego się nie spodziewałam. W ciągu ostatnich kilkunastu dni żyłam w takim zamotaniu, że byłam przekonana, że czerwiec ma 31 dni, a nie 30 :). Ten dodatkowy dzień bardzo by mi się przydał, bo może wtedy udałoby mi się zrealizować pewne zamierzenie. Otóż, w czerwcu nie przeczytałam ANI JEDNEJ książki. Ostatnio w ogóle nie miałam na to czasu, wiecznie coś mi przeszkadzało, dopiero dzisiaj miałam chwilę, żeby poczytać "Maskę Arlekina" Hanny Kowalewskiej. Mam nadzieję, że w lipcu nie będzie mi brakowało czasu na czytanie :)
A jak Wam minął czerwiec? :)
Dzisiaj nadszedł taki dzień, którego się nie spodziewałam. W ciągu ostatnich kilkunastu dni żyłam w takim zamotaniu, że byłam przekonana, że czerwiec ma 31 dni, a nie 30 :). Ten dodatkowy dzień bardzo by mi się przydał, bo może wtedy udałoby mi się zrealizować pewne zamierzenie. Otóż, w czerwcu nie przeczytałam ANI JEDNEJ książki. Ostatnio w ogóle nie miałam na to czasu, wiecznie coś mi przeszkadzało, dopiero dzisiaj miałam chwilę, żeby poczytać "Maskę Arlekina" Hanny Kowalewskiej. Mam nadzieję, że w lipcu nie będzie mi brakowało czasu na czytanie :)
A jak Wam minął czerwiec? :)
niedziela, 31 maja 2015
Podsumowanie maja
Cześć :)
Jeżeli czytacie ten post krótko po opublikowaniu to zapewne siedzę jeszcze w szkole i grzecznie słucham i notuję na wykładach :). Wam zostawiam życzenie miłej niedzieli i krótkie podsumowanie jakie książki zajmowały mi czas w ciągu ostatnich 31 dni.
1. Janusz Leon Wiśniewski - Moje historie prawdziwe - 549 str. recenzja
2. Joseph Conrad - Opowieści niepokojące - 244 str.
3. Andrew M.Greeley - Biskup i trzej królowie - 383 str.
4. Jostein Gaarder - Świat Zofii - 554 str.
W maju przeczytałam 1730 stron, czyli niecałe 56 stron dziennie.
Lektura wszystkich książek dała poczucie dobrze wykorzystanego czasu, więc nie nominuję ani najlepszych, ani najgorszych pozycji w tym miesiącu.
Na co ciekawego trafiliście w maju? :)
Jeżeli czytacie ten post krótko po opublikowaniu to zapewne siedzę jeszcze w szkole i grzecznie słucham i notuję na wykładach :). Wam zostawiam życzenie miłej niedzieli i krótkie podsumowanie jakie książki zajmowały mi czas w ciągu ostatnich 31 dni.
1. Janusz Leon Wiśniewski - Moje historie prawdziwe - 549 str. recenzja
2. Joseph Conrad - Opowieści niepokojące - 244 str.
3. Andrew M.Greeley - Biskup i trzej królowie - 383 str.
4. Jostein Gaarder - Świat Zofii - 554 str.
W maju przeczytałam 1730 stron, czyli niecałe 56 stron dziennie.
Lektura wszystkich książek dała poczucie dobrze wykorzystanego czasu, więc nie nominuję ani najlepszych, ani najgorszych pozycji w tym miesiącu.
Na co ciekawego trafiliście w maju? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

