sobota, 1 lutego 2014

John Boyne - Chłopiec w pasiastej piżamie

Tytuł: Chłopiec w pasiastej piżamie
Autor: John Boyne
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://replika.eu



"Chłopiec w pasiastej piżamie" to opowieść o dwóch chłopcach. Bruno i Szmul urodzili się w tym samym dniu, miesiącu i roku, mogliby uchodzić za bliźniaków. Ich losy są jednak całkowicie odmienne, o czym czytelnik może się przekonać już podczas pierwszego spotkania chłopców po dwóch stronach barykady. Bruno, jako syn niemieckiego oficera ma wszystko czego pragnie, natomiast Szmul jest więźniem getta. Między nimi zawiązuje się sekretna więź, z czasem przeradzająca się w przyjaźń.

Miejscami nie mogłam się z tą książką zrozumieć. Bruno jest na tyle dużym chłopcem, że powinien już chociaż trochę orientować się w tym, jak wygląda sytuacja polityczna, że trwa wojna. Oczywiście wiem, że był trzymany "pod kloszem" przez swoich rodziców, ale mimo to jest to dla mnie trochę dziwny szczegół, który burzy odrobinę całość. Bruno wręcz zazdrości ludziom w pasiakach tego, że jest ich tak wielu, że dzieci mają towarzystwo do zabawy. Osamotniony po wyjeździe z Berlina syn oficera chce znaleźć w Szmulu przyjaciela, nie wie jednak, że chłopiec w pasiaku według jego ojca i podobnych mu osób "nie człowiek" i że jego dni są policzone. 

Zaskakującą postacią był dla mnie Szmul. Chłopiec miał pojęcie, co się dzieje i że może zginąć w getcie. Głód i choroby towarzyszyły mu już od dziecka i wiedział, w przeciwieństwie do Bruna czym jest cierpienie i wycieńczenie. Porównanie nie tylko wyglądu, ale również mentalności i sposobu postrzegania świata przez chłopców daje nam przerażający obraz.  

"Chłopiec w pasiastej piżamie" jest książką, którą się czyta na raz. Tylko 200 stron, zapisanych dosyć dużą i wyraźną czcionką (ogromny plus dla wydawnictwa) sprawiają, że lektura mija w błyskawicznym tempie. Poza tym chcemy szybko poznać jak zakończy się historia przyjaźni Bruna i Szmula. Była to dobra książka, ale nie mogę powiedzieć, żeby mnie wzruszyła lub poruszyła w znaczący sposób. Mimo to uważam, że jest to książka godna polecenia i zachęcam Was do lektury. Teraz muszę obejrzeć film, mam nadzieję, że historia będzie przedstawiona w równie dobry sposób. 

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 31 stycznia 2014

Podsumowanie stycznia

Cześć :)

Dzisiaj podsumujemy miesiąc, który był standardowy, jeśli chodzi o liczbę przeczytanych książek, wybitny, jeśli chodzi o liczbę przeczytanych książek, które zalegają na moich półkach od dłuższego czasu i wyjątkowo kiepski, jeśli chodzi o liczbę zrecenzowanych książek. I tylko 14 postów!
Zobaczcie sami:

1. Gerald Blaine, Lisa McCubbin - Zamach na Kennedy'ego - 377 str. recenzja
2. Szczepan Twardoch - Morfina - 579 str. recenzja
3. Bohdan Urbankowski - Ścieżka nad drogami. Fraktale - 490 str. recenzja
4. Sebastian Fitzek - Kolekcjoner oczu - 437 str. recenzja
5. Louisa May Alcott - Małe kobietki - 295 str. recenzja
6. Olga Rudnicka - Cichy wielbiciel - 440 str.
7. M.C.Beaton - Hamish Macbeth i śmierć plotkary - 215 str.
8. Katarzyna Mlek - Na wietrze diabeł przyjechał - 139 str. recenzja
9. Małgorzata Kalicińska - Lilka - 520 str. recenzja
10. Szymon Hołownia, ks. Grzegorz Strzelczyk - Niebo dla średnio zaawansowanych - 251 str.
11. Anna Ficner Ogonowska - Alibi na szczęście - 653 str.
12. Anna Ficner Ogonowska - Krok do szczęścia - 415 str.
13. Katarzyna Szelenbaum - Wielki Północny Ocean. Księga V. Wszędziebądź - 375 str.
14. John Boyne - Chłopiec w pasiastej piżamie - 200 str.

