środa, 3 lipca 2013

Strzeż się Przybyszów!

Hej :)

Pewnego dnia przyszła do mnie paczka. Zaciekawiona otwieram, a moim oczom ukazuje się fragment powieści "Piąta fala".


Cassie jest zwykłą nastolatką, chodzi do szkoły i jest bez pamięci zakochana w chłopaku, który nawet nie wie o jej istnieniu. Pewnego dnia wszystko się zmienia. Ziemia zostaje zaatakowana przez obce istoty. W krótkim czasie ginie prawie cała populacja. Cassie jest wśród ocalałych, chociaż wciąż czuje, że jest na celowniku. Z jej wspomnień dowiadujemy się o tym, jak zaczynały się kolejne fale inwazji. 16 - latka musi nauczyć się radzić sobie w chaosie, jaki wokół niej zapanował i przetrwać. 

Muszę przyznać, że fragment, który podesłało mi wydawnictwo Otwarte zaciekawił mnie i sprawił, że będę niecierpliwie czekała do 14 sierpnia na premierę. Już teraz się zastanawiam jak została poprowadzona akcja, czy będzie tak jak podejrzewam, czy będzie to odświeżanie schematów czy raczej powiew czegoś nowego. Rick Yancey i jego "Piąta fala" czyli połączenie science - fiction, sensacji i młodzieżówki może stać się hitem. Jestem dobrej myśli :)

Zaciekawiła Was ta pozycja? A może czytaliście fragment? :)

wtorek, 2 lipca 2013

Jacques Neirynck - Przepis na nieśmiertelność

Tytuł: Przepis na nieśmiertelność
Autor: Jacques Neirynck
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Liczba stron: 373
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/


"Przepis na nieśmiertelność" to druga część trylogii, której autorem jest Jacques Neirynck. Mimo, że nie znałam tomu pierwszego, to nie sprawiło mi to najmniejszego problemu. Autor w bardzo taktowny sposób nawiązywał do wcześniejszych wydarzeń, jednocześnie nie zdradzając nam istotnych elementów fabuły i rozwiązania. Dzięki temu będę mogła kiedyś rozpocząć "Manuskrypt z Grobu Świętego".

Grupa uczonych, na polecenie bogatego bankiera ma zadanie sprawdzić najważniejsze prawdy Kościoła, czy Bóg i dusza naprawdę istnieją. Wśród badaczy jest między innymi brat papieża, Theo de Fully oraz sceptyk i ateista posiadający za to żonę, którą nawiedzają aniołowie. Wiara i nauka muszą się zjednoczyć, aby osiągnąć wspólny cel.

Niestety, "Przepis na nieśmiertelność" nie jest powieścią wciągającą, stwierdziłabym nawet, że większa część jest po prostu nudna. Wydarzenia były przegadane, z każdą kolejną stroną moja ochota na dalszą lekturę malała. Najgorsze jest to, że pomysł na fabułę był naprawdę dobry, ale wykonanie trochę nie wyszło. Zabrakło mi sensacji, napięcia i elementów zaskoczenia, których po tego typu literaturze zawsze oczekuję.

Nie lubię wystawiać słabych not. Nie lubię krytykować książek, bo jednak to był jakiś wysiłek autora, żeby napisać książkę, a później zawalczyć o jej wydanie. Czuję zawsze jakieś wyrzuty sumienia, bo może tylko mi się nie podoba, może miałam zły dzień na lekturę. W każdej pozycji zauważam jednak pozytywy, a w tej z pewnością dużo daje niepozorna postać papieża Jana XXIV. Jest reformatorem, chcącym zmienić oblicze Watykanu. Taki jest z wierzchu. W głębi serca jest zagubiony, niepewny, ogarniają go wątpliwości czy dobrze postępuje. Jacques Neirynck przedstawia głowę Kościoła katolickiego jako naprawdę zwykłego człowieka, który jest bratem i przyjacielem. Mimo, że jest to postać fikcyjna, to miałam wrażenie jakby to była prawdziwa osoba, z krwi i kości. Nie ukrywam, że to właśnie z tym bohaterem najbardziej się zżyłam.

Po trzecią część, czyli "Proroctwo o Watykanie" oczywiście sięgnę, gdyż zbiera dobre opinie. Poza tym będzie dużo o papieżu :)

Moja ocena: 3,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

poniedziałek, 1 lipca 2013

Uffff...

Hej :)

Gdzieś tak od dwóch miesięcy bałam się dzisiejszego dnia. W blogosferze było bardzo głośno o tym, że mają być duże zmiany w bloggerze, że ma zniknąć m.in. gadżet obserwatorów. Każdy chyba wie, jaka to radość, gdy licznik zwiększa się o kolejną osobę, która chce obserwować nasze poczynania. Ja zgromadziłam Was już tutaj 127, więc trochę drżałam o to, czy dzisiaj nie znikniecie. Jak wiecie, jestem trochę oporna, jeśli chodzi o różne nowinki, dlatego nie zakładałam konta G+ czy bloglovin. Dzisiaj wstałam nieco zaniepokojona, szybko sprawdziłam czy coś się zmieniło i u mnie wszystko zostało po staremu :). 

Czy u Was mój blog i wszystko inne działa poprawnie, czy raczej zmiany w bloggerze dotknęły i Was?

Ps. Jestem jasnowidzem, wiedziałam że nie ma co panikować (no może trochę) :D

niedziela, 30 czerwca 2013

Podsumowanie czerwca

Hej :)

Podsumujemy dzisiaj ostatni miesiąc, który zarówno pod względem czytania, jak i ilości książek jakie zasiliły moją biblioteczkę był bardzo owocny :).

