poniedziałek, 30 września 2013

Podsumowanie września

Witam Was :))
Kończy nam się wrzesień, więc trzeba podsumować co ciekawego się działo w tym miesiącu, zaczynajmy, a we wrześniu przeczytałam następujące książki: 

1. H.P.Lovecraft - Koszmary i fantazje. Listy i eseje - 371 str. recenzja
2. Anne Bronte - Lokatorka Wildfell Hall - 525 str. recenzja
3. Kaui Hart Hemmings - Spadkobiercy - 350 str. recenzja
4. Andrzej Sawicki - Honor legionu - 350 str. recenzja
5. Mira Grant - Przegląd końca świata. Feed - 492 str. recenzja
6. Paweł Zuchniewicz - Prymas w Stoczku - 270 str. recenzja
7. Teresa Oleś - Owczarkowa - Mrówki w płonącym ognisku - 252 str. recenzja
8. C.S.Lewis - Smutek - 117 str. recenzja
9. C.S.Lewis - Problem cierpienia - 195 str. recenzja
10. Nina Reichter - Ostatnia spowiedź II - 345 str.recenzja
11. Artur Daniel Grabowski - Testament Eleonory - 259 str. recenzja
12. Rebecca Gable - Bracia Hioba - 875 str. recenzja
13. Anne Bronte - Agnes Grey - 232 str. recenzja
14. C.J.Daugherty - Dziedzictwo - 396 str. recenzja
15. Lucy Maud Montgomery - Błękitny zamek - 280 str. recenzja
16. Bogna Ziembicka - Wiosna w Różanach - 369 str. recenzja

We wrześniu przeczytałam 5678 stron, czyli 189 stron dziennie. Długie jesienne wieczory, brzydka pogoda i świetne lektury podwyższyły moje statystyki czytelnicze :).

Najlepsza książka miesiąca: "Dziedzictwo" i "Smutek". Ogólnie w tym miesiącu było wybitnie dużo dobrych książek :)
Najgorsza książka miesiąca: "Spadkobiercy"

W tym miesiącu na bloga dołączyło kilku obserwatorów, dzięki czemu udało się dobić do 150, a nawet więcej :).

We wrześniu nie było stosiku, gdyż mam teraz mały problem z gromadzeniem książek. Gdy już się ogarnę, to pokażę Wam prawdziwe stosiska, pełne niezwykle interesujących lektur :)

A jak Wam minął ten miesiąc, chwalcie się co dobrego przeczytaliście :)

niedziela, 29 września 2013

C.J.Daugherty - Dziedzictwo

Tytuł: Dziedzictwo
Autor: C.J.Daugherty
Liczba stron: 396
Wydawnictwo: Otwarte
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/


"Dziedzictwo" to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier drugiej połowy tego roku. Pierwsza część trylogii o Akademii Cimmeria, czyli "Wybrani" podbiła moje serce, wciągnęła, zafascynowała i sprawiła, że z ogromną nadzieją wypatrywałam kontynuacji. Autorka mnie nie zawiodła i przeniosłam się do zaśnieżonej szkoły, która wciąż skrywa wiele tajemnic.

Allie wraca do Cimmerii na zimowy semestr. Przed powrotem próbują ją dopaść mężczyźni w garniturach, którzy zdecydowanie nie mają dobrych zamiarów wobec wnuczki Lucindy. Z pomocą dziewczynie przychodzi ojciec jej koleżanki Rachel, który jest jednocześnie odpowiedzialny za ochronę uczniów i szkolenie w Nocnej Szkole. Allie otrzymuje propozycję dołączenia do tej grupy, co owocuje ogromnymi zmianami w jej życiu.

Główna bohaterka jest rozdarta między swoim chłopakiem Carterem, a Sylvainem, który ciągle przebywa w towarzystwie pięknej Francuzki, Nicole. Na szczęście autorka nie poprowadziła tego wątku w sposób łzawy i mdły i nie zrobiła taniego romansidła. "Dziedzictwo" dostarcza dreszczyku emocji, bo wiemy że ktoś z bohaterów musi być kłamcą i współpracować z Nathanielem. Mimowolnie zaczęłam robić pierwsze skojarzenia i już mam podejrzanego. 

"Dziedzictwo" trzyma rewelacyjny poziom swojej poprzedniczki. Bardzo polubiłam wciągający styl autorki, jej sposób opisywania wydarzeń i wreszcie stopniowanie odkrywania tajemnic. Niby coś wiemy, ale nie do końca. Podsuwa nam trop, ale jednocześnie mnoży sekrety. Jestem ogromnie ciekawa tomu trzeciego i tego, czy moje podejrzenia się sprawdzą. Co może okazać się tak ważne, że człowiek Nathaniela musi zabijać uczniów? Czemu Nathaniel chce zniszczyć Lucindę i całą Akademię? Odpowiedź tkwi w ostatniej części, do której już teraz Was zachęcam :)

Co do "Dziedzictwa" to czy ktoś z Was jeszcze nie poczuł się przekonany? Cudowna aura tajemniczości, dwie zwalczające się organizacje, morderstwa i sekrety - tę książkę po prostu trzeba poznać!

Moja ocena: 10/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

sobota, 28 września 2013

Teresa Oleś - Owczarkowa - Mrówki w płonącym ognisku

Tytuł: Mrówki w płonącym ognisku
Autor: Teresa Oleś - Owczarkowa
Liczba stron: 252
Wydawnictwo: Wydawnictwo M
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



Niektórzy nie lubią wsi. Jest dla nich nudna, bo pozornie nic się nie dzieje, wszyscy się znają i tylko czekają na okazję, aby poplotkować, są ciekawscy. Miasto daje pewne ograniczenia relacji sąsiedzkich, bo wszyscy są zabiegani, a za ścianą mieszkają obcy ludzie. Można wyjść do klubu, restauracji, dużego sklepu. Wieś jest jednak spokojna i w tym starciu zdecydowanie wolę moją małą miejscowość od zgiełku miasta i obcych twarzy dookoła. Takie refleksje nasunęły mi się po lekturze książki "Mrówki w płonącym ognisku".

Teresa Oleś - Owczarkowa opisuje wieś sprzed lat, kiedy była jeszcze mało zmechanizowana, a ludzie żyli w mniejszym pośpiechu. Był czas na wspólną pracę i zabawę. A teraz? Sąsiedzi dzwonią do siebie zamiast pójść w odwiedziny, kontakt jest coraz słabszy. W dawnych czasach wieczorami spotykano się na grze w karty, wspólnej pracy, czy też popularne były wiejskie zabawy, które obowiązkowo kończyły się jakąś bójką. 

Styl autorki jest niesamowicie chaotyczny, luźno opowiada o poszczególnych wydarzeniach. Nie ma jednego, stałego kierunku, raczej opisuje to, co jej się w danej chwili przypomni, okrasi to przyśpiewką czy pieśnią religijną. Takie wspomnienia zdecydowanie nie każdemu przypadną do gustu, bo nie jest to łatwa lektura. Wieś, opisywana przez autorkę boryka się z problemami, wbrew pozorom nie jest spokojna i wesoła. Gwałty, kłótnie, alkoholizm, małżeństwa z przymusu i bieda. Ludzie jednak się nie poddają i mimo problemów idą śmiało przez życie, z nadzieją że coś się odmieni. 

A odmienia się w ich życiu dużo, powoli następuje cywilizacja, która nie dla każdego jest jeszcze do przyjęcia i zaakceptowania. Bo po co coś zmieniać, skoro i tak jest dobrze. Ale wieś musi się zmieniać, zmienia się na oczach autorki, która widzi, że ci, którzy wybili się i zrobili karierę w mieście niechętnie wracają i przyznają się do swojego pochodzenia. 

"Mrówki w płonącym ognisku" są przede wszystkim książką bardzo realistyczną, bo wiele podobnych opowieści o życiu na wsi sprzed kilkudziesięciu lat słyszałam również od swoich dziadków, wspominających jak było dawniej. Od tego czasu wiele rzeczy uległo zmianie, ale ten klimat wsi udało się autorce bardzo dobrze oddać. Jej historia jest jednak trochę dołująca i smutna, bo łatwo można zauważyć, że życie na wsi jest trudne, a jej mieszkańcy nierzadko mają ogromne problemy. 

Jeśli chcecie oderwać się od fikcji literackiej na rzecz wspomnień o wsi - polecam Wam zapoznanie się z "Mrówkami w płonącym ognisku".

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

piątek, 27 września 2013

Bogna Ziembicka - Wiosna w Różanach

Tytuł: Wiosna w Różanach
Autor: Bogna Ziembicka
Liczba stron: 369
Wydawnictwo: Otwarte
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/


Za oknem ostatnio ciągle deszczowo, przynajmniej u mnie na Podlasiu. Jesień na dobre, a ja Was chcę zaprosić do Różan, gdzie jest pięknie i wiosennie. Lubię książki, które mają swoją kontynuację, zwłaszcza jeśli autor ciekawie poprowadził pierwszą część. "Droga do Różan", która jest historią młodej kobiety, Zosi Boruckiej bardzo mi się spodobała, więc z miłą chęcią zaczęłam część drugą, czyli "Wiosnę w Różanach".

Zosię spotykamy ponownie w momencie, kiedy jej życie układa się cudownie. Odzyskała Różany, spodziewa się dziecka, jest w szczęśliwym związku z Krzysztofem. Niestety, w jednym momencie cały jej świat legnie w gruzach. Wszystko, co było dla niej ważne nagle jej umyka. Na szczęście Zosia ma wspaniałych przyjaciół - Mariannę i Eryka, którzy są gotowi stać za nią murem w każdym przypadku i dbają o nią. Ich wzajemne relacje są ciekawie nakreślone przez autorkę, jest to jakby idealny przykład tego, jak powinna wyglądać przyjaźń. W życiu przyjaciółek pojawiają się bracia Lackowscy, a jeden z nich zrobi niemałe zamieszanie, a Zosia spotyka jeszcze jednego wyjątkowego mężczyznę :)

Ogromne brawa za okładkę, po raz drugi jest przepiękna :). Co prawda bardziej kojarzy mi się z latem niż w tytułową wiosną, ale i tak należy do grona moich ulubionych i zdecydowanie zachęca do lektury. Idealnie dobrana do takiej typowej kobiecej obyczajówki, jaką zaserwowała nam pani Bogna Ziembicka.

"Wiosna w Różanach", w porównaniu ze swoją poprzedniczką jest znacznie smutniejsza. Marianna rzadziej sypie swoimi żartami, a przeżywająca tragedię Zosia ożywa tylko czasami. Powieść jest dobrą obyczajówką, okraszoną ciekawymi przepisami pani Zuzanny. Zabrakowało jej trochę ciepła Niani z poprzedniej części, ale była trochę bardziej bogata w ciekawe wydarzenia. Intryga też się znajdzie :). Książka jest warta polecenia i mimo wiosny w tytule także jesienią można po nią sięgnąć. 

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 25 września 2013

Anne Bronte - Agnes Grey

Tytuł: Agnes Grey
Autor: Anne Bronte
Liczba stron: 232
Wydawnictwo: MG
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Stali czytelnicy bloga mogli już zauważyć moją ostatnią fascynację siostrami Bronte. Dzisiaj chcę Wam przedstawić pozycję co prawda słabszą niż "Jane Eyre. Autobiografia" i "Lokatorka Wildfell Hall" ale nadal godną uwagi. Panie i panowie, poznajcie losy Agnes Grey :)

Nad rodziną Agnes zaczyna wisieć widmo nędzy. Dziewczyna, która dopiero zaczęła wkraczać w dorosłość postanawia zostać guwernantką i zająć się nauką i wychowaniem cudzych dzieci. Niestety, nie wszystko jest takie proste, jak się dziewczynie początkowo wydaje. Pracodawcy wymagają od niej dobrego wychowania dzieci, podczas gdy sami pokazują potomkom złe wzorce. Brak kary, pobłażliwość stosowana przez rodziców sprawia, że Agnes chce poszukać innego domu. Tam również sytuacja nie jest lepsza, ale dziewczyna poznaje pewnego duchownego, do którego szybko zaczyna czuć coś więcej niż sympatię. Czy Agnes znajdzie odwzajemnioną miłość? A może uczennica odbije jej ukochanego?

Historia przedstawiona przez Anne Bronte jest oparta na jej prawdziwych doświadczeniach. Młode dziewczyny często zostawały guwernantkami, bo był to dla nich i dla ich poziomu społecznego jedyny godny zawód. Agnes stawia czoła niepowodzeniom, jest silna i zdeterminowana, aby móc zarobić pieniądze i wspomóc rodzinę. Jednocześnie bohaterka jest bardzo samotna, szuka przyjacielskiej duszy, której mogłaby się zwierzyć ze wszystkich zmartwień i problemów. Potrzebuje kogoś, na kogo ramieniu mogłaby się wypłakać i doznać pocieszenia. Na szczęście nawet dla naszej bohaterki kiedyś zaświeci słońce :)

"Agnes Grey" to książka dla tych, którzy lubią piękny styl sióstr Bronte, opisy XIX - wiecznej Anglii, specyficzny klimat, który towarzyszy przedstawionej historii. Nie ma co prawda wartkiej akcji i mrożących krew w żyłach wydarzeń, ale fanom dobrej literatury obyczajowej powinna ta książka przypaść do gustu. Ja Wam ją bardzo polecam :)

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę