środa, 19 lutego 2014

Anna Ficner - Ogonowska - Krok do szczęścia

Tytuł: Krok do szczęścia
Autor: Anna Ficner - Ogonowska
Liczba stron: 415
Wydawnictwo: Znak
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Drugą część trylogii Anny Ficner - Ogonowskiej pochłonęłam jeszcze szybciej i chętniej niż pierwszą, która na swoją kolej czekała bardzo długo. Okazało się, że nie było na co czekać i powinnam już wcześniej rozpocząć poznawanie książek autorki. "Krok do szczęścia" rozpoczyna się w tym samym miejscu, w którym opuściliśmy naszych bohaterów, czyli u pani Irenki, nad morzem. 


Akcja toczy się wokół ślubu Dominiki i Przemka. Oczywiście ich świadkami ma zostać druga para, czyli Hania i Mikołaj. Dla głównej bohaterki jest to trudne wydarzenie, dlatego też otrzymuje ze strony swoich przyjaciół wiele wsparcia i pomocy. Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, zwłaszcza w tak szczęśliwym dla przyjaciółki dniu, kiedy wszystko wraca ze zdwojoną siłą. 


Rozliczanie się przez Hanię z przeszłością stanowi bardzo ważny wątek powieści. Bohaterka musi przestać rozpamiętywać to, co zniszczyło jej szczęście. Przypadkowo odkrywa rodzinną tajemnicę, która wiele zmienia i wprowadza w jej życie nowe osoby. Każdy dzień stawia przed nią nowe wyzwania, z którymi musi się zmierzyć. Na szczęście ma niezwykłych przyjaciół i mężczyznę, który jest dla niej gotowy na wszystko. 


Bohaterowie, których poznaliśmy w poprzedniej części właściwie się nie zmienili. Wyjątkiem jest Dominika, która jako żona i matka ewoluuje i staje się nieco bardziej odpowiedzialna, co nie znaczy oczywiście, że bardziej poważna. To ona, do spółki z Aldonką wprowadza do powieści dawkę humoru, która nie daje całości być melancholijną opowieścią. Bardzo żałuję, że niemal żadna zmiana nie dotknęła Hanki. Jej zachowanie zaczęło być męczące i trochę mnie drażniła jej postawa wobec Mikołaja. Niby go kocha, ale jednocześnie od niego ucieka. I tak przez całą książkę. A szkoda, bo historia Hanki i Mikołaja to dobry materiał na naprawdę nieszablonowy związek. 

"Krok do szczęścia" jest ciut słabszą książką niż "Alibi na szczęście", co nie zmienia faktu, że obie części mogę Wam szczerze polecić. Mam nadzieję, że chętnie przeczytacie moją opinię odnośnie trzeciego tomu, który nosi tytuł "Zgoda na szczęście", w ciągu kilku najbliższych dni powinna pojawić się na blogu :).  

Moja ocena: 7/10

9 komentarzy:

  1. Moja mama czytałam część pierwszą ale nie podobała jej się, także i ja nie będę sięgać po książki tej autorki jak na razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wspaniała, jeszcze nie wiem, nie czytałem nawet pierwszej części ;-) Może kiedyś, kto wie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede mną dopiero pierwsza część... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusisz, kusisz, aż za bardzo! Tak jak wspomniałam, mam trylogię na półce i zamierzam jak najprędzej się za nią zabrać. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały czas nie udało mi się zdobyć książek tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wreszcie zabrać się za tę serię

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno przeczytałam pierwszą część, a teraz druga czeka na mnie już na półce:) Muszę się zgodzić, postawa Hanki jest momentami nieco męcząca, za to Mikołaj jest najlepszy! Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw tutaj ślad swojej obecności, z chęcią przeczytam i odpowiem na Twój komentarz :). Coś Ci się nie podoba lub z czymś się nie zgadzasz? Napisz mi o tym. Anonimie, podpisz się