1. Colleen Houck - Klątwa tygrysa. Wyprawa - 468 str. recenzja
2. Colleen Houck - Klątwa tygrysa. Przeznaczenie - 383 str. recenzja
3. Evan Mandery - Q. Ponadczasowa historia miłosna - 359 str. recenzja
4. Paul L. Maier - Coś więcej niż ślad - 511 str. recenzja
5. Agnieszka Pruska - Literat - 329 str. recenzja
6. Thomas J. Craughwell - Papież z dalekiego kraju. Biografia papieża Franciszka - 159 str. recenzja
7. Par Lagerkvist - Mariamne - 78 str. recenzja
8. John Green - Papierowe miasta - 397 str. recenzja
9. Gillian Flynn - Ostre przedmioty - 360 str. recenzja
10. Douglas Preston, Lincoln Child - Dwa groby - 616 str. recenzja
11. Agnieszka Lingas - Łoniewska - W szpilkach od Manolo - 233 str. recenzja
12. Charlaine Harris - Czyste intencje - 252 str. recenzja
13. Max Allan Collins - Ostre cięcie - 290 str. recenzja
14. Jacques Neirynck - Przepis na nieśmiertelność - 373 str.

W czerwcu przeczytałam 4808 stron, czyli dziennie pochłonęłam ich 160. Standard :)

O podium dla najlepszej książki walczą "Papierowe miasta", "W szpilkach od Manolo" i niepozorna "Mariamne" :)
Najgorszą książką była powieść "Przepis na nieśmiertelność" - opinia wkrótce.
Miłym zaskoczeniem były "Czyste intencje", po których spodziewałam się czegoś słabego, a dostałam całkiem fajny kryminał :)

Czerwiec upłynął mi pod znakiem wzmożonej aktywności na studiach, poza tym aż 3 razy otrzymałam fajną niespodziankę :). Najpierw udało mi się być wśród 5 osób, które miały możliwość zrecenzować "Papierowe miasta". Później otrzymałam wiadomość od Waniliowej, że wygrałam książkę w konkursie organizowanym na jej blogu. Kilka dni temu nieoczekiwanie otrzymałam paczkę z egzemplarzem recenzenckim od wydawnictwa Papierowy Księżyc. Ktoś zgadnie co dostałam? :). Podpowiem, że opcje co mogłam dostać były prezentowane na fan page wydawnictwa jako "Białe kruki" i nie dostałam tego, co napisałam w komentarzu :P. No i najważniejsze: było spotkanie podlaskich blogerów!

Co będzie działo się w lipcu? Na pewno będzie jeszcze stosik, będzie bardzo kryminalnie, no i przede wszystkim przeczytam bardzo oczekiwaną przeze mnie książkę :). Oczywiście postaram się coś popisać na tematy inne niż książki, bo ostatnio kilka wątków chodziło mi po głowie. 

Szczęściarzom, którzy już mają wakacje - życzę mega owocnego spędzenia tego czasu.
Studentom  - życzę powodzenia z ostatnimi egzaminami.
Pracującym - niech czas do urlopu zleci Wam jak najszybciej.
Maturzystom i gimnazjalistom - dostańcie się do wymarzonych szkół.
Wszystkim - miłego lipca :))

piątek, 28 czerwca 2013

Charlaine Harris - Czyste intencje

Tytuł: Czyste intencje
Autor: Charlaine Harris
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 252
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/


Część z Was może czytała moją recenzję pierwszej części serii kryminalnej o Lily Bard, sprzątaczce z żyłką detektywistyczną, autorstwa Charlaine Harris. Jej seria o Sookie jest tak wychwalana, więc myślałam, że będzie super, a pierwsze spotkanie z autorką okazało się mało udane. Raczej zrozumiałe, że z pewnym ociąganiem sięgnęłam po trzecią część przygód Lily, czyli "Czyste intencje".

Lily musi wyruszyć w odwiedziny do swojego rodzinnego miasteczka, w którym wszyscy dokładnie znają jej wstrząsającą przeszłość, to że została okaleczona i zgwałcona. Nie jest to dla niej łatwa podróż, ale gdy jej siostra wychodzi za mąż, musi być na kilku uroczystościach związanych z jej zamążpójściem. Co nie jest z pewnością zaskakujące, panny Bard znajdują zwłoki miejscowego lekarza i pielęgniarki. Do miasteczka przyjeżdża również chłopak Lily, który prowadzi śledztwo w związku z porwaniem kilka lat wcześniej małej dziewczynki. Teraz trop został odświeżony i prowadzi do Bartley. Wśród podejrzanych jest przyszły szwagier Lily, Dill. Kobieta ma tylko kilka dni, aby oczyścić go z zarzutów lub przestrzec siostrę przed małżeństwem z przestępcą. 

W tej części naprawdę autorka bardzo się postarała. Lily Bard powróciła w świetnym stylu. Nie ma nudy, jest żywa akcja, bardzo dobra tajemnica i zaskakujące rozwiązanie. Chociaż co do rozwiązania, wiedziałam od samego początku kto NIE JEST mordercą i porywaczem :).

"Czyste intencje" to bardzo dobra powieść kryminalna na jedno popołudnie. Bardzo wciąga i trudno jest wyrwać się z zimowego miasteczka do rzeczywistości. Ciekawi mnie teraz jak autorka poradziła sobie w innych częściach cyklu, które z pewnością przeczytam. (A nawet zakupię, chyba że Znak przestanie mi wysyłać wiadomości o super promocjach :D)

Moja ocena: 7/10

Wczoraj zobaczyłam, że jest Was 125, dziękuję <3