Cześć :).
Mijający miesiąc był dla mnie bardzo dziwny, ale przyniósł wiele różnych doświadczeń, od tych przykrych, po te naprawdę dopingujące do dalszego działania. Miałam mało czasu na czytanie, ale właściwie wszystkie 6 książek było warte lektury :)
W grudniu przeczytałam następujące książki:
1. Olga Tokarczuk - Księgi Jakubowe - 906 str.
2. Marcel Proust - Strona Guermantes - 651 str.
3. Maureen Johnson, John Green, Laureen Myracle - W śnieżną noc - 335 str. recenzja
4. Monika A. Oleksa - Samotność ma twoje imię - 422 str. recenzja
5. Cecelia Ahern - Love, Rosie - 512 str.
6. Tina Weber - Próba uczuć - 511 str.
W grudniu przeczytałam bardzo mało, bo jedynie 3337 stron, czyli niecałe 108 stron dziennie.
Najlepsza książka: Love, Rosie
Najgorsza książka: wyjątkowo brak :)
Kochani, życzę Wam wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku. Bawcie się dobrze w Sylwestra, niech ta noc minie Wam w rewelacyjnym towarzystwie i do zobaczenia w 2015 roku :)
środa, 31 grudnia 2014
wtorek, 30 grudnia 2014
Top 15 - najlepsze książki przeczytane w 2014 roku
Cześć :)
Kończy się już 2014 rok, więc chciałabym zrobić małe podsumowanie książek, które w mijającym roku najbardziej przypadły mi do gustu, które pozostawiły po sobie fajne wspomnienia.
1. Olga Rudnicka - Cichy wielbiciel
2. Eve Edwards - Gra o miłość
3. Emily Bronte - Wichrowe wzgórza
4. Agnieszka Kaluga - Zorkownia
5. C.S.Lewis - Przebudzony umysł
6. Mira Grant - Blackout
7. Colleen Hoover - Hopeless
8. Monika Kowaleczko - Szumowska - Galop'44
9. Carlos Ruiz Zafón - Cień wiatru
10. Robert Foryś - Bóg, honor, trucizna
11. Lucy Maud Montgomery - Dziewczę z sadu
12. Stanisława Kuszelewska - Rayska - Kobiety
Kończy się już 2014 rok, więc chciałabym zrobić małe podsumowanie książek, które w mijającym roku najbardziej przypadły mi do gustu, które pozostawiły po sobie fajne wspomnienia.
1. Olga Rudnicka - Cichy wielbiciel
2. Eve Edwards - Gra o miłość
3. Emily Bronte - Wichrowe wzgórza
4. Agnieszka Kaluga - Zorkownia
5. C.S.Lewis - Przebudzony umysł
6. Mira Grant - Blackout
7. Colleen Hoover - Hopeless
8. Monika Kowaleczko - Szumowska - Galop'44
9. Carlos Ruiz Zafón - Cień wiatru
10. Robert Foryś - Bóg, honor, trucizna
11. Lucy Maud Montgomery - Dziewczę z sadu
12. Stanisława Kuszelewska - Rayska - Kobiety
13. Bolesław Prus - Emancypantki
14. Emily Giffin - Pewnego dnia
15. Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga V. Wszędziebądź
Książki zostały tutaj umieszczone w przypadkowej kolejności, ale gdybym miała wybrać tę, która najbardziej mnie poruszyła to zdecydowanie jest to Zorkownia Agnieszki Kalugi. Szczera do bólu, poruszająca, wzruszająca. Nie można przejść obok niej obojętnie.
Bardzo się cieszę z obecności w tym zestawieniu 4 nazwisk: C.S.Lewisa, Katarzyny Szelenbaum, Eve Edwards i Miry Grant. Rok temu wybrałam do 15 najlepszych książek ich powieści i w tym roku nie mogło być inaczej, ich książki znowu trafiły do tych najlepszych. Jeżeli jeszcze nie znacie tych autorów to koniecznie musicie to zmienić :)
W 2014 roku przeczytałam 142 książki. W porównaniu z poprzednim rokiem jest to spadek o około 30 książek.
Niestety, w tym roku trafiły się również książki kiepskie, które zawiodły moje oczekiwania, których autorzy mieli dobry pomysł, ale źle go zrealizowali i w rezultacie wyszły książki mocno przeciętne. Oto one:
1. Maureen F. McHugh - Po apokalipsie
2. Arthur M. Schlesinger JR, Jacqueline Kennedy - Historyczne rozmowy o życiu z Johnem F. Kennedym
3. Helen Fielding - Bridget Jones. Szalejąc za facetem
4. Alexandra Bracken - Nigdy nie gasną
Rozczarowaniem roku była niestety trzecia część przygód Bridget Jones. Zdecydowanie nie wyszła ona autorce i chyba lepiej byłoby, gdyby historia Bridget skończyła się na drugiej części.
