Autor: Samantha Shannon
Liczba stron: 513
Wydawnictwo: SQN
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - PREMIERA 6.11.2013
Są takie książki, o których ciężko się pisze, mimo świetności danej pozycji. O "Czasie żniw" mam już wyrobione zdanie, ale to nie znaczy, że nie mam problemu z ubraniem myśli w słowa. Jak ocenić książkę, którą napisała dziewczyna 2 lata starsza ode mnie, a jej powieść wygląda tak, jakby autorem był doświadczony pisarz?
Paige, główna bohaterka "Czasu żniw" ma 19 lat i jest śniącym wędrowcem. Jej niezwykły dar jest rzadki wśród jasnowidzów, dzięki czemu jest ważną przedstawicielką tej grupy dla Refaitów. Przebywająca w kolonii karnej Sajonu dziewczyna trafia pod opiekę Naczelnika. Pobyt w Sajonie zabiera jasnowidzom wszystko, od godności po imię, które zastępuje numer identyfikacyjny. Refaici chcą albo podporządkować sobie jasnowidzów, albo ich unicestwić. Paige chce postawić się Naczelnikowi, który jest małżonkiem krwi przywódczyni Refaitów. Szybko spostrzega, że bardziej opłaca się jej być posłuszną Naczelnikowi i spróbować uśpić jego czujność.
Akcja rozgrywa się w 2059 roku, więc jest to w pewnym sensie wizja przyszłości, która jest prawdę mówiąc przerażająca. Emmici, Refaici, jasnowidze, poltergeisty - ich światy się zazębiają, a jest to ogromnie intrygujące. Przedstawiciele Refaitów i jasnowidzów są rewelacyjnie przedstawieni, a ich charaktery są ciekawie skonstruowane. Każdy ma swoją historię, problemy i sposób na poskromienie przeciwników. Jestem bardzo ciekawa jak Samantha Shannon poprowadzi losy Naczelnika, który jest dla mnie najbardziej zagadkową postacią, posiadającą wiele twarzy.
Autorka wprowadza nam wiele oryginalnych i skomplikowanych pojęć, które na szczęście są wyjaśnione w słowniczku na samym końcu. Polecam zajrzeć, bo ja w całym swoim ogarnięciu dopiero po przeczytaniu zorientowałam się, że coś takiego powstało :).
Akcja rozgrywa się w 2059 roku, więc jest to w pewnym sensie wizja przyszłości, która jest prawdę mówiąc przerażająca. Emmici, Refaici, jasnowidze, poltergeisty - ich światy się zazębiają, a jest to ogromnie intrygujące. Przedstawiciele Refaitów i jasnowidzów są rewelacyjnie przedstawieni, a ich charaktery są ciekawie skonstruowane. Każdy ma swoją historię, problemy i sposób na poskromienie przeciwników. Jestem bardzo ciekawa jak Samantha Shannon poprowadzi losy Naczelnika, który jest dla mnie najbardziej zagadkową postacią, posiadającą wiele twarzy.
Autorka wprowadza nam wiele oryginalnych i skomplikowanych pojęć, które na szczęście są wyjaśnione w słowniczku na samym końcu. Polecam zajrzeć, bo ja w całym swoim ogarnięciu dopiero po przeczytaniu zorientowałam się, że coś takiego powstało :).
Ta książka jest warta tego, aby na nią czekać. Co prawda jeszcze prawie miesiąc, ale będzie to jedna z najlepszych premier tego roku, na którą zwróciłam uwagę z 3 powodów: rewelacyjna fabuła, debiut i młodziutka autorka. Nie ukrywam, początek mnie męczył, nie potrafiłam się skupić i wciekawić. Autorka zaliiczyła jednak wzrost formy i było coraz to lepiej (chociaż odrobinkę przewidywalnie). Samantha Shannon zapowiedziała 7 części cyklu i trochę się obawiam, czy nie będzie to już tasiemiec, pisany na fali popularności tomu 1, do którego ekranizacji zostały już zakupione prawa. O ile nie zostaną zepsute efekty specjalne i ekipa aktorska zostanie dobrze dobrana, to mam nadzieję na sukces wersji filmowej :).
Do pojawienia się książki w księgarniach macie jeszcze prawie 30 dni. 6 listopad - zapiszcie sobie tą datę i bez zwłoki sięgajcie po "Czas żniw". Mimo pewnych niedogodności na pierwszych kilkudziesięciu stronach jest to lektura, która ma szansę na mocną pozycję w moim topie najlepszych książek roku i według mnie jest warta przeczytania i polecenia dalej :)
Moja ocena: 9/10
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę