Autor: Gerald Blaine, Lisa McCubbin
Liczba stron: 377
Wydawnictwo: Replika
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl

Moje zainteresowanie rodziną Kennedych trwa już od dłuższego czasu, ostatnio nawet obejrzałam film "JFK", ale prawdę mówiąc nie mogłam się skupić, rozpoznać postaci i zrezygnowałam z dalszego oglądania. Znacznie ciekawszą okazała się pozycja, która przedstawia punkt widzenia Tajnej Służby - "Zamach na Kennedy'ego".
Agenci przedstawiają jak wyglądała ich praca u boku najważniejszych osób w państwie. Poświęcając się w ochronie bezpieczeństwa rodziny prezydenckiej często zaniedbywali własne. Opuszczone święta, rocznice, ważne wydarzenia. Tylko najbardziej wytwałe, wyselekcjonowane jednostki mogły pracować w Tajnej Służbie. Teraz, dzięki rekonstrukcji wydarzeń możemy zobaczyć, jak wyglądało ich życie, krok po kroku obserwujemy przygotowania do przejazdu 22 listopada 1963 roku przeżyli największy koszmar.
W tej książce spodobało mi się to, co urzekło mnie w "Pani Kennedy i ja" - bardzo osobiste wyznania bezpośrednich uczestników tych wydarzeń. Agenci Tajnej Służby byli bardzo silnie związani zarówno z prezydentem i jego rodziną, jak i ze sobą nawzajem. Nawet po wielu latach prześladowało ich poczucie winy. Było im bardzo ciężko żyć ze świadomością, że sekundy dzieliły ich od tego, żeby ocalić życie Johna Kennedy'ego, zmienić bieg historii swojego kraju. Po tylu latach wreszcie wyrzucili z siebie to, co ich dręczyło, a o czym nie potrafili często rozmawiać nawet z najbliższymi. Bardzo dotknęło ich późniejsze oskarżanie, że nie dopełnili swoich obowiązków, że wieczorem pili alkohol i dlatego byli zdekoncentrowani i nie zobaczyli w porę czającego się zagrożenia.
"Zamach na Kennedy'ego" to kolejna książka, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto poznawać historię, warto czytać różne publikacje przedstawiające tą samą sprawę.
Moja ocena: 7/10
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę