sobota, 8 września 2012

Małgorzata Musierowicz - Kłamczucha

Tytuł: Kłamczucha
Autor: Małgorzata Musierowicz
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 220
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/8783/klamczucha

Dzisiaj kolejna recenzja z serii "Wróć do ukochanej książki z dzieciństwa". Początkowo miała to być akcja polegająca na wybiórczym sięganiu po książki czytane kilka lat temu, lecz gdy sięgnęłam po pierwszą część "Jeżycjady" stwierdziłam, że muszę przeczytać wszystkie części :)

"Kłamczucha" to druga książka z serii "Jeżycjada" należącej do jednej z najczęściej czytanych przez nastolatki. Mimo, iż akcja powieści to czasy PRL, to humor bohaterów jest ponadczasowy. W poprzedniej części o tytule "Szósta klepka" poznaliśmy rodzinę Żaków, Cesię, Danusię, Hajduka i Pawełka.
W tej części to Paweł odgrywa główną rolę męską, wszystko przez jedno spotkanie z Anielą Kowalik i zapewnienia o szczerym oddaniu. Chłopak wyjeżdża do domu, a Aniela robi wszystko, żeby zacząć naukę w szkole średniej w jego mieście. Młoda dziewczyna jest wychowywana tylko przez ojca, który nie umie jednak znaleźć wspólnego języka z córką, przez co posuwa się ona do wielu kłamstw. Tak naprawdę szkoła poligraficzna w Poznaniu nie jest szczytem marzeń Anieli, ale jest to szkoła, która znajduje się najbliżej ukochanego Pawełka. Bohaterka uzbrojona w parę kaloszy udaje się do Mamertów: Mamerta, Tosi i dwóch przesympatycznych Mamerciątek i opowiada im o "trudnej sytuacji": musi opiekować się dzieckiem swojego ojca i jego młodej żony, jej życie to same niepowodzenia. Mamertowie, jako ludzie o złotych sercach postanawiają ją przygarnąć. Dzięki kolejnemu kłamstwu Kowalikówna dostaje pokój u pewnej starszej pani, sąsiadki Tosi. Pewnego dnia Tomcio i Romcia postanawiają zrobić biznes życia i otwierają małą wypożyczalnię zabawek w piaskownicy. Okazuje się, że jedną z niedoszłych klientek jest córka szefowej Tosi. Dla kobiety oznacza to problemy w pracy, więc Aniela postanawia interweniować. Pod przebraniem Frani - "służącej" Mamertów udaje się do szefowej. Nieoczekiwanie spotyka tam swojego ukochanego, a jego matka proponuje jej pracę. Od tej pory Aniela/Frania musi rozpocząć podwójną grę..
Muszę przyznać, że nie zapałałam do głównej bohaterki zbytnią sympatią. Aniela bardzo często mijała się z prawdą, okłamywała ludzi bardzo jej życzliwych. Rodzina Mamerta składała się z przesympatycznych, wrażliwych i dobrych ludzi. Tomcio i Romcia to bardzo pomysłowe istotki, z wielkim talentem do pakowania się w tarapaty. Są przy tym rozbrajająco szczere, potrafią przyznać się do winy, są też bardzo sobie oddane. Dodatkowo są autorami ponadczasowych tekstów, np. "jedna babcia drugiej babci napluła do kapci" :).
Powieść jest napisana w bardzo podobnym stylu jak "Szósta klepka". Dobre, spokojne małżeństwo, młoda, zagubiona dziewczyna i kilkuletnie, ale bardzo inteligentne dzieciaki, młodzieńcza miłość w tle. Ogólnie kilka z książek należących do Jeżycjady ma podobny schemat, ale i tak cała seria ma w sobie to "coś", co zachęca do przeczytania kolejnej książki, mimo jakiś drobnych wpadek.
W powieściach Musierowicz występują tematy typowo młodzieżowe, ale myślę, że może po nie sięgnąć także ktoś dorosły. Bijące z kart powieści ciepło i optymizm sprawiają, że można je czytać po kilka razy i nigdy się nam nie znudzą.
Bardzo miło było sobie tę książkę przypomnieć, ale niestety jest gorsza od pierwszej części. Moja niechęć do bohaterki chyba przeważyła sprawę, ale mimo to było kilka scen, które mnie szczerze rozbawiły. Odebrałam ją trochę inaczej niż kilka lat temu, ale nie zniechęci mnie to do sięgnięcia po kolejną część :)

Moja ocena: 5/10

17 komentarzy:

  1. Ja do "Kłamczuchy" mam sentyment, bardzo lubię tę część Jeżycjady. I choć zupełnie inaczej czytało mi się ją kilka lat temu, a inaczej teraz, zawsze wywołuje u mnie same pozytywne uczucia ;) No i Aniela w roli Frani- genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Aniela w roli Frani ma kilka dobrych chwil, ale Aniela w swojej własnej roli mnie nie przekonała :)

      Usuń
  2. Coś mi się zdaję że już ją kiedyś czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że mało jest osób, które nie miało z nią styczności, więc bardzo możliwe :)

      Usuń
  3. Coś nie przekonuje mnie Musierowicz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każdy ma taki sam gust, ja akurat lubię takie młodzieżówki :))

      Usuń
  4. Ja chyba najbardziej lubię "Kwiat kalafiora" i "Idę Sierpniową". Na trzecim miejscu "Nutria i Nerwus" ;) Ostatnie części czytam z sentymentu i ciekawości "co będzie dalej", ale są dla mnie trochę drażniące z różnych powodów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dwie pierwsze również bardzo lubię :). Ostatnich części nie miałam jeszcze okazji poznać, ale już niedługo :)

      Usuń
    2. Z ostanich części chyba najbardziej podoba mi się "Żaba". Pokładam też nadzieje w "McDusi", która ma niedługo wyjść :)

      Usuń
  5. "Kłamczucha"... moja ulubiona część! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile kiedyś ją uwielbiałam, o tyle teraz mnie nieco drażniła, ale za kilka lat znowu do niej wrócę :)

      Usuń
  6. Trochę czasu minęło odkąd czytałam Musierowicz, ale bardzo miło wspominam. Jej książki mają w sobie jakiś urok. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urok, ciepło, jakaś taka magia w tym wszystkim jest ;)

      Usuń
  7. Nigdy nic nie czytałam tej pani, a podobno to dziwne... :D chyba czas zacząć.

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam Jeżycjadę :) "Kłamczuchę" czytałam dość dawno, ale z tego, co pamiętam to mi też nie odpowiadało zachowanie Anieli, zdecydowanie nie jest wzorem do naśladowania ;)
    niedługo zabieram się za McDusię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. McDusia jeszcze daleko przede mną, planuję wszystkie części "Jeżycjady" przeczytać, więc trochę mi zejdzie :)

      Usuń

Zostaw tutaj ślad swojej obecności, z chęcią przeczytam i odpowiem na Twój komentarz :). Coś Ci się nie podoba lub z czymś się nie zgadzasz? Napisz mi o tym. Anonimie, podpisz się