Tak wyglądał mój rok. Nieco nierówny, z okresami całkowitego przestoju na blogu, niechęci do czytania i opisywania swoich wrażeń, ale jednak nie chcę porzucać tego, co tutaj stworzyłam. Postanowiłam wprowadzić trochę zmian, mam nadzieję, że coraz chętniej będziecie tu zaglądać :)
Co u Was? Jak minął Wam ten rok? :)
czwartek, 18 grudnia 2014
Monika A. Oleksa - Samotność ma twoje imię
Tytuł: Samotność ma twoje imię
Autor: Monika A. Oleksa
Liczba stron: 422
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Nie ma chyba osoby, która chociaż raz w życiu nie powiedziała, że jest samotna. Każdy miewa momenty, w których potrzebuje bliskiej osoby, kogoś z kim może porozmawiać, wygadać się z problemów i zmartwień i uzyskać pomoc. Bohaterki książki Moniki A. Oleksy nie żyją same, gdyż mają rodzinę, przyjaciół, ale mimo to czują się samotne.
Najbliższa czytelnikowi staje się oczywiście Ewa. Kobieta jest po czterdziestce, ale wciąż nie ułożyła sobie życia prywatnego. Jej siostra mieszka za granicą, matka nie żyje, a najbliższą osobą dla Ewy jest jej babcia - Hanna. Najlepszą przyjaciółką Ewy jest Dorota - prawniczka, która zawsze ściąga ją na ziemię i wspiera w najtrudniejszych momentach. Zawodowo bohaterka jest instruktorką tańca ludowego, ale jej współpracownik Paweł pragnie rozszerzyć ofertę jej szkoły tańca i w związku z tym postanawia zatrudnić Andrzeja. Niemalże idealny mężczyzna staje na drodze Ewy i próbuje zdobyć jej serce.
Problemem Ewy jest to, że od wielu lat tkwi w niej uczucie do Mateusza. Mimo, że założył już rodzinę i wychowuje z żoną Martyną dwóch synów, to jemu również zależy na odnowieniu kontaktów z Ewą. W kobiecie odżywają wspomnienia i ta znajomość powoli ją niszczy.
Akcja jest przedstawiona jednocześnie z perspektywy kilku bohaterów. Jednym z nich jest Rafał, sąsiad Ewy, który mimo że jej nie zna, jest nią zafascynowany. Każdego wieczoru spogląda w jej okno i próbuje dopasować życiorys kobiety do swoich wyobrażeń. Bardzo smutna jest historia pani Janiny - starszej wdowy, która pomimo kilku lat od śmierci męża ciągle za nim tęskni. Jej samotność wzmaga fakt, że jej dzieci, jej najbliżsi o niej zapominają, nie jest dla nich ważna. Odczucia Martyny, gdy odkrywa że w jej związek z Mateuszem wkrada się ktoś trzeci są chyba najbardziej przygnębiające.
Książka Moniki A.Oleksy tylko z okładki wygląda na lekką, przyjemną obyczajówkę lub ciepłe romansidło. Okładka jest piękna i wiosenna, ale w sercach bohaterów panuje smutna jesień, kiedy samotność jest bardziej odczuwalna i dokuczliwa, kiedy każdy kolejny dzień jest ponury i zniechęcający. "Samotność ma twoje imię" daje jednak ciepło, daje nadzieję, że z każdego rodzaju samotności jest wyjście, że są ludzie, którzy mogą pomóc wyjść z tego zamkniętego kręgu, którzy wyciągną do nas pomocną dłoń.
"Samotność ma twoje imię" to zdecydowanie jedna z najlepszych książek obyczajowych, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Moje pierwsze spotkanie z panią Moniką było bardzo udane, bo zmusiło mnie trochę do przeanalizowania własnego życia, mojego sposobu patrzenia na wiele spraw. Książka naprawdę godna polecenia!
