wtorek, 15 grudnia 2015

Carlos Ruiz Zafón - Gra anioła

Tytuł: Gra anioła
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Liczba stron: 510
Wydawnictwo: Muza
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Pierwszy raz z Zafónem spotkałam się w 2012 roku. Jego powieść "Cień wiatru" mnie zachwyciła, rzuciła na kolana i sprawiła, że gdy nadarzyła się okazja kupiłam wszystkie trzy powieści rozgrywające się w Barcelonie. Rok temu postanowiłam sobie odświeżyć pierwszy tom, aby móc poznać już cały cykl. Niestety nie wyszło mi te założenie i dopiero teraz sięgnęłam po "Grę anioła". Po raz kolejny czuję się zachwycona :).

Główny bohater, David Martin był jeszcze małym chłopcem, gdy zaczął pasjonować się książkami. Niestety, jego ojciec nie podzielał tej pasji, wręcz zabraniał synowi marnotrawienia czasu nad lekturą. Dużym wsparciem dla Davida jest księgarz Sempere, który staje się dla chłopca prawdziwym przyjacielem. W dorosłym życiu staje się pisarzem, pisze powieści z wątkami kryminalnymi i zakochuje się w Cristinie. Kobieta wychodzi za mąż za Pedra Vidala, kolegę po piórze Martina. Do mężczyzny zgłasza się młodziutka Isabella, która chce nauczyć się od niego dobrego pisania. Ta para, zupełnie od siebie odmienna, zaczyna ze sobą współpracować i mimo ciągłych sprzeczek, tworzy się między nimi cudowna, przyjacielska więź.

Najważniejszym wątkiem jest jednak pisanie powieści przez Davida. Została ona mu zlecona przez tajemniczego człowieka, a wynagrodzenie za pracę jest wręcz ogromne. Bohater, mimo że jest związany z innym wydawnictwem na wyłączność, przyjmuje ofertę. Nagle zaczyna się seria zagadkowych śmierci, a Martinowi zaczyna deptać po piętach policja. 

Powieść Zafóna łączy ze sobą magię i rzeczywistość, tajemnicę, miłość, brak spełnienia i przyjaźń. Mroczna Barcelona jest rozświetlana młodością Isabelli. Na drodze bohaterów są stawiani mentorzy, którzy ich kształtują, nadają ton temu, jak będzie wyglądało ich życie. 

Jestem zachwycona. Mimo, że przeczytałam tę powieść na początku miesiąca, to będzie ona zdecydowanie najlepszą i zdobędzie wysokie miejsce w rankingu rocznym. Jeśli jeszcze nie znacie, to naprawdę warto to zmienić.

Moja ocena: 9,5/10

sobota, 12 grudnia 2015

Agata Christie - Kieszeń pełna żyta

Tytuł: Kieszeń pełna żyta
Autor: Agata Christie
Liczba stron: 224
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Źródło okładki: https://publicat.pl


"Kieszeń pełna żyta" to kolejna książka w dorobku mojej ulubionej autorki. Tym razem śledztwo dotyczące śmierci bogatego przedsiębiorcy prowadzi policja, przy dużej pomocy panny Marple. Kobieta dołącza do tropienia mordercy po wiadomości o jeszcze dwóch innych zabójstwach dokonanych w Domku pod Cisami.

Rex Fortescue umiera w swoim gabinecie, tuż po wypiciu filiżanki herbaty. Śledztwo wykazuje jednak, że śmierć nie nastąpiła z powodu choroby, że mężczyzna został otruty podczas śniadania kilka godzin wcześniej. 

Podejrzanych kłębi się mnóstwo: znacznie młodsza żona, która jest w bardzo bliskich stosunkach z innym mężczyzną, syn, który często nie zgadzał się z decyzjami ojca, córka, która nie mogła poślubić ukochanego, gdyż jej ojciec się na to nie zgadzał. Kilka osób ze służby także mogło nie przepadać za swoim chlebodawcą. Wkrótce po pierwszym morderstwie zostają popełnione dwa inne, a krąg podejrzanych coraz bardziej się zacieśnia.

Agata Christie, tak jak w przypadku "I nie było już nikogo" używa dziecięcego wierszyka, na którym opiera się sposób morderstw. Dodatkowo ważną rolę odgrywają martwe kosy, które pan domu odkrywał na swoim biurku czy też jako nadzienie pasztetu. 

