środa, 15 maja 2013

John Green - Gwiazd naszych wina

Tytuł: Gwiazd naszych wina
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 310
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/



"Gwiazd naszych wina". Czy jest w książkowej blogosferze ktoś, kto nigdy nie słyszał o historii Hazel i Gusa, lub nie widział na przeróżnych obrazkach charakterystycznego "Okay"? Jeżeli jeszcze nie znudziło Was ciągłe czytanie pochlebnych recenzji i zachwytów nad Johnem Greenem (swoją drogą po lekturze jego dwóch książek stwierdzam, że w pełni uzasadnionych) to zapraszam na moje krótkie wrażenia z lektury :).

Hazel Grace i Augustus Waters. Para bohaterów, których chciałam poznać już od pierwszej, przedpremierowej  recenzji, jaką miałam możliwość czytać. Chciałam poznać historię ich miłości, tego najpiękniejszego uczucia, którego nie jest w stanie pokonać nawet śmiertelna choroba. Hazel i Gus są parą świetnych bohaterów. Mimo choroby, nie potrafią się nad sobą użalać, nie płaczą nad sobą i nad nieubłaganą perspektywą przedwczesnej śmierci. Oboje nie wiedzą, ile im zostało. Tydzień, miesiąc, rok, a może mniej, może tylko jeden dzień, 24 godziny dzielą ich od odejścia któregoś z nich. 

Warto zwrócić również uwagę, na otoczkę życia Hazel i jej rodzinę. Z racji choroby właściwie nie ma (poza jednym wyjątkiem) zdrowych przyjaciół. Ciągle spotyka osoby takie, jak ona sama, czekających na cud i wyleczenie z choroby. Nowotwór nie dotyka tylko samych chorych, mocno przewartościowuje również życie rodzin. Świadomość, że jedyne, ukochane dziecko jest śmiertelnie chore bardzo mocno wpływa na psychikę rodziców Hazel, co zwłaszcza widać na przykładzie słabszego psychicznie ojca, który jest na skraju załamania. 

Historia dwojga nastolatków zmagających się z ciężką chorobą była dla mnie czymś naprawdę ważnym. Ich dzieje mnie wzruszyły i dały mnóstwo do myślenia. "Gwiazd naszych wina" to książka, którą będę wielokrotnie czytać i wracać do ulubionych fragmentów. 

Johna Greena polubiłam dzięki "Szukając Alaski", a teraz moją sympatię pogłębiło przeczytanie rewelacyjnej książki "Gwiazd naszych wina". Mówiąc szczerze, trochę się boję o mój egzemplarz tej powieści. Jestem przekonana, że powędruje do znajomych moli książkowych i wróci do mnie kompletnie zaczytana. Ale tą książką trzeba się dzielić, trzeba pokazywać twórczość wspaniałego Greena innym tak, aby trafiła do jak największej liczby odbiorców. Niech każdy ma możliwość poznania tej wyjątkowej historii. 

Moja ocena: 10/10