Moja ocena: 8/10
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę
wtorek, 16 grudnia 2014
Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle - W śnieżną noc
Tytuł: W śnieżną noc
Autor: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Liczba stron: 335
Wydawnictwo: Bukowy Las
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o książce, która klimatem wprowadza nas powoli w okres Świąt Bożego Narodzenia. Mimo, że za oknem nie widać śniegu, temperatury są dodatnie to pozwólcie przenieść się do zaśnieżonego Gracetown :)
"W śnieżną noc" to jak głosi okładka "świąteczne opowiadania o miłości". Troje autorów: Maureen Johnson, John Green i Lauren Myracle połączyło siły i stworzyło opowiadania, które w pewien sposób są ze sobą powiązane. Bohaterami są oczywiście nastolatkowie, którzy borykają się z jakimiś problemami: rodzice w areszcie, utknięcie samochodu w gigantycznej zaspie, zdrada. W tym magicznym czasie świąt wszystkie problemy stają się mniej dokuczliwe, bo wszędzie króluje Miłość :). Każda z części książki liczy około 100 stron, dzięki czemu możemy chociaż trochę poznać bohaterów, wczuć się w ich sytuację i kibicować im, aby odnaleźli swoją prawdziwą miłość.
Jubilatka, Stuart, Tobin, Diuk, JP, Addie, Jeb i ich znajomi są różnorodnymi postaciami. Addie głównie rozpacza po rozstaniu z chłopakiem, JP wciąż tryska humorem, Stuart zachowuje się zagadkowo, a Diuk ciągle myśli tylko o plackach ziemniaczanych. W bardzo fajny sposób losy bohaterów splatają się, a końcówka trzeciego opowiadania bardzo ładnie spaja całą historię.
Nie ukrywam, że książka jest przewidywalna i słodka. Jednocześnie, jest to typowo świąteczna książka, więc właśnie taka powinna być. Sympatyczne, ciepłe historie, które dają czytelnikowi trochę otuchy, poprawiają humor i przekazują magię świąt.
Z racji, że jednym z autorów jest John Green, okładka została stylistycznie dobrana do innych jego książek wydanych przez Bukowy Las i pięknie wszystkie razem wyglądają :). Co do Maureen Johnson i Lauren Myracle ich opowiadania na tyle mi się spodobały, że muszę bliżej przyjrzeć się ich twórczości.
Co łączy te opowiadania? Oprócz powiązanych ze sobą bohaterów także to, że wszystkie dają nadzieję. Szczęście czai się za rogiem, wystarczy chcieć je zauważyć. Nie ma sytuacji, z których nie można wybrnąć, gdyż są ludzie, którzy zawsze będą dla nas wsparciem.
Ta ciepła, klimatyczna książka dostaje ode mnie wysoką ocenę, gdyż naprawdę warto ją przeczytać. Jeżeli jeszcze jej nie znacie, to poczekajcie z lekturą do opadów śniegu, bądź do świąt, wtedy będzie Wam się czytało jeszcze przyjemniej :)
Moja ocena: 8,5/10
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę
niedziela, 14 grudnia 2014
James Frey, Nils Johnson - Shelton - Endgame. Wezwanie
Tytuł: Endgame. Wezwanie
Autor: James Frey, Nils Johnson - Shelton
Liczba stron: 496
Wydawnictwo: SQN
Endgame rozpoczyna się w chwili, której chyba nikt się nie spodziewał. Spadające meteoryty są znakiem, wyznaczają początek rozgrywki. Bohaterowie zjeżdżają się w jedne miejsce, dobierają się w pary, szukają sojuszników, z którymi będą mogli pokonać pozostałych. W ślad za jedną z zawodniczek, Sarah Alopay rusza jej chłopak, który chce obronić swoją ukochaną. Brak przeszkolenia wpędza go w niemałe kłopoty.
Mimo, że autorzy przedstawiają akcję z perspektywy różnych bohaterów, to pozostawili mało miejsca na charakterystykę postaci i przez dosyć długi czas mi się mieszali. Z nikim nie zdążyłam się utożsamić, do nikogo przywiązać na tyle, aby po kilkunastu dniach od skończenia lektury myśleć o tej postaci.
W tej książce nie brak za to akcji. Jesteśmy przerzucani z jednego miejsca w drugie, genialni nastolatkowie wypróbowują kolejne zasadzki, prowadzą ze sobą walkę, próbują odnaleźć klucz do zagadki. Może się tutaj trochę przyczepię, ale momentami nie było nawet chwili oddechu od walki, tylko Endgame rządzi bohaterami i ich zachowaniem.
Projekt Endgame został zaplanowany na trzy tomy, które mają ukazywać się kolejno co rok. Mimo, że ta książka mnie nie porwała i dosyć ciężko mi było wciągnąć się w losy tylu bohaterów, to będę jednak śledziła rozwój Endgame.
Podsumowując, z racji, że książka nieco mnie rozczarowała uznaję ją za przeciętną. Liczę, że drugi tom okaże się znacznie lepszy.
Moja ocena: 5,5/10
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę
Subskrybuj:
Posty (Atom)


