Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 391
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl/
"Zburzcie mury"
No i koniec. Moje spotkanie z bohaterami trylogii Delirium dobiegło końca. Przez 3 tomy obserwowałam ich losy, patrzyłam na to, jak radzą sobie z zagrożeniem ze strony władz, które chcą zniszczyć miłość i pozbawić obywateli wolności. Nadszedł jednak czas na pożegnanie i rozwiązanie wszystkich spraw, z jakimi mieliśmy okazję się zapoznać w "Delirium" i "Pandemonium".
Zacznijmy od tego, że rewelacyjnym pomysłem było wprowadzenie podziału na wydarzenia związane z Leną i życie Hany. Wątek Hany był naprawdę ciekawy i wniósł trochę świeżości w powieść, tworząc "Requiem" najlepszą częścią trylogii. Obserwowanie, jak czuje się dziewczyna po zabiegu, jak zmieniło się jej życie i jak sparowanie z przyszłym burmistrzem Portland jest zdecydowanie najlepszym wątkiem w powieści. Jej życie zostało pozbawione miłości, musi podporządkowywać się człowiekowi, którego wkrótce poślubi. Fred, jako burmistrz planuje rozpocząć prawdziwą walkę z Odmieńcami i zniszczyć wszelkie przejawy buntu. Z kolei ludzie z Głuszy gromadzą się i rewolucja powoli się zaczyna. W całym tym zamieszaniu Lena musi podejmować bardzo trudne wybory...
W "Requiem" nie jest już położony tak mocny nacisk na Odmieńców, jako ludzi, którzy wybrali miłość. Są oni przedstawieni bardziej jako osoby, które chcą wolności, które chcą żyć bez strachu i w godziwych warunkach. Odczułam, że miłość została odrobinę zepchnięta na dalszy plan, ale w żadnym stopniu nie ujmuje to tej historii wyjątkowości.
Bohaterowie zdecydowanie dojrzeli w obliczu podejmowania ważnych decyzji, które dotyczyły życia wielu innych osób. Akcja jest ciekawa, momentami przyśpiesza bardzo mocno i czujemy się tak, jakbyśmy byli w centrum wydarzeń. Niektóre przedstawione fakty, zwłaszcza te, o których mówi nam Hana po prostu wbiły mnie w fotel :)
Cała trylogia jest na wysokim poziomie, ale "Requiem" zdecydowanie najbardziej przypadło mi do gustu. Wiem, że część z Was żałuje, że historia Leny już się zakończyła. Ja jednak uważam, że czwarta część byłaby już po prostu nudna, a w takim układzie pozostał bardzo lekki niedosyt z powodu tajemniczego zakończenia, które już tradycyjnie w tej trylogii było bardzo dobre.
Nieprzekonanych zachęcam, naprawdę warto poznać tę trylogię, która moim zdaniem jest jedną z lepszych :)
Moja ocena: 9/10