W styczniu przeczytałam 5386 stron czyli 174 strony dziennie

Bardzo trudno jest mi określić, która książka była najlepsza, a która najgorsza, gdyż żadna mnie nie rozczarowała, a tych, które mogłyby stanąć do rywalizacji na najlepszą jest więcej niż 5 :)

W lutym postaram się ponadrabiać recenzje książek przeczytanych w styczniu, poznam trochę nowych, no i będę się uczyć do sesji :). 

Kto nie widział, tego zapraszam do obejrzenia mojej biblioteczki: KLIK

A jak Wam udał się miesiąc? :)

czwartek, 30 stycznia 2014

Czarna seria od Edipresse

Cześć :)

Dzisiaj miał być inny temat, recenzja "Chłopca w pasiastej piżamie", ale przypadkowo trafiłam na informację o czymś, co z pewnością niejedną i niejednego z Was może skusić :)

Edipresse postanowiło wydać kolekcję kryminałów skandynawskich w fajnych, twardych oprawach. W skład wchodzą najlepsze książki takich autorów jak Stieg Larsson, Camilla Lackberg, Hakan Nesser, Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt. Każda książka jest wydana w 2 tomach.



Przy prenumeracie cena 1 tomu to 10 zł, więc za książkę zapłacimy 20 zł i taki też będzie miesięczny koszt, gdyż książki wychodzą raz na 2 tygodnie. W przypadku zakupu stacjonarnego koszt jednego tomu to 13,99 zł (dostępny co 2 tygodnie w czwartki). 

Już dzisiaj możecie znaleźć pierwszą część książki "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", która gwarantuję, że Was ogromnie wciągnie :). 

Znacie resztę autorów? Warto sięgnąć po te książki?

Jeśli jesteście zainteresowani to więcej informacji TU i TU :)

wtorek, 28 stycznia 2014

Moja biblioteczka :)

Cześć :)

Dzisiaj chcę Wam zaprezentować coś, co ogromnie lubię oglądać na Waszych blogach. Obiecywałam zrobić to już dawno, ale wieczny brak czasu i pożyczanie książek mi to uniemożliwiał. Teraz czas na spełnienie obietnicy :).

W mojej biblioteczce większość znajduje się na odkrytych półkach starego regału, który postanowiłam przeznaczyć właśnie na zbiory. Dzięki temu wszystko znajduje się w jednym miejscu :). Rzut na prawie całość:



niedziela, 26 stycznia 2014

Małgorzata Kalicińska - Lilka

Tytuł: Lilka
Autor: Małgorzata Kalicińska
Liczba stron: 520
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Nie tak dawno temu wróciłam do "Domu nad rozlewiskiem". Miałam trochę zastrzeżenia co do kreacji bohaterów, którzy byli wspaniali, cudowni i przesłodzeni. Mimo to z zaciekawieniem rozpoczęłam lekturę "Lilki" i wiecie co? Była znacznie lepsza od pierwszej części trylogii o rozlewisku. 

Główna bohaterka, Marianna jest kobietą w średnim wieku. Wydawałoby się, że życiowe rewolucje już za nią, a teraz powinna wieść spokojne życie. Zwykła codzienność zostaje zburzona w chwili, gdy mąż oświadcza jej, że po 30 latach małżeństwa odchodzi. Marianna nie zostaje jednak sama, bo odzywa się do niej przyrodnia siostra, Lilka. Między siostrami nigdy nie układało się dobrze, podświadomie rywalizowały o względy przybranego ojca. Teraz Lilka dowiaduje się, że jest ciężko chora. Więź między siostrami zaczyna się mocno zacieśniać, a Marianna okazuje się dla Lilki prawdziwym wsparciem. 

W książce jest zawartych dużo emocji i wspomnień, znacznie ciekawiej opisanych niż w "Domu nad rozlewiskiem". Niestety, nie uniknęłam ciągłego porównywania tych pozycji, ale wszystko wypadało z korzyścią dla "Lilki". Początkowo tytułowa bohaterka denerwowała mnie swoim słownictwem i zachowaniem, ale z upływem czasu zaczynałam jej po prostu współczuć w jej cierpieniu.

Inni bohaterowie, jak ojczym Marianny, wujek, Agata czy Włodek są postaciami stanowiącymi opokę w trudnych momentach. Wspierają Mariannę w jej walce o zdrowie Lilki, jednocześnie ubarwiając akcję, która momentami jest trochę nudnawa i przegadana. 

Podsumowując, "Lilka" jest książką naprawdę godną polecenia :). Momentami wzruszająca, innym razem zabawna, z dużą dawką rodzinnego ciepła i miłości. Dobra rozrywka na zimowy wieczór.

Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę