poniedziałek, 23 grudnia 2013

Matthew Quick - Poradnik pozytywnego myślenia

Tytuł: Poradnik pozytywnego myślenia
Autor: Matthew Quick
Liczba stron: 374
Wydawnictwo: Otwarte
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Kilka razy w historii bloga zdarzyło się, żebym oceniła książkę naprawdę źle. Zazwyczaj staram się jednak znaleźć choćby jedną pozytywną cechę książki, żeby ktoś jednak podszedł do mojej recenzji w sposób "no dobra, Catalince się nie podobało, ale ten motyw mógłby mi przypaść do gustu, poszukam innych opinii i zdecyduję czy przeczytam". Dzisiaj będzie o książce, która pozytywy ma 2: ładny tytuł i ładną okładkę. Koniec pozytywów.

Pat wyszedł z "niedobrego miejsca" i próbuje ułożyć sobie życie. Dba o sprawność fizyczną, poznaje kolejne pozycje literatury. Wszystko po to, aby zakończył się czas rozłąki i aby wróciła do niego Nikki, jego żona. Na drodze Pata staje Tiffany, z którą mimo trudnych początków zaczyna go łączyć więź. Oboje są po przejściach, oboje zmagają się z problemami psychicznymi. Jak rozwinie się ich relacja i czy zdołają pomóc sobie nawzajem?

O tej książce pisało naprawdę mnóstwo osób, swego czasu zdominowała blogosferę. Same pozytywne opinie mnie zaciekawiły i gdy tylko zobaczyłam ją w Biedronce to od razu kupiłam. Lekturę odkładałam dosyć długo, ale teraz, w ramach czytania książek pozarecenzenckich sięgnęłam po "Poradnik pozytywnego myślenia", z zamiarem umieszczenia tej historii w ulubionych.

Niestety, książka zupełnie do mnie nie trafiła. Może nie byłoby jeszcze tak źle, ale miałam wrażenie, że niektóre strony były pisane na zasadzie "kopiuj wklej". Wypowiedzi, sytuacje powtarzają się niczym w "Dniu Świstaka". Dobra, chwytająca za serce akcja, która mogłaby się wyklarować, została całkowicie zdominowana przez Orły, ukochaną drużynę bohaterów. Mężczyźni ciągle chodzą na mecze, a przyśpiewka i układanie ciał w kształcie liter pojawiają się co kilka stron. Trochę tego za dużo, wynudziłam się strasznie. Znacznie lepiej byłoby wprowadzić akcję między Patem a Tiffany, pokazać ich relacje z innej strony, wnieść jakąś świeżość. Tu nie ma nic. 

To jest książka, której nie polecam. To jest książka, która zdobywa I miejsce w kategorii największych rozczarowań książkowych autorki tego bloga. Obawiam się, że będzie niepodzielnie królowała przez dłuższy czas. Przeraża mnie fakt, że ta książka tak mi się nie spodobała, bo Matthew Quick reprezentuje literaturę, którą bardzo lubię. 

Zepsułam sobie humor tą książką. Ale ocena musi być, niestety jedna z najsłabszych w historii bloga.

Moja ocena: 2 :(/10