Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 318
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/33449/poczekajka
Patrycja Marynowska, pani weterynarz z zawodu i zamiłowania w wolnych chwilach zajmuje się magią i wróżbami, w które bardzo wierzy. We śnie spotyka Amre - tajemniczego mężczyznę na czarnym koniu. Dziewczyna postanawia pomóc losowi: wyprowadza się z Warszawy i poszukuje chatki, do której ma przybyć ukochany. Patrycja szybko staje sie obiektem westchnień miejscowych kawalerów, a w szczególności wpada w oko przystojnemu Łukaszowi. Niestety, dziewczyna nie wie, że okazywane przez chłopaka uczucia nie są szczere, a jedynie stała się celem zakładu. Bohaterka zaczyna wierzyć, że są sobie przeznaczeni. Spotyka na swojej drodze mrocznego Holendra, który bardzo nie lubi kobiet i odnosi się z niechęcią do Patrycji. W trakcie powieści przewija się i romans i fantastyka, świat snów i magii, a także przyziemna rzeczywistość.
Razem z bohaterką przeżywamy dobre i złe chwile w jej życiu, śmiejemy się i wzruszamy. Początkowo miałam mały problem z tym czy akcja dzieje się w rzeczywistości czy w śnie Patrycji. Książka napisana jest lekkim, czasami nieco ironicznym językiem. Czyta się ją tak jak wspomniałam wcześniej 1 - 2 wieczory. Czego się spodziewałam to otrzymałam w tej książce, nie jest jakoś w sposób szczególny ambitna i nie porusza jakiś problemów czy ważnych spraw ale jest to typowe romansidło, które czytamy, żeby się odciąć od świata. Trochę nie podobało mi się to, że wieś jest przedstawiona w sposób negatywny: mężczyźni w kufajkach i berecikach z antenką, mówiący językiem typowo gwarowym, sklep "sporzywczy". Może autorka chciała w ten sposób przedstawić dużą zmianę środowiska, lub też pokazać wieś w krzywym zwierciadle. Tego akurat nie wiem :). Ogólnie rzecz biorąc, w przypadku kontynuacji, chętnie ją przeczytam ze względu na to, że zakończenie pozostało trochę otwarte.
Moja ocena: 6/10