wtorek, 21 października 2014

Tove Alsterdal - Grobowiec z ciszy

Tytuł: Grobowiec z ciszy
Autor: Tove Alsterdal
Liczba stron: 495
Wydawnictwo: Akurat
Źródło okładki: http://www.wydawnictwoakurat.pl



Rodzina jest dobrym materiałem, aby zbudować fabułę do książki. Czy to obyczajówka, czy thriller, te kilka postaci powiązanych ze sobą dają ogromne pole do popisu. Tove Alsterdal w swojej książce "Grobowiec z ciszy" wykorzystała rodzinę, obdarzyła sekretami i tajemnicami, które idąc w głąb książki są coraz bardziej przerażające. 

Katrine postanawia zająć się chorą matką i uporządkować jej sprawy. W domu odnajduje coś, co z miejsca ją intryguje: propozycję sprzedaży posiadłości, o której posiadaniu nigdy matka nie wspominała. Jakby tego było mało, oferta kupna opiewa na ogromną kwotę. Zaciekawiona Katrine postanawia odwiedzić te miejsce i poszukać swoich korzeni. Okazuje się, że dom jest już ruderą, a sąsiedzi wyjawiają kobiecie przeszłość jej rodziny i innych mieszkańców wioski. Miejscowi żyją niedawnym brutalnym morderstwem samotnego byłego sportowca. Katrine zaprzyjaźnia się z lokalnym emerytowanym policjantem oraz jego rodziną. Kobieta wyjeżdża do Rosji, aby tam szukać śladów swojego dziadka i jego historii z lat 30. XX wieku. 

Powieść jest bardzo wciągająca, razem z Katrine odkrywamy przeszłość jej rodziny i zagadki sprzed lat. Ogromnie żałuję, że zaplanowałam ją sobie na weekend, podczas którego nie miałam zbyt wiele czasu na czytanie, bo pochłonęłabym ją w jeden dzień. 

Dużym plusem jest dokładne scharakteryzowanie wioski i jej mieszkańców. Ich sylwetki są zarysowane bardzo konsekwentnie - albo są od początku do końca gadułami, albo skrywają sekrety swoje i sąsiadów bardzo głęboko. Katrine została wykreowana jako bohaterka uparta, nieco wścibska, bardzo mocno nastawiona na odszukiwanie swojej rodziny. Bardziej liczą się dla niej historia, pamięć, tradycja, niż pieniądze. Chce nie tylko poznać losy przodków, chce także je zrozumieć.

W powieści nie brakuje oczywiście momentów, w których czytelnik może odczuć mroźny klimat, poczuć dreszczyk emocji. Jest to jednak tylko dreszczyk, bo ta książka bardziej jest historią rodzinną, poszukiwaniem prawdy o sobie niż pełnoprawnym thrillerem. Nie nastawiajcie się na taką literaturę, nastawcie się lepiej na bardzo dobrą książkę, która nieco miksuje gatunki. Będziecie zadowoleni :)

Moja ocena: 7,5/10 

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

5 komentarzy:

  1. Niestety, ale treść mnie nie zaciekawia, więc raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mało mnie interesuje ta książka ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła bardzo mnie zachęciła. Uwielbiam skandynawskie kryminały i staram się przynajmniej zapoznać z większością autorów, więc mam nadzieję, że jakąś książkę tej autorki przeczytam :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się całkiem ciekawa, a ja lubię książki, w których pojawia się wątek rodziny i skrywanych przez lata tajemnic :) Myślę, że kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyżbym wyczuwała skandynawskie nazwisko? Autorzy z tej części Europy tworzą świetne historie, taki powiew świeżości w literaturze :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw tutaj ślad swojej obecności, z chęcią przeczytam i odpowiem na Twój komentarz :). Coś Ci się nie podoba lub z czymś się nie zgadzasz? Napisz mi o tym. Anonimie, podpisz się