Autor: Jack Ketchum
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Liczba stron: 307
Źródło okładki: http://merlin.pl/Dziewczyna-z-sasiedztwa_Jack-Ketchum/browse/product/1,704746.html#fullinfo
Jack Ketchum należy do autorów, których
nazywa się klasykami swojego gatunku. Pisarz specjalizuje się w mocnych,
kontrowersyjnych horrorach przedstawiających najbardziej mroczne zakamarki
ludzkich umysłów. Z tego powodu chciałam zapoznać się z powieścią jego
autorstwa, więc mój wybór padł na chyba najsłynniejszy horror Ketchuma, czyli
"Dziewczynę z sąsiedztwa".
Akcja rozgrywa się w cichej, spokojnej
okolicy z lat 50 XX. wieku. U Ruth Chandler, wychowującej samotnie trzech synów
zamieszkują dwie siostry - sieroty: Meg i młodsza od niej, niepełnosprawna
Susan. Okazuje się, że śmierć rodziców to dopiero przedsmak cierpienia, na
jakie będą one skazane. Synowie Ruth: Willie, Donny, Woofer od samego początku
odnoszą się nieprzyjaźnie zwłaszcza do starszej z sióstr. Meg stara się
sprzeciwić obelgom, co wywołuje wściekłość u pani Chandler. Postanawia zamknąć
nastolatkę w piwnicy i namawia synów, a także ich przyjaciół do psychicznego i
fizycznego znęcania się nad Meg. Wymyślają oni najokrutniejsze tortury, w ich
umysłach czai się coraz większe zło i okrucieństwo. Głodzenie, bicie,
przypalanie żelazkiem, rozciąganie ciała to tylko niektóre z rzeczy, na które
cała grupka z niecierpliwością czekała. Chłopcy w wieku nieprzekraczającym
kilkunastu lat stali się oprawcami; co więcej podobało im się wymierzanie dotkliwej
kary tylko za to, że Meg była dziewczyną lub za to, że miała odmienne zdanie
niż Ruth. W tym momencie należy się zastanowić nad tym, co gnieździło się w
umyśle Ruth Chandler, co sprawiło, że był w niej taki sadyzm? Z drugiej strony:
czemu nikt się nie sprzeciwił torturowaniu, czemu nie odmówił udziału w
zbiorowym szaleństwie? Czy była to zwyczajna znieczulica, czy w tych dzieciach
od najmłodszych lat siedziało zło?
Jedynym bohaterem, który miał w sobie
jakieś wyrzuty sumienia był David. Targały nim sprzeczne emocje: raz był
zafascynowany torturami, a czasami nie mógł na nie patrzeć i czuł się winny
złu. Pytanie tylko, dlaczego nie zdecydował sprzeciwić się od razu, szukać
pomocy dla Meg wszędzie gdzie się da? Z pewnością udałoby się zapobiec takiemu
długiemu dręczeniu dziewczyny.
Książka Ketchuma jest wręcz przesycona
złem i okrucieństwem. Zdawałam sobie sprawę, że nie będzie to lekkie czytadło,
ale nie spodziewałam się takiej kumulacji tego, co w człowieku najgorsze; brutalności
w wykonaniu młodych ludzi, którzy mimo wieku potrafią już oddzielić zło od
dobra i wybrali zło w najgorszej postaci.
Czytając krótki
tekst autora zamieszczony na końcu powieści, w którym opisuje on pracę nad
książką dowiedziałam się, że ta historia wydarzyła się naprawdę, nie była
jedynie chorą, wymyśloną bajeczką. Jest to dla mnie niemal nie do uwierzenia,
że mogło tak się wydarzyć, zwłaszcza dlatego, że w książce jest mnóstwo grozy,
kontrowersji, bólu, cierpienia, niesprawiedliwości. "Dziewczyna z
sąsiedztwa" szokuje i przeraża, zmusza nas do tego, żeby zastanowić
się nad złem czającym się w człowieku, wpływem otoczenia na decyzje młodych ludzi i wreszcie nad tym, do czego zdolny jest człowiek. Powieść Ketchuma jest zdecydowanie najmocniejszą pozycją, z jaką miałam kiedykolwiek możliwość czytać.