W tej powieści nic nie jest od początku do końca tak bardzo oczywiste i osoby, które były przez nas podejrzewane, nagle okazują się być całkowicie niewinne. I to dobrze, bo można przeczytać zakończenie z ogromnym zaskoczeniem, a o to chyba w kryminałach chodzi. Polecam :)

Moja ocena: 7/10

środa, 9 grudnia 2015

Agnieszka Pruska - Hobbysta

Tytuł: Hobbysta
Autor: Agnieszka Pruska
Liczba stron: 415
Wydawnictwo: Oficynka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Pierwszą powieść Agnieszki Pruskiej, otwierającą cykl o gdańskich śledczych z Barnabą Uszkierem na czele przeczytałam ponad dwa lata. Autorka długo kazała czekać na kontynuację "Literata", ale zdecydowanie warto było, bo jej najnowsza powieść jest na naprawdę wysokim poziomie. 

Podczas wakacyjnego wypoczynku synowie Barnaby Uszkiera postanawiają się pobawić w detektywów. Okazuje się, że na poligonie znajdują się zwłoki mężczyzny, zapalonego wędkarza. Okazuje się, że Tadeusz Czurski i jego żona Sylwia rozstali się, ale nie zdecydowali się na rozwód i żadne z nich nie ułożyło sobie życia na nowo. Denat był w posiadaniu drogocennej biżuterii i bursztynów, jego kolekcja wędek i sprzętu wędkarskiego również była bardzo kosztowna. Z nikim się nie przyjaźnił, ale często wędkował z kilkoma osobami. Śledczy, we współpracy z psychologiem i entomologiem próbują ustalić kto zabił Czurskiego i jaki był jego motyw.

Główny bohater, Uszkier zmaga się również z prywatnymi problemami. Zostaje napadnięty przez osobę nasłaną przez mordercę. Dzięki sprawności zdobytej przez trenowanie aikido udaje mu się zminimalizować skutki napadu. Nie jest to jedyny problem Uszkiera, mężczyzna dostaje bowiem anonimową kopertę ze zdjęciem nastolatka, a w kilka dni później króciutki list, z którego wynika, że Barnaba jest ojcem chłopaka ze zdjęcia. Uszkier zaczyna prowadzić w tej sprawie prywatne śledztwo.

Bardzo podobało mi się to, że autorka nie przedstawiła śledczych jako wszystkowiedzących, idealnych policjantów. Często borykali się z problemami, błądzili w gąszczu poszlak, prowadzili długie i często bezowocne przesłuchania. Agnieszka Pruska pokazała, że śledztwo to nie błyskawiczne schwytanie mordercy. Mimo tego czystego realizmu, braku spektakularnych odkryć, książka nie jest nudna. Tak się wczuwamy w śledztwo prowadzone przez bohaterów, że kolejne przesłuchania, rozmowy pomiędzy członkami zespołu naprawdę interesują. Autorka ujawnia sporo szczegółów, więc rozwiązanie zagadki jest logiczne, nikt nie wyciąga go nagle z kapelusza. Można obstawić postać mordercy i doskonale się bawić przy tym, jak śledczy poznają kolejne fakty składające się na wyjaśnienie.

Przyznam szczerze, że gdybym zaczęła tę książkę godzinę wcześniej, to pewnie pochłonęłabym ją na raz. Strony lecą nie wiadomo kiedy, i to jest naprawdę ogromny plus tej książki. Autorka ma bardzo przystępny styl, co dało się zauważyć już w przypadku debiutanckiej powieści. Jestem zdecydowanie na tak :)

Moja ocena: 8,5/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce :)

niedziela, 6 grudnia 2015

James Frey, Nils Johnson - Shelton - Klucz Niebios

Tytuł: Klucz Niebios
Autor: James Frey, Nils Johnson - Shelton
Liczba stron: 503
Wydawnictwo: SQN
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Klucz Niebios to druga część cyklu opowiadająca o przedstawicielach 12 pradawnych ludów. Bohaterowie byli szkoleni na wojowników - zabójców, aby w momencie nadejścia Endgame móc stanąć w obronie reszty swojej społeczności. Nadszedł w ich życiu moment, kiedy zostali wezwani do walki. 

W tym tomie wieść o Endgame dostaje się do mediów. Youtube, telewizja, gazety - wszędzie można znaleźć materiały o zagładzie świata. Nadal jest zagadką, więc wzbudza naturalną panikę. Celem graczy jest znalezienie Klucza Niebios, który ma się połączyć z Kluczem Ziemi odnalezionym pod koniec pierwszego tomu. Sprawy komplikują się, gdy wszyscy przekonują się, że Kluczem Ziemi jest mała dziewczynka. We wszystkich wyszkolonych na morderców Graczy odzywają się ludzkie uczucia, które nie pozwalają na zrobienie Alice krzywdy. 

Bardzo istotne jest to, że niemalże każdy z Graczy zawiązuje nowe sojusze i otrzymuje dodatkowe wsparcie. Wszystkie chwyty są dozwolone, więc wszyscy, którzy mogą cokolwiek pomóc starają się wesprzeć swoich przedstawicieli i uratować lud. Cios w plecy można jednak otrzymać z każdej strony i mimo, że Gracze starają się ze sobą współpracować, to nikomu nie można już zaufać. 

Duet autorów postawił na zagadkę i brawurowe, trzymające w napięciu akcje. Krew leje się strumieniami, bohaterowie staczają walki na śmierć i życie, muszą być przebiegli i wychodzić o krok przed przeciwników. Każda zła decyzja może wyeliminować ich z rywalizacji. 

Moim zdaniem "Klucz Niebios" jest lepszy od swojej poprzedniczki. Nadal zagadki mnie przerastają, więc czytam powieść jedynie dla rozrywki. A jest to naprawdę fajna i wciągająca lektura.

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę


czwartek, 3 grudnia 2015

Agata Christie - Zerwane zaręczyny

Tytuł: Zerwane zaręczyny
Autor: Agata Christie
Liczba stron: 235
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Źródło okładki: http://www.empik.com




Agata Christie jest autorką, której powieści pokochałam od pierwszego spotkania. Za każdym razem próbuję odgadnąć jaki będzie finał, ale Christie skutecznie wyprowadza mnie w pole.

Tym razem miało być inaczej. Już od samego początku próbowałam wyłapać szczegóły, jakieś drobne wskazówki wskazujące na motyw i osobę mordercy. Niby autorka podaje nam kto zabił: Elinor Carlisle. Motywem miała być zazdrość o to, że jej narzeczony Roddy opuścił ją dla Mary Gerrard. Powieść otwiera rozprawa sądowa, a cała sprawa wydaje się już z góry przegrana. Do akcji wkracza jednak Herkules Poirot, który zostaje poproszony o pomoc w uniewinnieniu Elinor. Jej udział w sprawie wydaje się jednak oczywisty, bo to własnoręcznie przygotowane przez nią kanapki otruły Mary. Co więcej, oskarżona zachowywała się bardzo dziwnie, tak jakby planowała zabójstwo. Do kolejnej rozprawy zostaje mało czasu, a znajomi obu kobiet ewidentnie coś ukrywają...

Autorka wplata w swoją powieść trójkąt miłosny. Kiedyś Elinor, Roddy i Mary byli towarzyszami młodzieńczych zabaw. Teraz spotkanie po latach owocuje zauroczeniem. Roddy jest zafascynowany Mary, nie umie sobie poradzić z tym uczuciem, więc prosi Elinor o zerwanie zaręczyn. Była narzeczona ma więc powód, aby znienawidzić rywalkę. Kolejnym jest ogromna sympatia zmarłej ciotki Laury do Mary. Na łożu śmierci Laura prosi swoją spadkobierczynię Elinor o wsparcie finansowe dla ulubienicy. W powieści zostają opisane również inne miłości, także te nieszczęśliwe, niespełnione przez panujące obyczaje. Wydarzenia sprzed lat odciskają piętno na całe życie i nie da się od nich uwolnić. 

Wiecie co? Analizowałam każdy szczegół, miałam już gotowy motyw, świetną teorię spiskową. Wydawało mi się, że miałam przebłysk geniuszu, że udało mi się przechytrzyć autorkę i odgadnąć zagadkę wcześniej niż Poirot. No właśnie, wydawało się, bo nic z mojej teorii się nie sprawdziło :). Ale właśnie za to uwielbiam panią Christie.

Moja ocena: 9/10