niedziela, 24 listopada 2013

Bjorn B. Jakobsson - Na końcu drogi

Tytuł: Na końcu drogi
Autor: Bjorn B. Jakobsson
Liczba stron: 252
Wydawnictwo: Rea
Źródło okładki: http://www.rea-sj.pl/


"Odcięte od świata i narażone na niebiezpieczeństwo". Hasło z okładki zdecydowanie przyciąga, przedstawiona grafika zapowiada mrożące krew w żyłach wydarzenia, więc w treści spodziewamy się naprawdę świetnego thrilleru. Jak było?

Ivona, razem z nastoletnią przybraną córką Polly postanawia wyjechać do zacisznego, spokojnego miejsca, gdzie będą mogły poprawić swoje relacje. Polly jest krnąbrna, buntuje się i obie nie potrafią złapać wspólnego języka. W wiadomościach słyszą o brutalnym morderstwie, które wstrząsnęło krajem. Po długiej podróży Ivona i Polly docierają do miejsca odosobnienia, gdzie poznają ojca - Karstena i syna - Adriana. Obaj mężczyźni stanowią ogromną zagadkę i pojawiają się w domu Ivony i Polly w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach. Nagle tajemniczy mordercy atakują...

Ta powieść nie byłaby może taka tragiczna, gdyby nie jej niesamowita nieprzewidywalność. Bardzo szybko można się zorientować kto jest poszukiwanym przez policję mordercą. Chciałam trochę rozruszać i wysilić swoje szare komórki, a autor mi na to nie pozwolił. Rozwiązanie jest wprost podane na tacy. 

Według informacji z lubimyczytac.pl, Bjorn B. Jakobsson zajmuje się pisaniem od 18 roku życia, a przekroczył już pięćdziesiątkę. Mam nadzieję, że tłumaczenie książek innych autorów idzie mu znacznie lepiej niż tworzenie własnych historii.

Podsumujmy: jeśli wpadnie Wam w ręce i będzie to jedyna książka w promieniu 100 km, a będziecie chcieli coś na szybko poczytać to będzie ok. Jeśli jednak będziecie chcieli przeczytać dobry, nieprzewidywalny i trzymający w napięciu thriller z ciekawie wykreowanymi postaciami to na widok "Na końcu drogi" uciekajcie :). Nie warto marnować czasu.

Moja ocena: 3/10

11 komentarzy:

  1. Oj szkoda, wyglądała obiecująco...

    OdpowiedzUsuń
  2. Z recenzji wynika, że książka dobra w sam raz na zimę... do napalenia w piecu tyle, że kosztowna to podpałka. Nie skuszę się. Czuję się skutecznie odstraszony.
    Szkoda czasu na takie książczydła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że nie wydałam na nią zbyt dużo...

      Usuń
  3. O kurcze, a dałabym się nabrać na tę okładkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładkę rzeczywiście ma taką obiecującą :)

      Usuń
  4. O rany, a można by pomyśleć że tak dobrze zapowiadało się z opisu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też z opisu bardzo się spodobała, nastawiłam się na cudo, a tu bez szału :(

      Usuń
  5. Dziękuję za przestrogę. Będę uciekała. ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny przykład na to, że nie ocenia się po okładce :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw tutaj ślad swojej obecności, z chęcią przeczytam i odpowiem na Twój komentarz :). Coś Ci się nie podoba lub z czymś się nie zgadzasz? Napisz mi o tym. Anonimie, podpisz się