Autor: Adrian Kuszpit
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Novae Res
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl
"Morderca z Whitechapel" to kryminał osadzony w Anglii. Nie jest to jednak współczesność, gdzie śledczy posługują się wyspecjalizowanym sprzętem, szybkimi samochodami i mogą kontaktować się za pomocą telefonów komórkowych. Adrian Kuszpit postanowił nas przenieść do XIX - wiecznej Anglii i przedstawić nam zagadkę morderstw.
Dzielnicą Whitechapel wstrząsa szokująca wiadomość: zostało popełnione brutalne zabójstwo. Sprawa przyciąga ciekawość Adama Kłosowskiego, Polaka na emigracji. Wypytuje o szczegóły kolegę z pracy i rodaka, Piotra Koniecpolskiego, którego dobrym znajomym jest dziennikarz londyńskiej gazety. Nieoczekiwanie Piotr zostaje przesłuchany przez policję, a następnego dnia Adam zostaje aresztowany. Jest przekonany, że kolega go wrobił w całą sprawę. Mężczyzna chce za wszelką cenę udowodnić swoją niewinność, gdyż w domu zostawił rodzinę - żonę Paulinę i dwóch małych synów, którzy przez jego aresztowanie mają problemy finansowe. Funkcjonariusze policji prowadzą śledztwo, ale głównym podejrzanym nadal jest Adam. Gdy wychodzi z więzienia zostaje brutalnie zamordowana kolejna osoba...
Fabuła książki opiera się na udowadnianiu przez Adama, że jest niewinny i szukanie przez niego mordercy na własną rękę. Jego żona, podczas pobytu Polaka w więzieniu próbuje mu pomóc przez kontakt z dziennikarzem i policją. Jest tu mimochodem wprowadzony wątek bariery językowej, która wielokrotnie utrudniała obojgu porozumiewanie się w obcym kraju.
Wszystko jest dobrze, ale mam jedno "ale". Trochę zabrakło iskry, czegoś co by mnie wciągnęło w książkę i nie dało się oderwać. Nie czułam ogromnego napięcia, jakie powinno mi towarzyszyć podczas czytania kryminału z elementami thrillera. Akcja była trochę za mało dynamiczna i momentami po prostu nudziła. A szkoda, bo fabuła została skonstruowana naprawdę dobrze.
Podsumowując: Miłośnicy kryminałów, którzy niejedno już czytali, z wielkimi mistrzami gatunku na czele mogą poczuć się zawiedzeni, bo debiutowi Adriana Kuszpita daleko do czołówki. Mam cichą nadzieję, że kolejne kryminały autora będą na znacznie lepszym poziomie, bo zadatki na to jak najbardziej są widoczne.
Moja ocena: 6,5/10
Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki
Fakt ten nie wpływa na moją ocenę